Ruch jemeńskich szyitów-zajdytów, Ansarullah zapowiedział “blokadę morską” portu w izraelskiej Hajfie. To największy z trzech międzynarodowych portów Izraela.
Rzecznik sił zbrojnych Ansarullahu Jahja Sari ogłosił blokadę w poniedziałkowym oświadczeniu, o którym poinformowała libańska telewizja Al Mayadeen. Sari przestrzegł wszsytkich armatorów przed kierowaniem statków do portu w Hajfie i cumowaniem w nim sugerując, że będą one podlegać atakom ruchu jemeńskich szyitów-zajdytów.
Sari przekazał wszelkie działania militarne przeciwko „Izraelowi” zostaną wstrzymane tylko wtedy, gdy ofensywa Izraela na Strefę Gazy zostanie zakończona, a blokada palestyńskiej eksklawy całkowicie zniesiona. „Siły zbrojne [Ansarullahu] nie zawahają się przed podjęciem dodatkowych niezbędnych środków solidarności z Gazą” – oświadczył Sari.
Po rozpoczęciu wojny Izraela z Hamasem w Strefie Gazy, Ansarullah rozpoczął na akwenach oblewających Jemen ataki na statki Izraela i wspólpracujących w nim krajów i przedsiębiorstw. Według szacunków z października zeszłego roku, do tegoż miesiąca Asnarullah przeprowadził około 130 ataków na różnego rodzaju statki cywilne i okręty wojskowe na Morzu Czerwonym i Arabskim.
Aktywność Jemeńczyków wyraźnie ograniczyła ruch żeglugi przez Morze Czerwone i Kanał Sueski, niemal wstrzymując aktywność w czerwonomorskim porcie Izraela, Eljat.
Wiele statków handlowych zaczęło wybierać dłuższą drogę na około Afryki. Podrożały też ceny ubezpieczeń transportu morskiego.
20 stycznia Ansarullah ogłosił, że wraz z zawarciem tymczasowego rozejmu w Strefie Gazy ograniczy się do atakowania wyłącznie izraelskich statków. Huti obiecali zaprzestawnie uderzeń na te ostatnie wraz ze sfinalizowaniem rozejmu i ustanowienie w Strefie Gazy trwałego pokoju, co też się stało. Jemeńczycy wznowili ataki na statki wraz z zerwaniem przez Izrael rozejmu w Strefie Gazy.
Ataki na Izrael wywołały w marcu intensywną kampanię bombardowań Jemenu ze strony USA. Jednak nie przyniosła ona likwidacji potencjału Ansarullahu, a Amerykanie zużyli znaczne zasoby i odnotowali straty w postaci samolotów i dronów uderzeniowych.
Na początki maja USA zawarły rozejm z Ansarullahem. Według mediującego porozumienie Omanu strony zobowiązały się do nieatakowania siebie nawzajem, przy czym objęło to także statki pływające dla Amerykanów przez Morze Czerwone, które po wybuchu wojny w Strefie Gazy stały się celem ruchu jemeńskich szyitów-zajdytów.
Komentatorzy już wówczas zwracali uwagę, że informacje ze strony administracji Donalda Trumpa i wypowiedzi samego prezydenta USA nie potwierdzały jednoznacznie, że rozejm obejmuje też terytorium Izraela. W istocie Ansarullah wykonał już uderzenia na czołowe izraelski lotnisko – port lotniczy Ben Guriona. Pozostało to bez poważniejszej reakcji Waszyngtonu.
english.almayadeen.net/kresy.pl































