Unia Europejska oskarżona o eskalację konfliktu w Demokratycznej Republice Konga

Organizacje pozarządowe skupione w sieci EurAc zarzucają Unii Europejskiej przychylną politykę wobec Rwandy, która wspiera grupy rebeliantów walczących z siłami kongijskimi. Wśród zarzutów znalazło się porozumienie między UE a Rwandą ws. wydobycia minerałów i  współpraca wojskowa z tym afrykańskim krajem.

„Unia Europejska, prowadząc niespójną politykę wobec Rwandy, stała się współwinna obecnego kryzysu w Demokratycznej Republice Konga, gdzie z siłami kongijskimi walczą rebelianci z grupy M23, wspieranej przez Rwandę” – oświadczyła w piątek sieć europejskich organizacji pozarządowych EurAc, skupiająca ok. 30 organizacji pozarządowych.

EurAc żąda od UE wycofanie się z porozumienia w sprawie wydobycia minerałów, zakończenia wypłacania funduszy dla rwandyjskiego wojska, które miały być przeznaczone do walki z dżihadystami w Mozambiku, a także wprowadzenia sankcji przeciwko osobom zamieszanym w zbrodnie wojenne.

Umowa o wydobyciu minerałów została podpisana w lutym 2024 r. i miała zabezpieczyć dostawy bardzo pożądanych materiałów niezbędnych do zasilenia tzw. zielonej i cyfrowej transformacji. Została jednak skrytykowana przez społeczność międzynarodową, m.in na forum ONZ, gdzie zarzucano UE przymykanie oczu na nielegalny handel surowcami zrabowanymi przez rebeliantów.

W poniedziałek rebelianci z M23 przy wsparciu rwandyjskich żołnierzy zajęli stolicę prowincji Kiwu Północne – Gomę, leżącej na wschodniej części DRK, bogatej w złoża mineralne, m.in. cynę, złoto, kobalt i tantal. Według ONZ w walkach o to miasto zginęło co najmniej 700 osób, a 2800 zostało rannych. Rebelianci deklarują teraz marsz na stolicę DRK. Urzędnicy kongijscy od dawna oskarżają Rwandę o wykorzystywanie rebeliantów M23 do przejmowania kopalń i przemycania minerałów do własnych łańcuchów dostaw.

Geneza konfliktu w DRK

Początków konfliktu należy doszukiwać się w ludobójstwie w Rwandzie z 1994 r., kiedy to ekstremiści Hutu zamordowali ok. 800 tys. osób, głównie Tutsi. Wielu z nich zdołało uciec i zorganizować się poza krajem w Rwandzkim Froncie Patriotycznym, który pod wodzą Paula Kagame, ostatecznie przejął władzę w Rwandzie i zakończył ludobójstwo. Zmiana rządu spowodowała ucieczkę dwóch miliona Hutu do sąsiedniej Demokratycznej Republiki Konga, gdzie stworzyli oni milicje ścierające się z żyjącymi w Republice Tutsi.

Nowy konflikt spowodował zaatakowanie DRK przez Rwandę pod pozorem ścigania osób odpowiedzialnych za ludobójstwo oraz tym, że reżim ówczesnego dyktatora Mobutu Sese Seko celowo ukrywa Hutu, co stanowi w dalszym ciągu zagrożenie dla Tutsi w Rwandzie.

W 1997 roku prezydent DRK Laurent Kabila usunął Tutsu ze swojego rządu, chcąc zmniejszyć rwandyjskie wpływy, a także osłabił obecność militarną Rwandy w swoim państwie. Dodatkowo powołał Hutu do zorganizowania się na granicy, co ponownie zaostrzyło stosunki między tymi dwoma krajami i doprowadziło do wojny w 2002 r.

Wielu Tutsi w DRK znowu zaczęło organizować się w grupy zbrojne z powodu zagrożenia ze strony Hutu. W 2009 roku rząd Konga zawarł porozumienie z rebeliantami CNDP (poprzednik M23), obiecując im integrację w armii i administracji. Jednak część bojowników uznała, że rząd nie dotrzymał umowy i w 2012 r. utworzyła M23. W tym samym roku bojownicy zdobyli m.in. Goma – kluczowe miasto w północnym Kiwu. Po początkowych sukcesach nacisk międzynarodowy i operacje rządowe (wspierane przez siły ONZ) doprowadziły do częściowego rozbrojenia i demobilizacji M23 pod koniec 2013 roku.

Grupa została pokonana przez kongijską armię, co zdemobilizowała ją na kilka lat, aż do 2022 r., kiedy wznowiła walki w DRK. W ramach ofensywy rebelianci zajęli liczne miasta w obrębie Północnego Kiwu, w tym górnicze miasto Rubaya, w którym znajduje się jedno z największych na świecie złóż kobaltu.

Kresy.pl/euronews.com

Tagi: , , ,
forma płatności