Biuro Polityczne Huti w Jemenie oświadczyło, że atak USA na Iran oznacza koniec zawieszenia broni i Stany Zjednoczone muszą przygotować się na odpowiedź militarną — „Nasze porozumienie ze Stanami Zjednoczonymi zostało zawarte, zanim ten kraj dokonał inwazji na Iran. Dziś stajemy ramię w ramię z naszymi braćmi w Iranie przeciwko Ameryce i reżimowi syjonistycznemu”.
Mohammed al-Buchajti, członek Biura Politycznego Ruchu Huti Jemenie wypowiedział zawieszenie broni zawarte w maju ze Stanami Zjednoczonymi, kiedy te przeprowadziły w sobotę serię ataków na irańskie obiekty nuklearne w Fordow, Natanz i Isfahanie.
– „Nasze porozumienie ze Stanami Zjednoczonymi zostało zawarte, zanim ten kraj dokonał inwazji na Iran. Dziś stajemy ramię w ramię z naszymi braćmi w Iranie przeciwko Ameryce i reżimowi syjonistycznemu. Nasza odpowiedź militarna nadchodzi. W pierwszej fazie zaatakujemy siły amerykańskie na Morzu Czerwonym” – oświadczył w wywiadzie dla telewizji Al Jazeera Mubasher.
Po rozpoczęciu wojny Izraela z Hamasem w Strefie Gazy Ansarullah rozpoczął na akwenach oblewających Jemen ataki na statki Izraela i współpracujących w nim krajów i przedsiębiorstw. Według szacunków z października zeszłego roku, do tegoż miesiąca Ansarullah przeprowadził około 130 ataków na różnego rodzaju statki cywilne i okręty wojskowe na Morzu Czerwonym i Arabskim.
Aktywność Jemeńczyków wyraźnie ograniczyła ruch żeglugi przez Morze Czerwone i Kanał Sueski, niemal wstrzymując aktywność w czerwonomorskim porcie Izraela, Eljat.
20 stycznia Ansarullah ogłosił, że wraz z zawarciem tymczasowego rozejmu w Strefie Gazy ograniczy się do atakowanie wyłącznie izraelskich statków. Huti obiecali zaprzestanie uderzeń na te ostatnie wraz ze sfinalizowaniem rozejmu i ustanowienie w Strefie Gazy trwałego pokoju, co też się stało. Jemeńczycy wznowili jednak ataki w kontekście zerwania przez Izrael rozejmu.
USA odpowiedziały na to rozpoczynając 15 marca kampanię regularnych bombardowań Jemenu. Siły zbrojne USA poinformowały, że zaatakowały ponad 1000 celów od czasu rozpoczęcia operacji, 15 marca. Ataki miały zabić „setki bojowników Hutich i ich licznych przywódców”. Dostępne informacje wskazuję jednak, że ofiarami działań zbrojnych Amerykanów w Jemenie stało się wielu cywilów.
W maju dyplomacja Omanu, państwa sąsiadującego z Jemenem, ogłosiła, że udało się doprowadzić do zawieszenia broni między jemeńskim Ansarullahem a Stanami Zjednoczonymi.
Czytaj także: Donald Trump wygłosił orędzie po udanym ataku na Iran – „God bless Israel”
W sobotę wieczorem siły amerykańskie przeprowadziły ataki na trzy główne irańskie obiekty nuklearne – Fordow, Natanz i Esfahan. Donald Trump ujawnił w rozmowie z Seanem Hannity’m w Fox News, że na Fordow zrzucono sześć bomb typu „bunker-buster”, a na pozostałe obiekty wystrzelono 30 pocisków Tomahawk. Według anonimowego źródła w administracji USA, w operacji uczestniczyły bombowce B-2.
Niedługo później Iran w odpowiedzi na amerykańskie uderzenia przeprowadził atak rakietowy na Izrael. Według portalu Times of Israel, irański ostrzał spowodował obrażenia u 27 osób, przy czym żadna z nich nie odniosła poważnych ran. Był to pierwszy atak rakietowy Iranu od ponad doby oraz pierwszy po ogłoszeniu ataku przez Stany Zjednoczone.
Agencja Reutera podała, że nad Tel Awiwem było słychać wybuchy i syreny alarmowe, a w rejonie Jerozolimy widoczne były przechwytywane pociski. Dowództwo Sił Obronnych Izraela przekazało, że rakiety trafiły w Hajfę. Izraelski nadawca państwowy Kan poinformował o co najmniej 10 trafieniach irańskich pocisków.
Szereg państw arabskich i Turcja wezwało do natychmiastowego przerwania eskalacji zbrojnej i podjęcia negocjacji. Następca saudyjskiego tronu Muhammad ibn Salman potępił atak Izraela na Iran twierdząc, że ten drugi cieszy się poparciem całego świata islamskiego. Chińska Republika Ludowa także poparła wspólne stanowisko państw arabskich i Turcji, i zaapelowała o przerwanie wojny izraelsko-irańskiej.
Tymczasem grupa G7 wyraziła się o działaniach zbrojnych Izraela aprobatywnie, uznając, że realizuje prawo do obrony. W oświadczeniu wydanym przez USA, Francję, Niemcy, Wielką Brytanię, Włochy, Japonię i Kanadę nazwano Iran „głównym źródłem regionalnej niestabilności i terroru”
W piątek szef irańskiego MSZ brał udział w rozmowach z ministrami spraw zagranicznych kilku państw europejskich w Genewie. Sugerował wówczas, że Iran nie przystąpi do rozmów ze Stanami Zjednoczonymi, dopóki Izrael nie zaprzestanie działań militarnych przeciwko jego krajowi. W sobotę przebywał w Stambule, gdzie prowadził rozmowy z dyplomatami państw Organizacji Współpracy Islamskiej oraz Ligi Arabskiej, zabiegając o poparcie dla Iranu wobec izraelskich uderzeń.





























