Przy ulicy Miodowej w Warszawie, w barokowym kościele kapucynów, znajduje się jedna z najbardziej niezwykłych polskich relikwii – serce króla Jana III Sobieskiego.
Choć ciało zwycięzcy spod Wiednia spoczywa na Wawelu, jego serce od XVII wieku przechowywane jest u warszawskich kapucynów. Historia tej pamiątki splata się z losami samego króla, jego rodziny i zakonu, który przechowuje jego szczątki.
Król i kapucyni – więź od ślubu pod Chocimiem
Zakon kapucynów zawdzięcza swoją obecność w Polsce właśnie Sobieskiemu. Po zwycięstwie nad Turkami pod Chocimiem w 1673 roku (wówczas) hetman Sobieski złożył ślub sprowadzenia kapucynów do kraju. Gdy rok później objął tron, rozpoczął starania o spełnienie tej obietnicy. Bracia kapucyni przybyli do Warszawy w 1680 roku i zamieszkali na zamku królewskim. W 1683 roku król ufundował im kościół przy ulicy Miodowej, jego poświęcenie odbyło się w 1692 roku. Było to wotum dziękczynne za wyprawę wiedeńską, której sukces przesądził o legendzie naszego króla.
Z kapucynami łączyły Sobieskiego nie tylko zobowiązania fundatora. Byli obecni na jego dworze, mieszkali w jego rodowej Żółkwi, a kapelanem odsieczy wiedeńskiej był bł. Marek z Aviano. Przed bitwą pod Wiedniem Jan III Sobieski posługiwał mu do mszy, odprawionej w królewskim namiocie.
Król zmarł w pałacu wilanowskim w 1696 roku na atak serca. Jego ciało spoczęło tymczasowo w katakumbach kapucyńskiego kościoła na Miodowej, a serce – osobno zabalsamowane i zamknięte w metalowej kasecie – umieszczano w klasztornym archiwum lub przy głównym ołtarzu. W 1733 roku doczesne szczątki Jana III i królowej Marii Kazimiery przeniesiono na Wawel, ale serce zostało w kościele kapucynów.
Kaplica Królewska: serce Sobieskiego i nie tylko
Na początku XIX wieku pamięć o relikwii odżyła. W 1828 roku, z inicjatywy władz Królestwa Polskiego, zaplanowano przebudowę bocznej kaplicy na godne mauzoleum dla serca króla. Inicjatywę wsparł car Mikołaj I, finansując prace – gest ten miał zarówno wymiar religijny, jak i polityczny.
W 1830 roku serce Jana III Sobieskiego uroczyście złożono w czarnym marmurowym sarkofagu według projektu Henryka Marconiego, wykonanego przez rzeźbiarza Ludwiga Kaufmanna. Łacińska inskrypcja na tumbie przypominała o zwycięstwach Sobieskiego nad Turkami, ale też – w duchu epoki – zestawiała je z osobą Mikołaja I jako kontynuatora dawnej potęgi militarnej.
Warto dodać, że Kaplica Królewska mieści szczątki dwóch władców. Po prawej stronie ołtarza znajduje się marmurowy sarkofag Jana III Sobieskiego z jego sercem, po lewej – sarkofag Augusta II Mocnego, w którym spoczywają wnętrzności tego monarchy. Ciało Wettyna pojechało na Wawel razem z ciałami Jana III i jego ukochanej Marysieńki, serce saskiego monarchy trafiło zaś do Drezna.
Obecność dwóch królewskich grobów w jednej kaplicy nadaje temu miejscu rangę wyjątkowego, choć mało znanego w Polsce, panteonu. Architektoniczna symetria – dwa monumentalne sarkofagi flankujące ołtarz – łączy się tu z symboliczną ideą pamięci o dawnych monarchach Rzeczypospolitej.
W pierwotnym wystroju z 1830 roku centralne miejsce ołtarza zajmowało płótno autorstwa Jana Gładysza, ukazujące świeżo (wówczas) kanonizowanego bł. Anioła z Akry, kapucyna. Obraz ten nie przetrwał do naszych czasów – po II wojnie światowej zastąpiono go wizerunkiem Miłosierdzia Bożego. Ten współczesny obraz, obecny w kaplicy do dziś, jest jedynym istotniejszym elementem jej wyposażenia, który nie ma związku z oryginalnym wyglądem wnętrza z czasów Marconiego.

Świątynia kapucynów w Warszawie, fot. Adrian Grycuk, Wikipedia, lic. cc by sa 3.0 pl.
Pierwsza inspekcja od niemal dwóch stuleci
Przez blisko 188 lat nikt nie zaglądał do wnętrza sarkofagu. Dopiero w 2018 roku, z inicjatywy prof. Tadeusza Dobosza, badacza relikwii Fryderyka Chopina, przeprowadzono inspekcję. 14 września 2018, w obecności przedstawicieli kurii warszawskiej, braci kapucynów i zespołu konserwatorów, wydobyto z ozdobnej trumny kasetę z sercem.
Stan zachowania okazał się zły – serce nie zachowało zwartej formy, a wśród resztek tkanki znaleziono fragmenty czarnego materiału i roślin użytych prawdopodobnie do balsamowania. Kaseta nosiła ślady korozji, a sam sarkofag – prób otwarcia, prawdopodobnie podczas II wojny światowej. Prace konserwatorskie, prowadzone pod kierunkiem Rajmunda Gazdy, objęły zarówno urnę, jak i marmurową oprawę.
17 grudnia 2018 roku, po zakończeniu badań i renowacji, urna z sercem oraz zalakowana tuba z protokołem inspekcji zostały ponownie złożone w odnowionym sarkofagu. Uroczystości towarzyszyła Msza święta w Kaplicy Królewskiej, której przewodniczył kanclerz kurii warszawskiej ks. Janusz Bodzon.
Dziś, wchodząc do tej niewielkiej kaplicy w kościele kapucynów, nadal można oddać cześć jednemu z największych wodzów w historii Polski. Oraz kiszkom innego króla.
Kresy.pl / Pałac w Wilanowie / Kapucyni.pl









