Miguel Berger, nowo mianowany ambasador Republiki Federalnej Niemiec w Polsce, złożył wizytę w Muzeum Powstania Warszawskiego. Po zakończeniu spotkania podzielił się refleksją w mediach społecznościowych, odnosząc się do niemieckiej odpowiedzialności historycznej.
Nowy ambasador Niemiec w Polsce, Miguel Berger, odwiedził Muzeum Powstania Warszawskiego w stolicy. Wizyta ta odbyła się niedługo po objęciu przez niego funkcji przedstawiciela dyplomatycznego Republiki Federalnej Niemiec w Polsce.
Po zakończeniu wizyty Miguel Berger opublikował w mediach społecznościowych krótką notatkę, w której wyraził swoje odczucia związane z pobytem w instytucji. Napisał: „Jestem głęboko przejęty wizytą w Muzeum Powstania Warszawskiego. Dziękuję za rozmowę i poruszającą wycieczkę, która ukazała przerażający rozmiar niemieckich zbrodni i zniszczeń.”
Jestem głęboko przejęty wizytą w Muzeum Powstania Warszawskiego. Dziękuję za rozmowę i poruszającą wycieczkę, która ukazała przerażający rozmiar niemieckich zbrodni i zniszczeń. pic.twitter.com/QMJzFzZ1o8
— Miguel Berger (@Amb_Niemiec) August 29, 2025
Powstanie Warszawskie, które wybuchło 1 sierpnia 1944 roku o godzinie 17:00, było największym zrywem zbrojnym w okupowanej Europie.
Jego geneza sięgała ogólnego planu „Burza”. Była to akcja Armii Krajowej, zaplanowana na 1944 rok, mającą na celu ujawnienie się polskiego podziemia wobec zbliżającej się Armii Czerwonej. Oddziały AK miały atakować Niemców w momencie ich odwrotu i witać Rosjan jako gospodarze terenu.
Warszawa miała być jedynie symbolicznym finałem operacji prowadzonej na wschodzie. Początkowo Komenda Główna Armii Krajowej zakładała, że walki ominą stolicę – obawiano się o los ludności cywilnej i skalę zniszczeń. Jednak rozwój sytuacji wojennej i politycznej doprowadził do zmiany tych planów.
Głównym inicjatorem idei powstania w Warszawie był gen. Leopold Okulicki „Niedźwiadek”, który przekonywał, że nie ma szans na skuteczne przerzucenie sił AK poza miasto. Chciał, by Warszawa została wyzwolona przez Polaków, a nie przez wkraczających od wschodu Rosjan. „Musiała się Rosja zdecydować aut aut: albo uznać nas, albo siłą złamać na oczach świata” – miał mówić, według relacji gen. Bora-Komorowskiego. Choć Bór-Komorowski, Komendant Główny AK, długo opierał się presji, ostatecznie 31 lipca zapadła decyzja: walki rozpoczną się następnego dnia.
Kresy.pl/X































