Zaplanowane na 12 maja rozmowy ukraińsko-węgierskie dotyczące mniejszości narodowych nie dojdą do skutku. Węgierska strona przełożyła spotkanie, mimo wcześniejszych uzgodnień o rozpoczęciu regularnych negocjacji.
Ministerstwo Sprawiedliwości Ukrainy poinformowało w niedzielę, że zaplanowane na 12 maja konsultacje z delegacją węgierską w sprawie mniejszości narodowych zostały przełożone przez stronę węgierską.
„Strona węgierska przełożyła konsultacje z delegacją ukraińską zaplanowane na 12 maja. Spotkanie miało być początkiem regularnych negocjacji” – przekazano w oficjalnym komunikacie.
Jak przypomina resort, wcześniej w Budapeszcie obie strony uzgodniły utworzenie grup eksperckich, które miały zająć się analizą 11 rekomendacji przedstawionych przez Węgry. Ukraińska delegacja liczyła na uzyskanie pierwszych wyników wstępnych rozmów właśnie 12 maja.
Wśród żądań Budapesztu, warunkujących dalszą drogę Ukrainy do Unii Europejskiej, znalazły się między innymi:
- zniesienie przepisu określającego minimalny procent ludności węgierskiej na danym terytorium, wymagany do uznania go za zamieszkiwane przez mniejszość węgierską,
- zmiana ordynacji wyborczej w celu zapewnienia reprezentacji Węgrów w Radzie Najwyższej,
- uchylenie obowiązku znajomości języka państwowego przez urzędników i umożliwienie używania języka węgierskiego.
„Przełożone konsultacje miały się odbyć w Użhorodzie, dokąd przybyła delegacja ukraińska” – zaznaczono w komunikacie ministerstwa.
Minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha poinformował w piątek, że Kijów wydala dwóch węgierskich dyplomatów w odpowiedzi na działania Węgier, opierając się na zasadzie wzajemności. Dyplomaci mają 48 godzin, żeby opuścić Ukrainę.
„Dwóch węgierskich dyplomatów musi opuścić nasz kraj w ciągu 48 godzin. Właśnie wezwaliśmy ambasadora Węgier do ministerstwa spraw zagranicznych Ukrainy i przedstawiliśmy mu odpowiednią notę. Działamy w odpowiedzi na działania Węgier, na podstawie zasady wzajemności i naszych interesów narodowych” — napisał Sybiha na platformie X.
To odpowiedź na działania ministra spraw zagranicznych Węgier, Pétra Szijjártó, który poinformował o wydalenia dwóch ukraińskich dyplomatów z ambasady w Budapeszcie, których oskarżono o szpiegostwo.
Wzajemne wydalenie dyplomatów rozgrywa się w tle afery szpiegowskiej. Ukraińska Służba Bezpieczeństwa 9 maja zatrzymała dwóch agentów z siatki węgierskiej służby specjalnej, którzy działali w obwodzie zakarpackim.
Według SBU węgierscy szpiedzy mieli zbierać dane o stanie bezpieczeństwa militarnego w regionie, poszukiwać słabych punktów w obronie naziemnej i powietrznej, a także badać nastroje i reakcje miejscowej ludności w przypadku ewentualnej inwazji wojsk węgierskich.
Péter Szijjártó w reakcji na te doniesienia stwierdził, że od początku inwazji Rosji na Ukrainę nasila się antywęgierska propaganda. Według niego powód obecnej „kampanii oszczerstw przeciwko Węgrom” jest taki sam jak poprzednich: Budapeszt nie chce dostarczać broni Kijowowi, ponieważ opowiada się za pokojem.
Szef węgierskiej dyplomacji w swoim wystąpieniu nie wspomniał o tym, że wcześniej Służba Bezpieczeństwa Ukrainy poinformowała o pierwszym w historii wykryciu siatki agenturalnej węgierskiego wywiadu wojskowego, szpiegującej na szkodę Kijowa.
Kresy.pl
































