Luiza Jurgiel-Żyła zastąpiła Jana Geberta na stanowisku rzecznika Instytutu Pileckiego. Decyzja miała zapaść po fali krytyki za treści opublikowane w mediach społecznościowych, związane z postacią płk. Maksymiliana Schnepfa i upamiętnieniem Obławy Augustowskiej.
Zmiany personalne w Instytucie Pileckiego stały się dziś przedmiotem szerokiego zainteresowania mediów. Od godzin porannych pojawiały się nieoficjalne doniesienia o możliwym odwołaniu rzecznika Jana Geberta, które – według komentatorów – były konsekwencją kontrowersji wokół wpisów opublikowanych na profilu Instytutu na platformie X (dawniej Twitter).
Wspomniane treści dotyczyły postaci płk. Maksymiliana Schnepfa, który – jak wskazują historycy – brał udział w Obławie Augustowskiej, represji z lipca 1945 roku, uznawanej za największą powojenną zbrodnię na Polakach dokonaną przez wojska sowieckie. Wpisy zostały odebrane przez wielu jako próba wybielenia roli Schnepfa, co spotkało się z krytyką ze strony dziennikarzy, polityków oraz internautów.
Wieczorem na oficjalnej stronie Instytutu Pileckiego pojawiła się informacja o zmianie na stanowisku rzecznika prasowego. Funkcję tę pełni już Luiza Jurgiel-Żyła, która ma odpowiadać za politykę komunikacyjną Instytutu.
W środę wieczorem, 16 lipca, Instytut Pileckiego odniósł się w mediach społecznościowych do kwestii udziału Maksymiliana Sznepfa w Obławie Augustowskiej. W serii wpisów podkreślono, że Obława Augustowska była „sowiecką zbrodnią, wspieraną przez ludowe WP i aparat bezpieczeństwa”. Działania z 1945 r. zostały przeprowadzone przez siły sowieckie, przy aktywnym udziale Urzędu Bezpieczeństwa oraz Ludowego Wojska Polskiego, a ich celem było rozbicie podziemia niepodległościowego i antykomunistycznego na terenie okolic Suwałk i Augustowa.
W opublikowanych komentarzach zaznaczono, że „Instytut bada i ujawnia nazwiska funkcjonariuszy UB i MO odpowiedzialnych za aresztowania, tortury i śmierć ofiar”. Instytut podkreślił także: „Zdecydowanie odcinamy się od prób instrumentalnego wykorzystywania historii Obławy Augustowskiej do bieżącej walki politycznej. Naszą rolą jest badanie faktów i budowanie pamięci – nie insynuacji”.
Wśród szczegółowych informacji na temat roli Maksymiliana Sznepfa, Instytut podał, że „porucznik Maksymilian Sznepf dowodził jednostką ludowego WP o wielkości 110-160 żołnierzy, która zatrzymała 22 osoby, z których część nigdy nie wróciła do domu”. Jednocześnie wskazano, że w całej Obławie Augustowskiej zaangażowanych było łącznie 45 tys. żołnierzy, a „udział jednostki Schnepfa stanowi jedynie 2 promile tych sił”.
Seria wpisów Instytutu Pileckiego wywołała burzę w mediach społecznościowych i spotkała się z krytyką wielu odbiorców. Komentarze dotyczące proporcji udziału oddziału Sznepfa w operacji były postrzegane przez wiele osób jako próba bagatelizowania jego roli. Kontrowersje dotyczyły m.in. sformułowania, że to „jedynie 2 promile tych sił”, które wzbudziło oburzenie opinii publicznej.
Wpisy Instytutu Pileckiego, dotyczące zarówno udziału porucznika Sznepfa, jak i samej Obławy Augustowskiej, określanej jako „Mały Katyń”, były komentowane w kontekście rodzinnych powiązań Maksymiliana Sznepfa. Maksymilian Sznepf to ojciec Ryszarda Sznepfa, obecnego kierownika placówki Ambasady RP w Rzymie oraz teść Doroty Wysockiej-Schnepf, dziennikarki TVP.
Po fali krytyki Instytut Pileckiego usunął wpisy, które były uznawane za bagatelizujące udział Maksymiliana Sznepfa w wydarzeniach z 1945 r. Cała sytuacja stała się przedmiotem szerokiej publicznej dyskusji na temat roli jednostek polskich w działaniach prowadzonych przez Sowietów przeciwko podziemiu niepodległościowemu po II wojnie światowej.
Czytaj także: Media: Niemcy organizują ekspozycję “współwina Polaków za Holokaust”
Kresy.pl/Tysol
































