Pomimo zapewnień rządu Donalda Tuska i deklaracji dotyczącej mniejszości blokującej, umowa z krajami Mercosur zostanie podpisana – alarmują politycy Prawa i Sprawiedliwości.
Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej politycy PiS wyrazili opinię, że hasłem przewodnim polskiej prezydencji w Unii Europejskiej powinna być “bierność”, mimo że oficjalnie mówiono o “bezpieczeństwie”. Ich zdaniem dowodem na to jest rozwój sytuacji wokół porozumienia UE z Mercosurem.
Waldemar Buda, europoseł PiS, zauważył, że mimo wcześniejszych zapewnień ze strony rządu Donalda Tuska o możliwości zablokowania tej umowy przy pomocy tzw. mniejszości blokującej, wszystko wskazuje na to, że porozumienie jednak zostanie zawarte. Świadczą o tym – jak podkreślił – ostatnie rozmowy na szczeblu unijnym i międzyrządowym.
W jego ocenie, po rozmowach z Brazylią Francja, która wcześniej sprzeciwiała się umowie z Mercosurem, postanowiła wycofać swoje zastrzeżenia. To – według Budy – oznacza, że nie uda się stworzyć koalicji państw zdolnych do jej zablokowania.
“W ostatnich miesiącach Donald Tusk spotykał się wielokrotnie z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem. Zawarł traktat, podpisywał inne porozumienia i nie zabezpieczył tam interesu polskiego, nie zagwarantował utrzymanie sprzeciwu francuskiego w sprawie Mercosuru. Wręcz przeciwnie, równolegle w tym samym czasie Macron rozmawiał z Tuskiem i wyrażał zgodę na Mercosur. Te wszystkie zapewnienia na poziomie ministerstwa rolnictwa i samego premiera Tuska okazały się czystą propagandą na rzecz kampanii wyborczej” – powiedział Buda.
Polityk dodał, że według doniesień mediów, w tym “Le Monde” i “Reutersa“, podpisanie umowy z Mercosurem może nastąpić już latem.
Z kolei poseł PiS Anna Gembicka poruszyła temat rolnictwa, zarzucając rządowi Donalda Tuska brak zdecydowanych działań w tym obszarze w czasie polskiej prezydencji w UE.
“Okazuje się, że te rozwiązania dotyczące napływu zboża, napływu produktów rolnych z Ukrainy, którymi chwali się rząd Donalda Tuska, że taki wielki sukces osiągnął, są oczywiście tylko tymczasowe. I już za chwilę czekają nas kolejne zmiany, które najprawdopodobniej zostaną wprowadzone. Wiemy, że pani von der Leyen obiecała Ukraińcom, że nastąpi liberalizacja handlu z Ukrainą. Jakie są jeszcze efekty polskiej prezydencji? A takie, że pani von der Leyen zapowiedziała, że będzie likwidowana oddzielna pula na wspólną politykę rolną, co będzie oznaczało zmniejszenie tych środków na rolnictwo – przewiduje się 40-50 procent” – oznajmiła Gembicka.
Zwróciła też uwagę na planowane zmiany w podejmowaniu decyzji dotyczących Wspólnej Polityki Rolnej – według niej, mają one być w przyszłości przyjmowane bez udziału rady ministrów rolnictwa państw członkowskich UE. Jej zdaniem to odebranie kompetencji instytucji, która najlepiej zna realia rolnictwa, i przekazanie ich mniej wyspecjalizowanym organom.
Chodzi o niekorzystną dla polskiego rolnictwa umowę handlową między Unią Europejską a krajami Mercosur (Brazylia, Argentyna, Paragwaj, Urugwaj). Na portalu wielokrotnie pisaliśmy o szkodliwości tej umowy. Umowę wielokrotnie krytykowała także Konfederacja.
Ponieważ handel należy do kompetencji UE, umowa ta będzie mogła zostać ratyfikowana większością głosów w Rady Unii Europejskiej i za zgodą Parlamentu Europejskiego. Oznacza to, że trzeba zgromadzić co najmniej 4 państwa reprezentujące 35 proc. ludności UE, żeby ją zablokować.
Proces negocjowania umowy między UE a Mercosurem trwa już ponad 20 lat, co czyni ją najdłużej negocjowaną umową w historii Unii. Mimo tego, że Bruksela zapowiada, że rozmowy zbliżają się już ku końcowi, wciąż nie wiadomo, w jakim trybie umowa zostanie zatwierdzona.
Czytaj: Polska może zaakceptować umowę z Mercosur, ale pod pewnymi warunkami
radiomaryja.pl / Kresy.pl





























