Polskie myśliwce przechwyciły rosyjski bombowiec Su-24 nad Bałtykiem. Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz potwierdził, że maszyna wykonywała prowokacyjne manewry. Równocześnie NATO prowadzi nową misję Baltic Sentry, która ma na celu zwiększenie obecności wojskowej Sojuszu w rejonie Morza Bałtyckiego.
W czwartek wieczorem doszło do incydentu z udziałem rosyjskiego bombowca Su-24 nad wodami międzynarodowymi Morza Bałtyckiego. Dowództwo operacyjne sił NATO w Europie wydało wówczas polecenie przechwycenia rosyjskiego samolotu przez polską parę dyżurną. O zdarzeniu poinformował w piątek wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.
Szef MON przekazał, że rosyjski Su-24 wykonywał niebezpieczne i intencjonalne manewry. Polskie myśliwce zlokalizowały maszynę, przechwyciły ją i skutecznie odstraszyły. Kosiniak-Kamysz zaznaczył, że polski kontyngent stacjonujący na Litwie w Szawle działał zgodnie z procedurami, a cała akcja zakończyła się powodzeniem.
Su-24, znany w nomenklaturze NATO jako Fencer, to radziecki dwusilnikowy bombowiec frontowy wyposażony w skrzydła o zmiennej geometrii. Maszyna przystosowana jest do prowadzenia działań w każdych warunkach atmosferycznych, w tym do ataków na cele naziemne, rozpoznania oraz walki elektronicznej.
Rosyjskie samoloty często wykonują loty pomiędzy kontynentalną Rosją a obwodem kaliningradzkim bez włączonych transponderów, bez kontaktu z kontrolą ruchu lotniczego i bez zgłoszonego planu lotu.
Minister Kosiniak-Kamysz podkreślił, że działania Rosji mają charakter prowokacyjny, a NATO pozostaje odpornie nastawione, reagując indywidualnie i zbiorowo na incydenty z udziałem rosyjskich jednostek wojskowych.
Według danych podanych 15 maja przez Reuters, myśliwce NATO coraz częściej przechwytują rosyjskie samoloty. Liczba lotów bojowych myśliwców mających na celu przechwycenie rosyjskich samolotów wojskowych w rejonie Morza Bałtyckiego w pierwszym kwartale 2024 roku wzrosła o 20–25 proc.
Ostatni raz polskie myśliwce przechwyciły rosyjski myśliwiec 6 maja. Rosyjski samolot Ił-20 wystartował z lotniska w Obwodzie Królewieckim i kontynuował lot w przestrzeni międzynarodowej nad Morzem Bałtyckim, wykonując misję rozpoznawczą, bez naruszenia polskich wód terytorialnych. Polskie myśliwce MiG-29 z 22 Bazy Lotnictwa Taktycznego w Malborku dokonały jego przechwycenia oraz identyfikacji wizualnej.
Od stycznia 2025 r. NATO prowadzi nową misję pod nazwą Baltic Sentry. Operacja ma na celu zwiększenie obecności wojskowej Sojuszu w rejonie Morza Bałtyckiego oraz ochronę kluczowej infrastruktury podmorskiej, takiej jak kable energetyczne i rurociągi. Misja realizowana jest przez okręty, samoloty patrolowe i siły specjalne z państw członkowskich NATO, w tym z udziałem żołnierzy z USA i Holandii.
W kontekście działań prowadzonych na Bałtyku, 21 maja premier Donald Tusk poinformował, że rosyjski statek należący do „floty cieni”, objęty sankcjami, wykonywał podejrzane manewry w rejonie kabla energetycznego łączącego Polskę i Szwecję. Po interwencji polskich sił, jednostka odpłynęła do jednego z rosyjskich portów. Na miejsce incydentu skierowano ORP „Heweliusz”.
Kresy.pl/rmf24.pl
































