Rodzice z Zielonej Góry alarmują, że grupy młodych mężczyzn, często bez koszulek, przebywają wieczorami i porankami w pobliżu szkół. Choć jak dotąd nie doszło do poważnych incydentów, rodzice i samorządowcy domagają się zwiększenia patroli i działań władz.
Mieszkańcy Zielonej Góry coraz częściej zgłaszają zaniepokojenie obecnością grup młodych mężczyzn w rejonie ośrodków edukacyjnych. Według relacji rodziców pojawiają się oni wieczorami i rano, często rozbierając się do pasa, co wzbudza niepokój uczniów i ich opiekunów.
„Dzieci się boją. Często stoją tuż przy wejściu do szkoły. Nikt nie wie, czego się spodziewać. Dla mnie to też bardzo stresująca sytuacja” – mówi pani Agnieszka, matka jednej z uczennic szkoły podstawowej.
Nagrania oraz zdjęcia przekazywane przez mieszkańców dokumentują zgromadzenia tych osób wokół placówek – co, jak twierdzą, może być sygnałem pojawienia się nielegalnych imigrantów, co stanowi dodatkowy element niepokoju społeczności. Choć jak dotąd nie odnotowano żadnych potwierdzonych incydentów, obawa wśród rodziców jest wyraźna.
Wśród młodzieży, która codziennie przechodzi obok wspomnianych grup, również narasta niepewność. „Przechodzę tam codziennie i czuję się niepewnie. Czasem patrzą się dziwnie, coś mówią do siebie, raz nawet ktoś próbował podejść” – relacjonuje uczennica.
Zobacz też: Nielegalni imigranci z Niemiec zakwaterowani w domu dziecka w Skierniewicach [+VIDEO]
Policja zapewnia, że monitoruje sytuację i patroluje okolice szkół, jednak mieszkańcy oraz radni miejscy domagają się reakcji władz miejskich. Grzegorz Maćkowiak, przewodniczący klubu Prawa i Sprawiedliwości w radzie miasta, krytykuje zaniechanie: „Zielona Góra nie może stać się miejscem, gdzie rodzice boją się wysyłać dzieci do szkoły. … Oczekuję, że prezydent miasta podejmie zdecydowane kroki”.
Dodaje, że obecna sytuacja jest „efektem polityki otwartych drzwi”, którą promują „niektóre środowiska”. W jego ocenie, działania rządowe w ochronie granic były konieczne – teraz czas na działania lokalne.
Do tej pory zagrożenie nie osiągnęło poziomu incydentu kryminalnego. W ocenie uczniów atmosfera jest jednak napięta: „Nikt z nas nie wie, kim są ci ludzie. Niektórzy koledzy żartują, ale większość wcale się nie śmieje. Jest po prostu dziwnie” – mówi uczeń pobliskiego liceum.
Rodzice akcentują, że uczniowie czują się niekomfortowo, co według nich wpływa negatywnie na ich samopoczucie i poczucie bezpieczeństwa. Wobec rosnącej liczby zgłoszeń i udokumentowanych obserwacji z kamer, lokalna społeczność wzywa do intensyfikacji patroli policyjnych, zwiększenia komunikacji między służbami a rodzicami oraz bardziej aktywnego zaangażowania władz miasta.
Kresy.pl/gazetazielonogorska.pl






























