Według najnowszego sondażu Gallupa, odsetek obywateli Ukrainy przekonanych o rychłym przystąpieniu ich kraju do NATO znacząco zmalał. Wzrósł za to udział osób całkowicie nieufających w możliwość wejścia Ukrainy do Sojuszu.
Z najnowszego badania opublikowanego przez instytut Gallupa wynika, że poparcie dla szybkiego przystąpienia Ukrainy do Sojuszu Północnoatlantyckiego systematycznie maleje. Dane przytoczone przez portal „Europejska Prawda” wskazują na wyraźną zmianę nastrojów społecznych w porównaniu do poprzednich lat.
Respondentom zadano pytanie o ich oczekiwania dotyczące momentu, w którym Ukraina mogłaby stać się członkiem NATO. Do wyboru były cztery przedziały czasowe: w ciągu najbliższych 10 lat, w okresie 10–20 lat, po upływie ponad 20 lat lub wcale.
Według wyników sondażu, jedynie 32 proc. badanych wierzy, że Ukraina przystąpi do NATO w ciągu najbliższej dekady. To najniższy wskaźnik od momentu rozpoczęcia konfliktu zbrojnego. Dla porównania, w 2023 roku aż 69 proc. respondentów było przekonanych, że przystąpienie w takim czasie jest możliwe.
W kolejną możliwość – członkostwo w Sojuszu w ciągu 10–20 lat – wierzy obecnie 17 proc. uczestników badania. Natomiast zaledwie 8 proc. uważa, że proces akcesji potrwa ponad dwie dekady.
Największe zaskoczenie budzi jednak fakt, że aż 33 proc. badanych uznało, iż Ukraina w ogóle nie dołączy do NATO. To najwyższy poziom sceptycyzmu zanotowany w ostatnich latach.
W niedawnym wywiadzie udzielonym mediom ukraińskim, poseł Paweł Kowal, przewodniczący sejmowej komisji spraw zagranicznych z Koalicji Obywatelskiej, odniósł się do aktualnych kwestii związanych z pomocą dla Ukrainy oraz jej aspiracjami euroatlantyckimi.
Odpowiadając na pytanie, czy Polska nadal bezwarunkowo popiera dążenia Ukrainy do członkostwa w strukturach euroatlantyckich, odpowiedział krótko: – Tak.
Dopytywany, czy poparcie to dotyczy również akcesji do NATO, poseł powtórzył stanowisko: – Tak. To podstawowa kwestia bezpieczeństwa dla Polski. Ukraina dysponuje potężną armią, wyszkoloną – również w ramach NATO – uzbrojoną i kompatybilną z systemami Sojuszu. To znaczy, że w pewnym sensie Ukraina już jest w NATO. Wydaje mi się, że nie może być takiej sytuacji, że po wojnie armia ukraińska czy ukraińscy weterani usłyszą, że ich kraj pozostaje poza Sojuszem. To byłoby nie do wyobrażenia z punktu widzenia zdrowego rozsądku. To po prostu elementarny realizm – zaznaczył Paweł Kowal.
Zobacz też: “Tak rozumiemy interes Polski”. Kowal chce “otworzyć Ukrainie drzwi” do NATO i UE
Kresy.pl/Europejska Prawda
































