Ekolodzy piszą do ABW. Chodzi o budowę pierwszej elektrowni atomowej w Polsce

Stowarzyszenie Ekologiczne Eko-Unia skierowało oficjalny wniosek do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz sejmowych komisji z prośbą o wyjaśnienie kwestii związanych z kosztami, bezpieczeństwem i celowością budowy pierwszej polskiej elektrowni jądrowej w Choczewie, w województwie pomorskim.

Prezes Eko-Unii, Radosław Gawlik – były wiceminister ochrony środowiska – podczas ubiegłotygodniowej konferencji prasowej przekazał, że organizacja już w 2024 roku zwróciła się do określonych organów państwowych z pytaniami, jednak do dziś nie uzyskała odpowiedzi.

Zdaniem członków stowarzyszenia, energia jądrowa nie jest najlepszym rozwiązaniem dla Polski. Ich zdaniem, należy zwrócić uwagę na ogromne koszty realizacji projektu oraz problemy związane z przechowywaniem i utylizacją odpadów promieniotwórczych.

“Stowarzyszenie nie otrzymało dotychczas odpowiedzi, a wątpliwości społeczne narastają.  Polski parlament zarezerwował kolejne 60 mld zł dla spółki Polskie Elektrownie Jądrowe” – czytamy.

Eko-Unia twierdzi, że planowana inwestycja może się okazać nie tylko najdroższym, ale i najmniej efektywnym sposobem zapewnienia stabilności energetycznej kraju.

Organizacja promuje alternatywne źródła energii, takie jak biogaz, magazynowanie energii oraz integrację z rynkiem energetycznym Unii Europejskiej.

Czytaj: Wiceminister Wrochna zapowiada szybkie rozmowy ws. drugiej elektrowni jądrowej w Polsce

“Mamy do czynienia z nieracjonalną decyzją polityczną, gdzie klasa polityczna nie zauważa, że ‘atomowy król jest nagi’. Należałoby ustalić, jak w jednym z najbogatszych krajów świata, demokratycznym, w obecności niezależnej części mediów, doszło do takiej sytuacji, że Państwo ‘kupuje atom’, który jest najdroższym i drożejącym rodzajem energetyki – co wynika m.in. analizy prof. Andrzeja Szablewskiego z Instytutu Ekonomicznego PAN, przedstawionej na posiedzeniu Komisji Senackiej ds. Klimatu w lutym 2023 r., ale też ocen kosztów różnych rodzajów energii m.in. przez Fraunhofer Instytut” – stwierdził Gawlik.

28 kwietnia Polska zawarła z amerykańskimi firmami umowę przejściową dotyczącą realizacji projektu budowy elektrowni jądrowej na Pomorzu.

Nowo podpisana umowa EDA (Engineering Development Agreement) wyznacza zasady dalszej współpracy pomiędzy spółką Polskie Elektrownie Jądrowe (PEJ) a konsorcjum wykonawców po zakończeniu obowiązywania wcześniejszego kontraktu projektowego ESC.

Elektrownia zajmie obszar około 40 hektarów, na którym już trwają prace przygotowawcze, m.in. usuwanie drzew i badania gruntu.

Zgodnie z aktualnym planem, rozpoczęcie zasadniczych prac budowlanych – tzw. wylanie pierwszego betonu pod reaktor – planowane jest na 2028 rok, natomiast uruchomienie pierwszego bloku do użytku komercyjnego przewidziano na 2036 rok.

Obiekt w Lubiatowo-Kopalino będzie się składał z trzech reaktorów, których łączna moc wyniesie do 3750 MWe.

Realizacja projektu wymaga też modernizacji infrastruktury transportowej. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) oraz PKP Polskie Linie Kolejowe są zaangażowane w budowę dróg i linii kolejowych, które połączą elektrownię z innymi częściami kraju.

Pod koniec kwietnia Polskie Elektrownie Jądrowe podpisały z konsorcjum Westinghouse–Bechtel umowę pomostową dotyczącą realizacji inwestycji. Wylanie tzw. pierwszego betonu pod reaktor planowane jest na 2028 r., a rozpoczęcie komercyjnej eksploatacji pierwszego bloku – na 2036 r. Elektrownia ma powstać w lokalizacji Lubiatowo-Kopalino na Pomorzu.

Czytaj także: Niemieckie media uderzają w polski atom. “Elektrownia jądrowa między wydmami, lasem i wodą? To żart?”

eko-unia.org.pl / Kresy.pl

Tagi: , , , ,
forma płatności