W środę generał Roman Polko przekonywał, że Polska powinna wstrzymać się z jednoznacznym odrzuceniem udziału w ewentualnej misji pokojowej na Ukrainie. „Jeśli mówimy ‘stanowcze nie’, to nikt nie będzie traktował nas poważnie” – podkreślił.
Generał Roman Polko skomentował na antenie Polsat News kwestię ewentualnego udziału polskich wojsk w misji pokojowej na Ukrainie. Podkreślił, że decyzja w tej sprawie powinna być poprzedzona dokładną analizą i nie należy odrzucać jej przed poznaniem szczegółów.
“Jeśli mówimy ‘stanowcze nie’, to po pierwsze nikt nas nie będzie traktował poważnie w tej dyskusji, po drugie, nawet nie znamy formatu tej misji, a już mówimy nie” — zaznaczył generał Polko.
Według wojskowego kluczowe będzie ustalenie zasad oraz warunków takiej misji. Zwrócił uwagę na aspekty logistyczne oraz konieczność dokładnego zaplanowania ewentualnego zaangażowania sił polskich. — „Nie każmy polskim żołnierzom podkulać ogon pod siebie jak tchórz” — dodał.
W jego ocenie pochopne odrzucenie możliwości udziału w operacji może wpłynąć na postrzeganie Polski w międzynarodowych strukturach wojskowych.
Przypomnijmy, że były prezydent Polski Bronisław Komorowski uważa, że nie należy przywiązywać się do obecnych deklaracji polskich władz w tej sprawie.
Podczas wywiadu dziennikarz zwrócił uwagę, że premier Donald Tusk wykluczył taki scenariusz. Komorowski zauważył jednak, że szef rządu nie zadeklarował jednoznacznie, że Polska nigdy nie podejmie takiej decyzji. – Donald Tusk powiedział, że nie rozważa. Więc możliwe, że nie rozważa, może rozważy – stwierdził były prezydent.
Komorowski podkreślił również, że państwa, które stoją przed wyborami, podejmują bardziej ostrożne decyzje w tej kwestii. – Te kraje, które mają za sobą sprawy wyborcze, zachowują się odważniej – powiedział.
Bronisław Komorowski, z drużyny Trzaskowskiego.
Ups, pan Bronek się wygadał.
I dlatego uśmiechnięta koalicja odrzuciła dzisiaj uchwałę Konfederacji (popartą przez PiS) o niewysyłaniu polskich wojsk na Ukrainę.
Głos na Trzaskowskiego = polskie wojsko na Ukrainie. pic.twitter.com/6N4biYFBCa— Bꓭambo (@obserwujesobie) February 20, 2025
Również Mer Lwowa ocenił, że deklaracje dotyczące niewysyłania polskich żołnierzy na Ukrainę, zarówno ze strony koalicji rządzącej, jak i PiS, mają związek z nadchodzącymi wyborami prezydenckimi.
Sadowy został zapytany, czy misja wojsk europejskich na Ukrainie to dobry pomysł. “Bardzo bym chciał, żeby Europa zrozumiała, że to, co się dzisiaj dzieje w Ukrainie, może być na terenach wszystkich państw europejskich. 50 tys. mieszkańców Lwowa teraz walczy na froncie. Ta misja [europejska – przyp. red.] ma liczyć 30 tys. osób. Jestem przekonany, że to jest dobre” – odpowiedział.
Czytaj: Tusk: Nie planujemy wysłać polskich wojsk na Ukrainę w przypadku zawieszenia broni
Dopytywany, czy jest “zawiedziony” postawą Polski, która deklaruje, że żołnierzy na Ukrainę nie wyśle, oświadczył: “A jeżeli na przykład będzie problem w Litwie czy w Estonii, polskie wojsko wejdzie czy nie?”.
Kresy.pl/Polsat News






























