Uchwała Rady Miejskiej z 14 marca, w której libiąscy radni opowiedzieli się przeciwko tworzeniu ośrodków dla nielegalnych migrantów na terenie gminy, może mieć poważne konsekwencje finansowe. Jak poinformował burmistrz Jacek Latko, na szali leżą już przyznane 7 milionów złotych dotacji, a także przyszłe fundusze na inwestycje lokalne. W obliczu możliwego naruszenia unijnego prawa, burmistrz zaproponował uchylenie uchwały – jednak bezskutecznie.

Sprawa rozpoczęła się jeszcze w grudniu, gdy opozycyjni radni z klubu „Lepsza Przyszłość Gminy Libiąż”, z radną Agnieszką Siudą na czele, zgłosili projekt uchwały sprzeciwiającej się tworzeniu ośrodków dla nielegalnych migrantów. Argumentowali to troską o bezpieczeństwo mieszkańców i obawą przed powtórzeniem negatywnych doświadczeń z państw Europy Zachodniej.

14 marca, głosami 18 radnych, uchwała została przyjęta. Libiąż tym samym dołączył do grona gmin – jak Przeciszów, Skawina czy Mszana Dolna – które wcześniej przyjęły podobne stanowiska.

Na początku kwietnia do burmistrza Libiąża wpłynęło pismo z Departamentu Funduszy Europejskich Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego, w którym zwrócono uwagę na możliwe naruszenie unijnego prawa – konkretnie art. 9 ust. 3 Rozporządzenia ogólnego nr 2021/1060 oraz art. 21 Karty Praw Podstawowych UE. Chodzi o potencjalną dyskryminację ze względu na pochodzenie, rasę, religię lub poglądy, która mogłaby zablokować wypłatę dotacji i wykluczyć gminę z kolejnych naborów.

– Zagrożone są pieniądze, jakie już nam przyznano. Chodzi o około 7 milionów złotych – powiedział burmistrz Jacek Latko. – Dostaliśmy je m.in. na kanalizację. Gdybyśmy nie uchylili uchwały, moglibyśmy je stracić, a ponadto nie moglibyśmy ubiegać się o kolejne środki, np. na modernizację stadionu, ośrodka na Szyjkach czy domu kultury.

W czwartek, 3 kwietnia, burmistrz zwołał nadzwyczajną sesję rady, proponując uchylenie uchwały z marca. Jednak opór części radnych okazał się silniejszy. Komisja skarg, wniosków i petycji zaopiniowała negatywnie projekt, a burmistrz – po 40-minutowej przerwie – wycofał go z porządku obrad. Sesja zakończyła się bez podjęcia decyzji.

Niektórzy radni komentowali w kuluarach, że działania władz wojewódzkich to „szantaż”, wymuszający określoną decyzję w zamian za środki unijne.

Radna Agnieszka Siuda, inicjatorka uchwały, nie kryje rozczarowania.

– Wiem, że środki zewnętrzne są potrzebne, ale czy można stawiać je na jednej szali z bezpieczeństwem mieszkańców? – pyta. – Burmistrz twierdził, że nasza uchwała nie ma mocy prawnej. Jeśli tak, to dlaczego miałaby zaszkodzić naszym finansom?

Mimo niepowodzenia, burmistrz zapowiada dalsze działania. – Przygotujemy nową uchwałę, która będzie wyrażać stanowisko rady, ale bez naruszania przepisów unijnych. Chcemy uniknąć jakiejkolwiek wątpliwości co do intencji gminy i zapewnić mieszkańcom dostęp do środków zewnętrznych – zapowiada Latko. Sesja w tej sprawie ma odbyć się już w najbliższy poniedziałek.

Urząd marszałkowski oczekuje stanowiska do końca tygodnia. Od decyzji radnych może zależeć przyszłość strategicznych inwestycji w gminie.

CZYTAJ TAKŻE: Kierwiński twierdzi, że Centra Integracji Cudzoziemców są budowane dla Ukraińców

Kresy.pl / przelom.pl

Tagi: , , ,
forma płatności