Ukraińscy żołnierze pozytywnie ocenili dostarczone przez Polskę armatohaubice Krab. W nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych jeden z nich porównał sprzęt do marki samochodów audi, podkreślając jego niezawodność i łatwość naprawy w warunkach bojowych.
Drugiego marca w mediach społecznościowych należących do United24 Media pojawiło się nagranie, w którym ukraińscy żołnierze wyrażają pozytywne opinie na temat armatohaubic Krab przekazanych przez Polskę. Jeden z nich, komentując działanie sprzętu, porównał go do popularnej marki samochodów, mówiąc: „To jest audi”.
Nagranie przedstawia krótką wypowiedź ukraińskiego wojskowego, który podkreśla skuteczność polskiego uzbrojenia. „Jest bardzo zdolna” – mówi o Krabie. Zwraca także uwagę na jego „nieśmiertelność”, co uzasadnia możliwością łatwej naprawy w terenie. „Jeśli coś się popsuje, to można to łatwo samodzielnie naprawić, nawet w terenie” – wyjaśnia żołnierz.
@united24_pl A Ukrainian artilleryman about the Polish AHS Krab self-propelled howitzer. #haubica #zolnierz #krab
Jak informowaliśmy na naszym portalu, ukraińska załoga samobieżnej armatohaubicy Krab trafiła rosyjską pozycję z odległości 70 km. Jednak rekord ten został osiągnięty w dużej mierze dzięki specjalnej amunicji kierowanej dalekiego zasięgu, której dostawa nigdy nie została publicznie ogłoszona.
Dziennikarze cytują przedstawicieli PGZ, którzy ujawnili, że ukraińscy artylerzyści osiągnęli ten rekordowy atak. Nie ujawnili jednak, kiedy ani gdzie to nastąpiło.
Według Defence24 z takiej odległości Krab mógł trafić w cel tylko za pomocą specjalnych pocisków kierowanych Vulcano GLR. Sugeruje to, że adaptacja amunicji Vulcano do Kraba została już osiągnięta, co potencjalnie ułatwi jej przyszłą integrację z polską armią.
Warto zauważyć, że dyskusje na temat wyposażenia polskiej artylerii w pociski Vulcano nie są nowe, pierwsze rozmowy o tej perspektywie sięgają pięciu lat temu, ale nie posunęły się znacząco do przodu.
Tymczasem integracja pocisków Vulcano GLR została już pomyślnie wdrożona w samobieżnych systemach artyleryjskich K9, które polska armia kupiła od Korei Południowej.
Kresy.pl/United24 Media
































