Warszawski sąd od trzech miesięcy bezskutecznie oczekuje na kluczowe, tajne informacje od Kancelarii Premiera i służb specjalnych dotyczące statusu Pawła Rubcowa w Polsce. Sprawa szpiega, znanego jako Pablo Gonzalez, nie może ruszyć z miejsca, ponieważ sąd nie otrzymał dokumentów niezbędnych do rozpoczęcia procesu – informuje Rzeczpospolita.
Rubcow to obywatel Rosji i Hiszpanii, który występował jako hiszpański dziennikarz, a według ustaleń służb miał działać na rzecz rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU. W sierpniu ubiegłego roku został zwolniony z aresztu i w ramach wymiany więźniów pomiędzy USA a Rosją poleciał do Moskwy. Polskie władze wypuściły go, zanim został osądzony – w procedurze, która nie ma odzwierciedlenia w obowiązującym polskim prawie karnym. Teraz, choć akt oskarżenia trafił do sądu dwa tygodnie po jego wyjeździe, proces nie może się rozpocząć – sądowi odmówiono wglądu w materiały objęte klauzulą “ściśle tajne” – podaje we wtorek Rzeczpospolita.
Sędzia Paweł du Château, prowadzący sprawę, zwrócił się do KPRM i innych instytucji z prośbą o informacje na temat warunków przekazania Rubcowa Rosji oraz o potwierdzenie, czy oskarżony może w ogóle powrócić do Polski. Kancelaria Premiera odpowiedziała, że dokumenty są “ściśle tajne”. Jednak do sądowej Kancelarii Tajnej nie zostały dotąd dostarczone.
Jak zaznacza rzeczniczka Sądu Okręgowego w Warszawie, sędzia Anna Ptaszek, pismo KPRM podpisała dyrektor Departamentu Bezpieczeństwa Narodowego Małgorzata Żochowska. Choć nie padła formalna odmowa, to powołanie się na tajność dokumentów zostało odczytane przez sąd jako blokowanie dostępu. Budzi to kontrowersje, ponieważ sędzia prowadzący sprawę posiada uprawnienia do pracy z dokumentami tajnymi, a sąd dysponuje kancelarią tajną.
Rubcow miał działać na zlecenie GRU już od 2016 roku. Zwolnienie go z aresztu bez wcześniejszego wyroku i przesłania aktu oskarżenia sprawiło, że sąd musi teraz rozwiązać poważne problemy proceduralne. Proces nie może ruszyć bez obecności oskarżonego przynajmniej na pierwszej rozprawie – potrzebne jest jego stanowisko wobec zarzutów. Jeśli nie może lub nie chce przyjechać do Polski, postępowanie nie może się toczyć.
Oprócz braku współpracy ze strony KPRM, sąd nie uzyskał również odpowiedzi od MSZ i MON, które zostały poproszone o wyjaśnienie warunków formalnych przekazania Rubcowa Rosji. Również odpowiedź Straży Granicznej okazała się niewystarczająca – zamiast odnieść się do konkretnej osoby, przekazano jedynie ogólne przepisy dotyczące przekraczania granicy przez obywateli Rosji.
Z dużym prawdopodobieństwem Rubcow widnieje w systemie Schengen jako osoba niepożądana w Polsce, co – gdyby sąd uzyskał taką informację – mogłoby skutkować wydaniem za nim listu gończego.
Czytaj: Broniła rosyjskiego szpiega, teraz jest rządowym ekspertem ds. dezinformacji
Postępowanie zostało zawieszone przez sędziego du Château do czasu otrzymania odpowiedzi z instytucji państwowych. Jednak decyzję tę uchylił Sąd Apelacyjny w Warszawie, przyznając jednocześnie, że ustalenie możliwości przyjazdu Rubcowa do Polski jest konieczne. Sprawą zawieszenia zajmie się teraz inny sędzia, Paweł Dobosz, który 5 czerwca ponownie zwrócił się do KPRM o odpowiednie informacje.
W odpowiedzi przesłanej redakcji Rzeczpospolitej w poniedziałek, rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński stwierdził: “Sąd Okręgowy w Warszawie posiada pełen dostęp do materiałów w sprawie P. Rubcowa, w tym akt sprawy oraz aktu oskarżenia. Otrzymał także informacje dotyczące charakteru decyzji polskich władz towarzyszących włączeniu P. Rubcowa do wymiany osób oskarżonych o szpiegostwo. Wszystkie wnioskowane dokumenty w tej sprawie pozostają do dyspozycji Sądu”.
Przeczytaj: Partnerka Rubcowa Magdalena Ch. współpracowała z GRU
Zobacz także: Mimo ostrzeżeń służb Magdalena Ch. miała wstęp do najważniejszych instytucji państwowych
rp.pl / Kresy.pl































