Generalny inspektor Bundeswehry gen. Carsten Breuer ocenił, że Rosja może być gotowa do militarnego testowania NATO najpóźniej w 2029 roku. Niemiecki wojskowy wskazał na rosyjskie zbrojenia, rozbudowę personelu oraz czynniki gospodarcze i polityczne. W rozmowie poruszył też sprawę wycofania części amerykańskich żołnierzy z Niemiec oraz brak planowanego rozmieszczenia amerykańskich pocisków Tomahawk.
W opublikowanej w piątek rozmowie z „Süddeutsche Zeitung” generalny inspektor Bundeswehry gen. Carsten Breuer ostrzegł, że Rosja może być gotowa do militarnego testowania NATO najpóźniej w 2029 roku. Informacje podały niemieckie media.
„Różne wskaźniki: zbrojenia, rozbudowa personelu, rozwój gospodarczy i polityczny, prowadzą do jednego punktu: 2029 roku. Czy może się to wydarzyć wcześniej. Tak” — powiedział generalny inspektor Bundeswehry gen. Carsten Breuer w rozmowie z „Süddeutsche Zeitung”.
Breuer podkreślił, że Zachód powinien przygotowywać się na najpoważniejsze scenariusze już teraz. Według niego Niemcy potrzebują sił zbrojnych zdolnych do natychmiastowego działania, a następnie dalszego wzmacniania potencjału wojskowego.
„Nasz problem jest w Moskwie i nigdzie indziej. Potrzebujemy gotowości do walki natychmiast, a później zwiększonych możliwości do 2029 roku oraz przewagi technologicznej do 2035 roku i dalej” — podkreślił generał.
Wycofanie żołnierzy USA z Niemiec
W rozmowie odniesiono się także do planowanego wycofania 5 tys. amerykańskich żołnierzy z Niemiec. Breuer ocenił, że z militarnego, strategicznego i operacyjnego punktu widzenia nie jest to przełom dla bezpieczeństwa NATO.
„Zobowiązania wszystkich państw członkowskich pozostają bez zmian. Wycofanie 5 tys. spośród prawie 40 tys. żołnierzy nie oznacza wyjścia z NATO. Tym bardziej że było to do przewidzenia. Z militarnego, strategicznego i operacyjnego punktu widzenia nie jest to przełom. Ale dla dotkniętych tym gmin w Niemczech to oczywiście gospodarczy i społeczny cios” — wyjaśnił Breuer.
Brak pocisków Tomahawk w Niemczech
Za poważniejszy problem generał uznał brak amerykańskich pocisków manewrujących Tomahawk w niemieckim arsenale. Planowane za prezydentury Joego Bidena stacjonowanie amerykańskiego batalionu broni dalekiego zasięgu w Niemczech najprawdopodobniej nie zostanie zrealizowane.
„Chcieliśmy przy pomocy sił amerykańskich wypełnić lukę do momentu zbudowania własnych zdolności do precyzyjnych uderzeń dalekiego zasięgu […]” — przyznał Breuer.
Niemcy analizują obecnie alternatywne rozwiązania, w tym zakup dostępnych na rynku systemów dalekiego zasięgu. Breuer rozmawiał o tym niedawno w Pentagonie, a pod koniec maja minister obrony Boris Pistorius ma udać się do Waszyngtonu, aby kontynuować rozmowy.
Czytaj też: USA wycofają się z planu rozmieszczenia Tomahawków? Niemcy obawiają się luki w odstraszaniu
Generał ostrożnie odniósł się również do debaty o europejskim odstraszaniu nuklearnym z udziałem Niemiec. Ocenił, że obecnie nie ma potrzeby tworzenia nowych rozwiązań wojskowych w tym zakresie. „Na to nie potrzeba na razie nowych rozwiązań militarnych” — stwierdził Breuer.
Kresy.pl/Süddeutsche Zeitung






























