Kanclerz Merz wzywa UE do szybkiego zawarcia umowy handlowej z USA

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz domaga się od Unii Europejskiej szybkiego porozumienia handlowego ze Stanami Zjednoczonymi. Negocjacje z administracją Donalda Trumpa budzą jednak w Brukseli obawy o jednostronność warunków.

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz wezwał Unię Europejską do szybkiego zawarcia umowy handlowej ze Stanami Zjednoczonymi, podkreślając rosnące obawy o możliwość wynegocjowania przez Brukselę niekorzystnego porozumienia. Kwestia przyszłej umowy znalazła się w porządku obrad czwartkowego szczytu przywódców UE. Merz, wspierany przez Emmanuela Macrona i Giorgię Meloni, skrytykował dotychczasową strategię negocjacyjną Komisji Europejskiej jako „zbyt skomplikowaną” i zaapelował o większą pilność w rozmowach z administracją Donalda Trumpa.

W Unii narastają obawy, że jeśli Bruksela i Waszyngton nie osiągną porozumienia do 9 lipca, wszystkie towary mogą zostać objęte wzajemnym cłem w wysokości 50 proc. Wysoki rangą dyplomata UE podkreślił, że wspólnota, licząca 450 mln mieszkańców, powinna dysponować większą siłą przetargową niż Wielka Brytania, która niedawno zaakceptowała 10-proc. cło bazowe na eksport samochodów i stali.

Friedrich Merz zwrócił uwagę na konieczność ochrony europejskich sektorów przemysłowych, takich jak motoryzacja, produkcja, półprzewodniki, farmacja oraz stal i aluminium, przed amerykańskimi taryfami celnymi. Taryfy, które Trump już wprowadził lub zapowiedział, są najwyższe od czasów Wielkiego Kryzysu i mają na celu skłonienie producentów do przenoszenia produkcji do USA oraz ograniczenie deficytu handlowego, który w 2025 r. wyniósł w relacjach z UE 232 mld dolarów.

Niemcy obawiają się, że Komisja Europejska może zaproponować ogólne cło na poziomie 10 proc. na większość towarów zamiast rozwiązań sektorowych. Dyplomaci podkreślają, że celem powinna być ochrona najbardziej narażonych branż, zwłaszcza przemysłu motoryzacyjnego.

Niemieccy producenci, tacy jak BMW czy Mercedes-Benz, mają duże zakłady w Stanach Zjednoczonych i chcą uzyskać mechanizmy rekompensujące eksport do USA pojazdami produkowanymi lokalnie. Propozycja tego typu została zgłoszona przez minister gospodarki Katharinę Reiche podczas wizyty w USA na początku czerwca. Bruksela liczy natomiast, że otwartość UE na dostosowanie przepisów dotyczących pojazdów autonomicznych do amerykańskich regulacji wpłynie na złagodzenie stanowiska administracji Trumpa.

Obawy o niezrównoważony charakter porozumienia podzielają urzędnicy i dyplomaci z różnych państw UE. Wskazują, że przyjęcie zbyt jednostronnej umowy może wywołać „negatywne skutki” oraz „silną” krytykę w krajach członkowskich. Dyrektor generalny ds. zewnętrznej polityki gospodarczej w niemieckim Ministerstwie Gospodarki Christian Forwick ocenił, że przewidywalność taryf jest kluczowa dla planowania działalności gospodarczej, natomiast częste zmiany mogą poważnie utrudnić funkcjonowanie europejskich firm na rynku amerykańskim.

Forwick podkreślił, że „jeśli zdecydujemy się na cło w wysokości 25 procent lub więcej, to będzie to prawdziwy koniec naszych stosunków handlowych”.

Kresy.pl/politico.eu

Tagi: , , , ,
forma płatności