Zgodnie z przewidywaniami izraelska ofensywa w najgęściej zludnionej części Strefy Gazy przynosi liczne ofiary wśród palestyńskich cywilów.
Według szacunków podanych w niedzielę przez Al Jazeerę, w ciagu doby w Strefie Gazy zginęły 63 osoby. To skutek intensyfikacji działań bojowych przez Izraelczyków. Wiadomo, że co najmniej siedem ofiar to dzieci. Izraelskie czołgi pojawiły się w sobotę w Sabrze – przedmieściu Gazy. Celem intensywnych ataków jest sąsiednie osiedle Zejtun.
Strona palestyńska twierdzi, że co najmniej 22 osoby zginęły zmierzając po pomoc humanitarną, powiększając ponury bilans ludzi zabitych na drogach do punktów dystrybucji żywności. Według strony palestyńskiej od początku ograniczenia pomocy humaniternej do punktów zorganizowanej przez USA i Izrael Fundacji Humanitarnej Gazy, w drodze do nich zginęło już 2076 ludzi a około 15 tys. zostało rannych.
Palestyńczycy giną nie tylko od izraelskich pocisków. Palestyńskie struktury podały, że w sobotę śmierć z głodu poniosło kolejnych ośmiu mieszkańców Strefy Gazy. Łączna liczba ofiar niedożywienia sięgnąła liczby 281. Wśród nich 114 mają stanowić dzieci.
Organizacja Narodów Zjednoczonych oficjalnie ogłosiła w piątek, że w Strefie Gazy panuje klęska humanitarna – masowy głód. To pierwsza taka deklaracja w odniesieniu do regionu Bliskiego Wschodu. Eksperci ostrzegają, że 500 tys. ludzi stoi w Strefie Gazy w obliczu „katastrofalnego” głodu.
ONZ oskarżyła Izrael o „systematyczne utrudnianie” dostaw pomocy humanitarnej na ogarnięte wojną terytoria palestyńskie, a sekretarz generalny António Guterres określił głód w Strefie Gazy jako „katastrofę spowodowaną przez człowieka”.
Nowy etap konfliktu izraelsko-palestyńskiego rozpoczął się 7 października wraz z atakiem palestyńskiej organizacji polityczno-wojskowej Hamas na południowy Izrael. Hamas wystrzelił według różnych szacunków 2-5 tys. pocisków rakietowych, a następnie rozpoczął ofensywę, której częścią był desant przeprowadzony za pomocą motolotni i łodzi.
Liczba ofiar śmiertelnych w Izraelu w wyniku ataków Hamasu z 7 października wynosi 1139 osób. Przy czym część zginęła na skutek interwencji izraelskiej armii.
Izrael zareagował na to zmasowanym atakiem, w tym masowym bombardowaniem i ostrzałem zabudowy Strefy Gazy. Wprowadził także całkowitą blokadę palestyńskiej eksklawy, obejmującą także odcięcie od żywności, leków, energii elektrycznej i wody, dzieląc ją na dwie części. Dochodziło do ataków w Izraelczyków na konwoje humanitarne. W jednym z takich ataków zginął polski wolontariusz Damian Soból.
19 stycznia skonfliktowane strony zdołały uzgodnić rozejm. Plan na pierwszy etap rozejmu zakładał, iż potrwa on 42 dni. Mimo, że Hamas realizował warunki rozejmu 2 marca Izrael wstrzymał wjazd wszelkiej pomocy humanitarnej do Strefy Gazy. Następnie Izraelczycy zerwali rozejm, rozpoczynając w nocy z 17 na 18 marca ponowne ataki na palestyńską eksklawę.
W palestyńskiej eksklawie dochodzi już do przypadków śmierci głodowej, a żołnierze izraelscy regularnie strzelają do Palestyńczyków pod humanitarnymi centrami dystrybucji żywności.
Od początku wojny w Strefie Gazy zginęło już ponad 62 tys. Palestyńczyków. 157 tys. zostało rannych. 11 tys. uważanych jest za zaginionych.
W niedawnym raporcie izraelska armia przyznała, że od wznowienia działań zbrojnych 18 marca zabiła 2,1 tys. “operatorów” Hamasu na ogólną liczbę 10 576 palestyńskich ofiar.
aljazeera.com/kresy.pl
































