Europa jest teraz dyktaturą, a w Rumunii panuje tyrania – oświadczył Calin Georgescu, odnosząc się do decyzji Centralnego Biura Wyborczego Rumunii o unieważnieniu jego kandydatury w nadchodzących wyborach prezydenckich.
Centralne Biuro Wyborcze Rumunii zdecydowało w niedzielę, że prawicowy polityk Calin Georgescu nie może startować w powtórzonych w wyborach prezydenckich 4 maja. Decyzja ta nadal może zostać zaskarżona do sądu konstytucyjnego.
Georgescu skomentował sprawę na platformie X.
“Bezpośredni cios w serce demokracji na całym świecie! Mam jeszcze jedną wiadomość! Jeśli demokracja w Rumunii upadnie, cały demokratyczny świat upadnie! To dopiero początek. To takie proste!” – napisał.
“Europa jest teraz dyktaturą, a w Rumunii panuje tyrania” – dodał.
A direct blow to the heart of democracy worldwide! I have one message left! If democracy in Romania falls, the entire democratic world will fall! This is just the beginning. It’s that simple!
Europe is now a dictatorship, Romania is under tyranny!
— Călin Georgescu OFFICIAL ACCOUNT (@CG_Romania) March 9, 2025
Zobacz: Rumunia. Lider sondaży Calin Georgescu zatrzymany
Prawicowy polityk Calin Georgescu startował w wyborach jako kandydat niezależny, wygrał I turę, choć sondaże nie dawały mu szans na wejście do II tury – tuż przed wyborami w niektórych miał ok. 5 proc. poparcia. Polityk zdobył 22,94 proc. głosów i wszedł do II tury. Rumuński Sąd Konstytucyjny zadecydował jednak o unieważnieniu pierwszej tury wyborów prezydenckich, podając jako powód podejrzenie ingerencji Rosji. Ponowne wybory prezydenckie odbędą się 4 maja, zaś ewentualna druga tura 18 maja.
Przeczytaj: Media: to nie Rosja, tylko rumuńscy liberałowie opłacili kampanię na TikToku, która pomogła Georgescu
Kresy.pl































