Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zarzucił Chinom wspieranie Rosji poprzez blokowanie sprzedaży dronów Mavic do Kijowa, przy jednoczesnym zwiększaniu ich eksportu do Moskwy. W ocenie ukraińskich władz to przykład realnej, choć pośredniej pomocy militarnej dla Kremla.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podczas wtorkowego spotkania z dziennikarzami oskarżył Chiny o stosowanie podwójnych standardów w kontekście eksportu dronów. Jak poinformował Bloomberg, Zełenski wskazał, że Pekin zablokował dostawy dronów typu Mavic do Kijowa i państw zachodnich, podczas gdy Rosja otrzymuje je bez przeszkód.
„Chiński Mavic jest otwarty dla Rosjan, ale zamknięty dla Ukraińców” – stwierdził ukraiński prezydent. Jak dodał, chińscy przedstawiciele są obecni nawet na liniach produkcyjnych w Rosji.
Drony, zwłaszcza modele Mavic, odgrywają na froncie kluczową rolę zarówno w rozpoznaniu, jak i precyzyjnych atakach. Ich znaczenie wzrosło w obliczu niedoborów amunicji artyleryjskiej, które utrudniają stronie ukraińskiej prowadzenie działań zbrojnych.
Zełenski zaznaczył również, że Ukraina prowadzi własny projekt rozwoju dronów pod nazwą „Drone Line”, mający na celu stworzenie strefy rażenia o głębokości 15 km wzdłuż linii frontu. Choć zdolności produkcyjne pozwalają na wytwarzanie od 300 do 500 jednostek dziennie, problemem pozostają środki finansowe. „Możemy produkować 300–500 dronów dziennie. Problemem są pieniądze” – podkreślił.
Według zachodnich analiz Chiny ograniczają eksport kluczowych komponentów dronów do Stanów Zjednoczonych i Europy, jednocześnie zwiększając dostawy do Rosji. W odpowiedzi USA i UE wprowadziły sankcje wobec chińskich firm powiązanych z produkcją wojskowych bezzałogowców dla Federacji Rosyjskiej.
Pekin zapewnia, że „ściśle kontroluje towary podwójnego zastosowania” i „nigdy nie dostarczał broni śmiercionośnej”. Mimo to, jak zaznaczył Zełenski, działania Chin stanowią faktyczne wsparcie rosyjskiej agresji: „Gdy ktoś pyta, czy Chiny pomagają Rosji, jak należy oceniać te kroki?” – pytał prezydent Ukrainy.
Zobacz też: Kreml: Nie wciągamy Chin do wojny
Zobacz też: Ukraińskie drony zaatakowały Moskwę
Kresy.pl/Bloomberg
































