Wdrożenie nowych opłat za emisje – zwłaszcza w ramach ETS-2, który obejmie paliwa i ogrzewanie – przełoży się na wyższe koszty paliw, energii elektrycznej i ciepła, a jednocześnie stanie się jednym z warunków korzystania z unijnych funduszy.

Nowy unijny budżet na lata 2028–2034 wyniesie 2 bln euro i będzie prawie dwukrotnie wyższy od poprzedniego przewidzianego na lata 2021–2027. Znaczną część środków – 409 mld euro, ma pochłonąć Europejski Fundusz Konkurencyjności ogłoszony w 2024 r. Program opiera się na trzech filarach: dekarbonizacji i zielonych technologiach, ale także bezpieczeństwie i obronności, w tym mobilności wojskowej, wzmocnieniu przemysłu zbrojeniowego i ciągłości łańcuchów dostaw w sektorach strategicznych, takich jak biotechnologia i surowce krytyczne.

Zobacz: Ukraina dostanie od UE niemal tyle, co Polska

Po raz pierwszy praworządność ma być oficjalnym i bezwzględnym warunkiem wypłaty środków. Niespełnienie wymogów będzie skutkować możliwością wstrzymania finansowania, co miało miejsce w przypadku Polski w przeszłości

Komisja zaproponowała pięć nowych źródeł dochodów, wśród których kluczowe znaczenie mają ETS i CBAM. Unijny System Handlu Uprawnieniami do Emisji to mechanizm „zanieczyszczający płaci”, ustanowiony dyrektywą 2003/87/WE. Przedsiębiorstwa muszą posiadać uprawnienia EUA na każdą tonę emisji gazów cieplarnianych, uzyskiwane bezpłatnie w limitach lub kupowane na aukcjach (1 EUA = 1 tona CO₂). System obejmuje elektrownie, przemysł energochłonny, lotnictwo, transport morski oraz emisje m.in. CO₂, N₂O, PFC i metanu. Komisja zaproponowała zmianę unijnego prawa o klimacie, zmierzającą do ograniczenia emisji netto o 90 proc. do 2040 r. Wskazano, że bieżąca cena 1 tony CO₂ wynosi ok. 72,45 EUR.

Czytaj: Rząd przyznaje, że unijny system ETS2 uderzy w portfele Polaków

W maju 2023 r. przyjęto odrębny system ETS-2 dla budynków, transportu drogowego oraz paliw wykorzystywanych w innych sektorach dotąd nieobjętych ETS. W praktyce ETS-2 obejmie opłatami paliwa zużywane w transporcie drogowym oraz w ogrzewaniu budynków publicznych i prywatnych, mieszkalnych, usługowych, handlowych i przemysłowych. System wejdzie w życie w 2027 r.

Wskazano, że Polska może należeć do państw, w których skutki wprowadzenia ETS-2 będą szczególnie odczuwalne, ze względu na klimat wymagający większego zużycia energii cieplnej niż średnia unijna oraz największy w Europie udział węgla w ogrzewaniu domów. Aby złagodzić skutki społeczne, powołano Społeczny Fundusz Klimatyczny o wartości 86,7 mld euro. Fundusz ma wspierać gospodarstwa domowe, mikroprzedsiębiorstwa i użytkowników transportu, współfinansując dopłaty do rachunków, inwestycje w efektywność energetyczną, wymianę źródeł ciepła oraz rozwój transportu publicznego.

Aby korzystać z pieniędzy z nowego budżetu, Polska będzie musiała zawrzeć z Komisją Europejską nową Umowę Partnerstwa oraz spełniać unijne standardy, w tym te dotyczące praworządności i wdrożenia ETS-2. Proces uchwalania budżetu obejmuje trzy etapy: przedstawienie projektu przez Komisję, negocjacje Rady UE i Parlamentu Europejskiego oraz przyjęcie, które w kluczowych sprawach wymaga jednomyślności państw członkowskich. Budżet musi zostać zatwierdzony przed końcem 2027 r.

Warto dodać, że od 2028 r. wejdzie w życie zakaz instalacji pieców na gaz i węgiel dla budynków należących do państwa lub samorządów. Od 2030 r. zostanie wprowadzony zakaz montowania kotłów gazowych w nowych budynkach. Do 2040 roku te zmiany obejmą również budynki istniejące. Te zmiany będą niekorzystne dla wielu Polaków, którzy w ostatnim czasie skorzystali z programu „Czyste Powietrze” i wymienili swoje stare piece na instalacje gazowe. W całej Polsce z ogrzewania gazowego korzysta 2 mln gospodarstw domowych.

ETS2 bejmie również sektor transportu i budownictwa. Średnie gospodarstwo domowe emituje ok. 6 ton CO2 rocznie. Oznaczałoby to dodatkowy koszt w wysokości ok. 1,2 tys. zł rocznie.

„Dla przeciętnej polskiej rodziny (statystycznie średniej na bazie danych GUS) skumulowany dodatkowy koszt ETS2 w przypadku ogrzewania gazem wyniesie w latach 2027–2030: 6 338 zł, a w latach 2027–2035: 24 018 zł. W przypadku wykorzystania węgla będzie to odpowiednio 10 311 zł i 39 074 zł. Aby pokryć dodatkowe koszty związane z ETS2 przeciętna polska rodzina w 2027 r. w przypadku ogrzewania gazem będzie musiała wydać równowartość 45 proc. (w 2030 r. – 82 proc.) miesięcznego minimalnego wynagrodzenia, a w przypadku ogrzewania węglem 73 proc. (w 2030 r. – 134 proc.)” – czytamy w raporcie „Analiza wpływu ETS2 na koszty życia Polaków”.

Kolejną kwestią jest wymóg termomodernizacji budynków. W Polsce ponad 4 mln budynków wymaga docieplenia ścian, wymiany okien, instalacji nowych systemów grzewczych czy wykonanie audytów energetycznych.

Kresy.pl/forsal.pl

Tagi: , , , , , ,
forma płatności