Po nieudanych negocjacjach pokojowych między Rosją a Ukrainą w Stambule, Pentagon zdecydował o ponownym rozmieszczeniu strategicznego drona rozpoznawczego RQ-4B Global Hawk nad Morzem Czarnym – informuje w niedzielę Newsweek.
Departament Obrony Stanów Zjednoczonych (DOD) wysłał z powrotem w rejon Morza Czarnego bezzałogowy statek powietrzny RQ-4B Global Hawk po tym, jak zakończone w piątek w Stambule rozmowy pokojowe między Ukrainą a Rosją nie przyniosły porozumienia w sprawie zawieszenia broni. Informację o operacji przekazał „The Moscow Times”, a komentarza w tej sprawie udzielił również serwis Newsweek, który skontaktował się z Pentagonem drogą mailową.
Rozmieszczenie amerykańskiego drona zwiadowczego to pierwsza taka operacja od czasu ponownego objęcia urzędu prezydenta przez Donalda Trumpa. Ostatni raz misja tego typu została zarejestrowana w czerwcu 2024 roku.
Decyzja Pentagonu nastąpiła tuż po największym od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę ataku dronowym przeprowadzonym przez siły rosyjskie w sobotę. Według ukraińskich sił powietrznych, które cytuje Reuters, Rosja wypuściła 273 drony w kierunku różnych obwodów, głównie na region kijowski, a także na Dniepropietrowsk i Donieck. Atak spowodował ofiary cywilne oraz znaczne zniszczenia infrastruktury.
W odpowiedzi na te wydarzenia, USA wysłały drona RQ-4B Global Hawk z powrotem nad Morze Czarne, gdzie będzie on prowadził działania wywiadowcze. Celem misji jest zapewnienie bieżącego monitorowania sytuacji militarnej w regionie oraz zbieranie danych na temat rosyjskich działań wojennych.
Zobacz też: Rosyjski Su-35 naruszył estońską przestrzeń powietrzną
Pentagon nie ujawnił szczegółów dotyczących czasu trwania misji ani trasy przelotu drona, jednak eksperci wojskowi podkreślają, że RQ-4B to jeden z najnowocześniejszych systemów rozpoznania powietrznego, zdolny do prowadzenia działań z dużej wysokości przez wiele godzin.
Kresy.pl/Newsweek
































