Minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha podczas wizyty w Warszawie podkreślił, że jego kraj nie zaakceptuje żadnych ustępstw terytorialnych w negocjacjach pokojowych z Rosją. Zaznaczył również, że relacje z USA wróciły na właściwe tory po rozmowach w Dżuddzie.
W środę, 12 marca, minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha oświadczył, że jego kraj nie zgodzi się na żadne ustępstwa w przyszłych rozmowach pokojowych z Rosją, jeśli miałoby się to odbyć „kosztem integralności terytorialnej i bezpieczeństwa”. Szef ukraińskiej dyplomacji przebywał w Warszawie, gdzie spotkał się z ministrem spraw zagranicznych Polski Radosławem Sikorskim. W rozmowie z Polską Agencją Prasową podkreślił także znaczenie niedawnych rozmów w Dżuddzie z delegacją amerykańską, które – jak zaznaczył – przyczyniły się do poprawy stosunków między Ukrainą a Stanami Zjednoczonymi.
„Nie przyjmujemy słowa ustępstwa” – oświadczył Sybiha, podkreślając, że Ukraina nie zgodzi się na żadne rozwiązania obejmujące oddanie terytorium. Wskazał, że 30-dniowy rozejm powinien być jedynie wstępem do sprawiedliwego i trwałego pokoju, który – jak zaznaczył – „leży w interesie świata, bo od niego zależy los europejskich rodzin”.
Minister poinformował, że Ukraina podpisze z USA umowę dotyczącą minerałów i utrzymuje stały kontakt z partnerami w Waszyngtonie. Podkreślił również, że wtorkowe spotkanie w Dżuddzie zakończyło się wspólnym oświadczeniem delegacji amerykańskiej i ukraińskiej, co według niego świadczy o powrocie do dobrych relacji dwustronnych.
Sybiha przypomniał, że Rosja wielokrotnie naruszała rozejmy zawarte z Ukrainą, wskazując na porozumienia mińskie. Odnosząc się do tzw. „koalicji chętnych”, której powstanie ogłoszono 2 marca na szczycie w Londynie, powiedział, że na tym etapie jest zbyt wcześnie, by ocenić jej rolę i zadania.
Szef ukraińskiej dyplomacji zwrócił również uwagę na znaczenie bezpieczeństwa w Europie. „Bezpieczeństwo Ukrainy, Unii Europejskiej i Europy jest nierozerwalnie powiązane” – stwierdził. Podkreślił, że Ukraina, dzięki swoim zdolnościom wojskowym i doświadczeniu bojowemu, może odegrać kluczową rolę w kształtowaniu przyszłej architektury bezpieczeństwa na kontynencie.
„Obecnie dysponujemy 110 brygadami bojowymi, a nasze siły zbrojne są najliczniejsze w Europie i odgrywają istotną rolę w systemie bezpieczeństwa transatlantyckiego, którego Ukraina jest integralną częścią” – powiedział Sybiha.
Minister wskazał również na pilną potrzebę wzmocnienia ukraińskiej obrony przeciwlotniczej. „Ukraina potrzebuje systemów przeciwlotniczych. Rosja dominuje w powietrzu, codziennie nas atakując” – zaznaczył, dodając, że miesięcznie Rosjanie wysyłają około 2500 dronów, które niszczą ukraińskie miasta i infrastrukturę krytyczną.
Podkreślił, że dostarczone przez Polskę armatohaubice Krab oraz zestawy przeciwlotnicze Piorun sprawdziły się na polu walki. Jednocześnie zaznaczył, że Ukraina najbardziej potrzebuje systemów obrony powietrznej oraz myśliwców MiG, gdyż – jak wyjaśnił – wyszkolenie pilotów do obsługi F-16 trwa rok, natomiast ukraińscy lotnicy są już gotowi do operowania MiG-ami.
Kresy.pl/PAP
































