W Niemczech odbył się ogólnokrajowy strajk szkolny przeciwko polityce zbrojeń i zmianom w zasadach służby wojskowej. Organizatorzy twierdzili, że rząd może uczynić z młodych ludzi „mięso armatnie”.

W piątek w Niemczech odbył się ogólnokrajowy protest uczniów przeciwko polityce zbrojeń oraz zmianom dotyczącym służby wojskowej. Organizatorzy akcji przekonywali, że celem demonstracji było powstrzymanie działań rządu, które ich zdaniem mogą doprowadzić do wykorzystywania młodych ludzi jako „mięsa armatniego”.

Strajk zorganizował ruch Schulstreik gegen Wehrpflicht, czyli „Strajk szkolny przeciwko obowiązkowi wojskowemu”. Organizatorzy spodziewali się, że liczba uczestników będzie co najmniej porównywalna z dwoma wcześniejszymi protestami, w których według szacunków brało udział po około 50 tysięcy osób.

Zobacz też: Niemcy przed dylematem: brak chętnych do wojska może oznaczać powrót poboru

Akcja odbyła się mimo ostrzeżeń ze strony organizacji nauczycielskich oraz ministerstw edukacji. Instytucje te zapowiadały, że uczniowie demonstrujący w godzinach lekcyjnych mogą liczyć się z karami, a w skrajnych przypadkach nawet z wydaleniem ze szkoły.

„Rząd i przemysł przygotowują się do wojny, a my, młodzi, mamy stać się mięsem armatnim. Nawet nas o to nie zapytano” – powiedział dziennikowi „The Guardian” Hannes Kramer, główny rzecznik ruchu Schulstreik gegen Wehrpflicht.

Według organizatorów protest odzwierciedlał niepokój odczuwany w niemieckich domach i szkołach po zmianach w polityce wojskowej rządu Friedricha Merza. Władze argumentują, że Niemcy muszą zwiększyć zdolności obronne w związku z zagrożeniem ze strony Rosji po jej inwazji na Ukrainę.

Na mocy ustawy o modernizacji służby wojskowej do wszystkich 18-latków wysyłane są obowiązkowe ankiety mające ocenić ich gotowość i przydatność do służby. Od przyszłego roku mają zostać wprowadzone obowiązkowe badania lekarskie.

Ustawa zawiera także zapis, zgodnie z którym mężczyźni w wieku od 17 do 45 lat teoretycznie będą mogli wyjechać za granicę na dłużej niż trzy miesiące tylko po uzyskaniu zgody sił zbrojnych.

Zobacz też: Niemcy wprowadzają nowe zasady poboru. Bundestag zdecydował

Przepisy przyjęte w grudniu nie wprowadzają poboru, ale minister obrony Boris Pistorius zapowiadał, że taki scenariusz pozostaje możliwy, jeśli nowe rozwiązania nie pozwolą pozyskać wystarczającej liczby rekrutów.

Według ekspertów niemiecka armia zawodowa musi zostać zwiększona o około 80 tysięcy żołnierzy, do poziomu 260 tysięcy w ciągu najbliższej dekady. Liczba rezerwistów miałaby wzrosnąć o 140 tysięcy, do 200 tysięcy w podobnym czasie.

Kresy.pl/The Guardian

Tagi: , ,
forma płatności