Rzecznik rządu Adam Szłapka stwierdził w środę, że “nikt z członków rządu, czy premier, nie podważał wyniku wyborów prezydenckich”. Tymczasem narracja o rzekomo “sfałszowanych wyborach” była lansowana przez prominentnych przedstawicieli KO.
Rzecznik rządu i minister ds. europejskich był w środę gościem RMF FM. Podczas rozmowy poruszono m.in. temat wyniku wyborów prezydenckich. Szłapka podkreślił, że Karol Nawrocki najprawdopodobniej zostanie zaprzysiężony 6 sierpnia.
“Nikt z członków rządu, czy premier, nie podważał wyniku wyborów prezydenckich” – stwierdził rzecznik rządu.
“To, co było kwestią absolutnie do sprawdzenia i do rozwiązania i tym się zajmował pan minister Adam Bodnar w funkcji prokuratora generalnego (…) było sprawdzenie, do jakich nieprawidłowości doszło i wyjaśnienie ich” – dodał, zaznaczając, że “to będzie jeszcze trwało”.
Tymczasem w drugiej połowie czerwca premier Donald Tusk opublikował w mediach społecznościowych wpis skierowany do prezydenta Andrzeja Dudy, prezydenta elekta Karola Nawrockiego oraz prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Zasugerował w nim, że nie znamy “prawdziwych wyników głosowania”. Jego słowa wywołały falę krytycznych komentarzy w sieci.
“Nie ufam, że misjonarze @OrdoIuris bezstronnie orzekną o uczciwości wyborów. Przypominam, że sąd prawomocnie orzekł, że miałem prawo nazwać ich fundamentalistyczną sektą” – pisał z kolei na platformie X szef MSZ Radosław Sikorski.
Jeszcze dalej idące sugestie, o rzekomo “ukradzionych wyborach”, lansowali także inny, często prominentni przedstawiciele koalicji rządzącej (głównie z Koalicji Obywatelskiej).
Później premier Donald Tusk zaczął wycofywać się z narracji o “sfałszowanych wyborach”. Wielu komentatorów łączy ten fakt z dużymi spadkami sondażowymi koalicji obywatelskiej.
rmf24.pl / Kresy.pl






























