W niedzielę w stolicy Mołdawii – Kiszyniowie swój marsz ponownie urządziły środowiska homoseksualistów i transeksualistów. Aktywiści prawosławni próbowali zablokować przemarsz, ale ich blokada została rozbita przez policję.

Homoseksualiści i transseksualiści zebrali się na swój marsz “Pride” mimo, że władze miasta nie wydały na niego zezwolenia. Stąd nastąpiły problemy w ruchu ulicznym, bowiem samorząd nie zamierzał wstrzymać ruchu samochodów na ulicach, jakie chcieli zająć aktywiści LGBT, skandujący słowo “Wolność”. W efekcie policja przekierowała marsz na inne ulice, niż te którymi chcieli maszerować homoseksualiści, jak podał portal Newsmaker.md. Zamiast przejści bo głównej ulicy Bukurest, “Pride” maszerował po mniej uczęszczanej ul. Sciusev.

Podobnie jak w zeszłym roku marsz homoseksualistów wywołał kontrakcje. “Marsz Rodziny” zorganizowała główa siła opozycyjna – prorosyjska Partia Socjalistów (PSRM). Obecni byli zwolennicy mniejszego stronnictwa opozycyjnego Partii Przyszłości Mołdawii. PSRM organizowała już od kilku dnia kampanię informacyjną pod hasłem “Będzie rodzina – będzie i kraj”. Kontrmanifestacja rozpoczęła się pod prawosławną katedrą. Z tej okazji zabrzmiały cerkiewne dzwony. Marsz rodziny rozpoczął się od modlitwy na przykatedralnym placu.

W pewnym momencie grupa prawosławnych aktywistów próbowała zablokować pochód LGBT na ulicy Banulescu-Bodoni, przebiegającej obok katedry i głównego placu mołdawskiej stolicy. Wśród nich byli kapłani. Blokada została utrzymana przez jakiś czas, do czasu, aż nie rozbił jej oddział karabinierów. Doszło do zatrzymań aktywistów, którzy próbowali zatrzymać marsz homoseksualistów.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych potępiło próbę blokady, jako „akty przemocy i celowe prowokacje”. Resort posunął się do krytyki cerkwi – „Z niepokojem odnotowujemy również udział niektórych duchownych w akcjach podżegających do konfrontacji. To poważnie wpływa na wizerunek Cerkwi Prawosławnej i wartości, na których opiera się Cerkiew”.

Nie pozostało to bez reakcji duchownych. Episkop Sorok Ioan Mosnegutu, odrzucił krytykę i poparł kontrmanifestantów, którzy “wyrażali swoje przekonania religijne, wypowiadali się w obronie naszej rodziny, składającej się z mężczyzny i kobiety”, jak zacytował Newsmaker.

Także Partia Socjalistów potępiła działania policji twierdząc, że „kapłąn został rzucony na asfalt, ojciec trzymający dziecko na rękach został powalony, dziecko uderzyło głową o ziemię, a pokojowo nastawionych uczestników pobito i zatrzymano bez powodu”, zacytował portal Point.md.

„To przemoc o podłożu politycznym, rażące nadużycie władzy, cyniczny akt represji wobec wierzących i demonstracja prawdziwego oblicza reżimu Sandu – antyludowego, walczącego z Bogiem i totalitarnego – ocenili socjaliści – brutalne i nielegalne działania policji, przeprowadzone za przyzwoleniem i na polecenie reżimu PAS”. Ostatnim akronim odnosi się do prozachodniej, liberalnej Partii Działania i Sprawiedliwości, która sprawuje rządu w Mołdawii i popiera marsze LGBT.

Partia Socjalistów już w zeszłym roku organizowała “Marsz Rodziny” jako odpowiedź na homoseksualny “Pride”.

newsmaker.md/point.md/kresy.pl

 

Tagi: , , , ,
forma płatności