Administracja Donalda Trumpa wprowadziła ograniczenie finansowania Planned Parenthood ze środków federalnych. Szacuje się, że przez brak finansowania gigant aborcyjny będzie zmuszony to zamknięcia prawie 200 swoich klinik.

7 lipca br. organizacja Planned Parenthood wniosła pozew przeciwko administracji prezydenta Donalda Trumpa w związku z zapisami zawartymi w nowej ustawie, znanej jako „One Big Beautiful Bill” (OBBB). Ustawa przewiduje zablokowanie zwrotów kosztów z programu Medicaid dla ośrodków zdrowia powiązanych z Planned Parenthood na okres jednego roku.

Szacuje się, że zamkniętych może zostać około 200 placówek, a ponad 1,1 mln z 2,1 mln pacjentów rocznie straci dostęp do aborcji. Organizacja wskazała, że zakaz finansowania dotknie również ośrodki nieprowadzące aborcji, ale powiązane z Planned Parenthood. Większość klinik, którym grozi zamknięcie, znajduje się w 24 stanach, przy czym ponad 90 proc. w stanach, gdzie aborcja jest legalna.

Pozew został złożony w sądzie federalnym w Bostonie i ma na celu wydanie nakazu zakazującego rządowi odmawiania funduszy Medicaid podmiotom objętym nowymi regulacjami, w tym dostawcom usług aborcyjnych oraz tym, którzy w roku fiskalnym 2023 otrzymali ponad 800 tys. dolarów z Medicaid. Sprawa nosi nazwę „Planned Parenthood Federation of America Inc i in. przeciwko Kennedy i in.”, Sąd Okręgowy Stanów Zjednoczonych, Okręg Massachusetts.

W poniedziałek sędzia federalna Indira Talwani tymczasowo wstrzymała egzekwowanie nowych przepisów wobec Planned Parenthood i zobowiązała Departament Zdrowia i Opieki Społecznej do złożenia sprzeciwu wobec nakazu do 14 lipca. Sędzia Talwani została powołana przez prezydenta Baracka Obamę.

W pierwotnej wersji projektu „One Big Beautiful Bill” zakładano dziesięcioletnie wycofanie finansowania, ostatecznie zdecydowano się na rozwiązanie roczne. Inicjatywa została uznana przez organizacje pro-life za jeden z największych sukcesów po wyroku Sądu Najwyższego w sprawie Dobbs z 2022 r., który stwierdził, że amerykańska konstytucja nie gwarantuje prawa do aborcji.

Przedstawiciele środowisk pro-life podkreślają, że odebranie funduszy organizacji wykonującej co roku ponad 400 tys. aborcji, to efekt wieloletnich starań o ograniczenie finansowania przemysłu aborcyjnego z podatków. Zwracają uwagę na liczne zarzuty wobec Planned Parenthood, w tym sprzedaż części ciał dzieci, tuszowanie nieudanych zabiegów i śmierci pacjentek, a także wspieranie przestępczości seksualnej.

USA ograniczają prawo aborcyjne

Administracja Donalda Trumpa oraz republikańskie władze stanowe ciągle podejmują nowe działania na rzecz ochrony życia nienarodzonego.

10 czerwca ustawodawcy Luizjany zatwierdzili ustawę umożliwiającą wnoszenie pozwów sądowych przeciwko każdemu, kto ułatwia aborcję farmakologiczną, także osobom spoza stanu. Ustawa czeka na podpis gubernatora.

Pigułkom aborcyjnym przyjrzą się również władze federalne. 4 czerwca amerykański Komisarz Agencji ds. Żywności i Leków Marty Makary poinformował, że władze sprawdzą bezpieczeństwo stosowania środków aborcji farmakologicznej. To reakcja na coraz częstsze doniesienia o skutkach ubocznych tych preparatów, m.in. mifepristonu, który blokuje progesteron, prowadząc do obumarcia dziecka w łonie matki.

Administracja Donalda Trumpa ogłosiła 3 czerwca, że odwoła wytyczne dla amerykańskiej służby zdrowia, które nakazywały im przeprowadzanie aborcji kobietom dla „ustabilizowania ich stanu zdrowia”.

Wytyczne te zostały wydane szpitalom w 2022 r., kilka tygodni po tym, jak Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych unieważnił konstytucyjne umocowanie aborcji. Był to krok administracji Joe Bidena na rzecz zachowania dostępu do aborcji. Administracja Bidena argumentowała, że ​​szpitale — w tym te w stanach, w których obowiązuje niemal całkowity zakaz aborcji — muszą przeprowadzać aborcje “awaryjne” na mocy ustawy o leczeniu ratunkowym i aktywnym porodzie, jak przypomniała agencja informacyjna Associated Press.

Jak pisaliśmy, w czerwcu 2022 r. Sąd Najwyższy USA unieważnił własne wyroki sprzed kilkudziesięciu lat, ustanawiające konstytucyjną ochronę „prawa” do aborcji. Otwiera to drogę do regulowania kwestii aborcji przez poszczególne stany.

Tego samego dnia prezydent USA Joe Biden w oficjalnym wystąpieniu skrytykował decyzję sądu. Twierdził m.in., że to smutny dzień, „realizacja skrajnej ideologii i tragiczny błąd”. Z wyraźnym oburzeniem podkreślił też, że z dniem decyzji Sądu Najwyższego zaczynają obowiązywać ustawy o zakazie zabijania dzieci poczętych, przyjęte wcześniej przez niektóre stany.

Sam Donald Trump w czasie kampanii wyborczej poparł wyłączne prawo władz poszczególnych stanów do określania warunków dopuszczalności aborcji. Nie poparł działań na rzecz jej ogólnokrajowego zakazu czy ograniczenia.

Kresy.pl/reuters.com

Tagi: , , ,
forma płatności