Michał Dworczyk, eurodeputowany i były minister w rządzie Prawa i Sprawiedliwości napisał, że „Polska przegrała stracie o amunicję”, a jego formacja „próbowała zmierzyć się z tym problemem”, ale z „mizernymi efektami”, a kryzys cały czas narasta. W swoim wpisie ostrzegł, że Polska w 2024 r. wyprodukowała mniej niż 20 tys. sztuk amunicji artyleryjskiej i moździerzowej.
Michał Dworczyk udostępnił 1 kwietnia wpis w serwisie X, w którym ostrzegł przed złą sytuacją w polskim przemyśle amunicyjnym, która trwa nieprzerwanie od kilku lat.
Podkreślił, że Polska w 2024 r. wyprodukowała mniej niż 20 tys. sztuk amunicji artyleryjskiej i moździerzowej, co stanowi zaledwie ułamek zdolności produkcyjnych innych państw regionu. Dodał dla porównania, że zbudowana w 16 mies. fabryka na ukraińskim Zakarpaciu, od początku roku wyprodukowała 45 tys. szt. amunicji moździerzowej, podczas gdy jej maksymalne zdolności to nawet 35 tys. szt. miesięcznie – „Działania obecnego rządu w tej sprawie to katastrofa.” – oświadczył.
🧵 Zapraszam na nitkę – dlaczego przegraliśmy wojnę o amunicję i co możemy jeszcze zrobić…
W 2024 r. w Polsce wyprodukowano poniżej 20 tys. szt. amunicji artyleryjskiej i moździerzowej. Dla porównania: zbudowana w 16 mies. fabryka na Zakarpaciu (na zdjęciach), od początku… pic.twitter.com/8kqYb5MDLY
— Michał Dworczyk (@michaldworczyk) April 1, 2025
„Moja formacja od 2019 r. próbowała zmierzyć się z tym problemem. Niestety z mizernymi efektami, a problem narasta. Przegraliśmy jako kraj starcie o miejsce poważnego gracza na rynku produkcji amunicji i pozostaje modlić się abyśmy zbudowali zdolności przynajmniej na własny, krajowy użytek” – czytamy we Wpisie Dworczyka.
Polityk zwrócił uwagę, że choć w 2023 r. zabezpieczono 2 mld złotych na rozwój produkcji amunicji w ramach Polskiej Grupy Zbrojeniowej, działania w tym zakresie stoją w miejscu.
Dworczyk napisał ponadto, że należy rozproszyć krajową produkcję – „Jeżeli masz jedną lub dwie fabryki, to ci ją zniszczą. Jeżeli sam nie produkujesz, jesteś zdany na łaskę i niełaskę innych. A z sojusznikami, nie mówiąc o »neutralnych« dostawcach – wiemy, że bywa różnie” – stwierdził – „Na UA powstaje (część już działa) blisko 40 firm produkujących środki bojowe, w tym amunicję. W zeszłym tygodniu odwiedziłem jedną z nich na Zakarpaciu. Powstała w niecałe 1,5 roku. Jest nowoczesna i wydajna. Oczywiście – granaty moździerzowe 120 mm to nie amunicja 155 mm, ale w regionie produkuje się również i ją”
Były minister przekazał też, że „O ile w większości krajów, po okresie zimnej wojny, przetrwał potencjał do wznowienia, a w większości przypadków rozwinięcia produkcji amunicji, w Polsce niemal wszystko zostało zaorane” – wspomniał tu o sprzedaniu na początku lat dwutysięcznych przez syndyka w Pionkach linii do produkcji nitrocelulozy (podstawowy składnik do produkcji prochu) za kwotę kilkudziesięciu tys. zł – „Obecnie od kilku lat trwają, jak na razie nieskuteczne, próby odbudowy takiej linii za kwotę ok. 300 mln zł” – pisze.
„Wyżej opisana struktura nie jest moim zdaniem zdolna do szybkiej modernizacji.. Teoretycznie MESKO i Dezamet produkują łącznie kilkanaście do 30 tys. sztuk amunicji 155 mm rocznie (przypomnijmy dzienne zużycie na UA w trakcie intensywnych działań to ok. 5 tys. szt. – tzn. w rok amunicja na 6 dni). Przy czym słowem klucz jest wyraz »teoretycznie«. W praktyce w dużej mierze jest to amunicja sprowadzana ze Słowacji i malowana na patriotyczne barwy państwowego PGZ. Więc gdyby Słowacy wstrzymali dostawy, to byśmy nie mieli nawet tego wolumenu” – pisze Dworczyk.
„To co dobrego się stało to w 2019 r. to dokapitalizowanie MESKO kwotą ok. 400 mln zł (amunicja małokalibrowa i prochy) oraz w 2023 r. zabezpieczenie dla PGZ kwoty 2 mld zł na rozwinięcie produkcji – budowę nowych linii produkcyjnych. Mamy rok 2025 i już szczęśliwie wiemy, że może ze Słowakami rozwiniemy współpracę, a może od Turków kupimy linie produkcyjne. W międzyczasie zabito »PiSowski« projekt Narodowej Rezerwy Amunicyjnej (uchwalony przez RM w 2023 r.), w ramach którego powstała spółka Polska Amunicja (51 proc. Skarb Państwa – reszta prywatny przemysł z historią terminowego dowożenia projektów dla wojska)” – kontynuuje polityk.
Zobacz też: Polsko-słowacka współpraca na rzecz produkcji amunicji wielkokalibrowej
Jednocześnie w Europie Zachodniej firmy zbrojeniowe ciągle zwiększają produkcję amunicji, szczególnie wyróżniają się na tym tle Niemcy. Rheinmetall potwierdził, że osiągnął produkcję 700 tys. pocisków 155 mm rocznie. Jest to kilkukrotnie więcej, niż wytwarzają firmy zbrojeniowe z innych państw w Europie. Dla porównania, francuski Nexter produkuje 50 tys. sztuk, nowesko-fińska NAMMO 80 tys. sztuk, szwedzki SAAB 400 tys., a Słowacja 100 tys. Cała Europa produkuje obecnie 1,4mln sztuk tych pocisków.
Poziom 700 tys. pocisków 155mm rocznie przebili również Amerykanie, którzy od 2027 r. chcą produkować 2,4mln sztuk.
Warto przeczytać: Nawet 2,5 mld zł na produkcję amunicji. PGZ składa wniosek do MAP
Może Cię zainteresować: Bosak: Jednostki wojskowe nie prowadzą treningów strzeleckich, bo brakuje amunicji
Kresy.pl/X































