Rosyjskie władze na okupowanych terenach przejmują tysiące mieszkań należących do Ukraińców. Raport BBC ujawnia, że odzyskanie skonfiskowanego domu jest praktycznie niemożliwe i wiąże się z presją przyjęcia rosyjskiego obywatelstwa. Ponadto wiele przejętych budynków jest już zamieszkanych przez nowych rosyjskich właścicieli.
We wtorek BBC opublikowało wyniki dochodzenia dotyczącego przejmowania nieruchomości przez władze rosyjskie w okupowanym Mariupolu. Raport został opublikowany w związku z trzecią rocznicą przejęcia kontroli nad miastem przez Rosję.
Analiza dokumentów udostępnionych przez prorosyjską administrację Mariupola od lipca 2024 r. wskazuje, że do przejęcia wyznaczono co najmniej 5700 nieruchomości. Z tego 2200 zostało już przeznaczonych do konfiskaty, a 3550 znajduje się na etapie przeglądu. Znaczna część tych domów należała do osób, które opuściły Mariupol lub zginęły w trakcie 86-dniowego oblężenia miasta przez siły rosyjskie w 2022 r.
Z ustaleń BBC wynika, że odzyskanie majątku przez ukraińskich właścicieli jest niemal niemożliwe. Procedura wymaga przejścia przez złożone formalności prawne, poddania się kontroli bezpieczeństwa i zaakceptowania presji na przyjęcie obywatelstwa rosyjskiego. Powrót do okupowanego przez Rosję miasta wiąże się z dodatkowym ryzykiem.
Dodatkowym utrudnieniem jest dekret podpisany niedawno przez prezydenta Rosji Władimira Putina. Dokument ten zabrania rejestrowania nieruchomości przez obywateli państw uznanych za „nieprzyjazne”, w tym Ukrainy, aż do 2028 r.
Z relacji mieszkańców wynika, że wiele przejętych budynków jest już zamieszkanych bez zgody właścicieli. Wiele uszkodzonych podczas wojny budynków zostało przydzielonych osobom posiadającym rosyjskie paszporty, w tym z tzw. Donieckiej Republiki Ludowej.
Oleg Morgun, burmistrz Mariupola mianowany przez rosyjskie władze, potwierdził, że sądy wydały już decyzje o konfiskacie ponad 600 mieszkań. Z kolei mieszkańcy miasta informują o dezorientacji oraz niepewności co do przyszłości swoich praw własności.
Eksperci prawa międzynarodowego podkreślają, że przejmowanie mienia w taki sposób narusza przepisy Konwencji Genewskiej oraz Haskiej. Profesor Nehal Bhuta z Uniwersytetu Edynburskiego określiła działania Rosji jako element „nielegalnej aneksji”.
Zgromadzone informacje sugerują, że działania te są częścią szerszej strategii zmierzającej do „rusyfikacji” Mariupola. Dowody obejmują m.in. budowę obiektów wojskowych, akademii marynarki wojennej, pomników wojennych oraz wprowadzenie zmian w symbolice miejskiej – w tym usunięcie języka ukraińskiego z herbu miasta.
Petro Andriushchenko, były doradca ukraińskiego burmistrza Mariupola, skomentował sytuację słowami: „Nie możesz zrozumieć, jak twoje mieszkanie, twoja nieruchomość są uważane za ‘bezwłasne’. To jak uderzenie młotkiem w głowę”.
Wcześniejsze raporty wskazywały, że Rosja planuje przesiedlenie nawet 5 mln osób – prawdopodobnie obywateli Federacji Rosyjskiej – na okupowane terytoria Ukrainy do 2030 r.
Eksperci wskazują, że Kreml chce rusyfikować anektowane tereny. Zgodnie z oficjalnym dekretem podpisanym przez prezydenta Rosji Władimira Putina i opublikowanym 20 marca, obywatele Ukrainy mieszkający w Rosji i na okupowanych przez nią terytoriach Ukrainy muszą je opuścić do 10 września lub „uregulować swój status prawny”.
Rozporządzenie obejmuje obywateli Ukrainy pochodzących z czterech częściowo okupowanych obwodów: donieckiego, ługańskiego, chersońskiego i zaporoskiego, które Rosja ogłosiła częścią swojego terytorium w 2022 roku. Nakaz dotyczy także mieszkańców Krymu, anektowanego przez Rosję w 2014 roku.
Ukraina uznała tę politykę, określaną jako „paszportyzacja”, za „nielegalną” i stanowiącą „rażące naruszenie suwerenności Ukrainy”. Działania Rosji zostały również potępione przez zachodnie rządy i organizacje praw człowieka. Unia Europejska ogłosiła, że nie uznaje wydanych w ten sposób paszportów za ważne dokumenty podróży.
Kresy.pl/bbc.co.uk
































