Ministerstwo Spraw Zagranicznych wezwało w środę ambasadora Ukrainy, Myrosława Kastranę, po ostrej krytyce Kijowa pod adresem słowackiego premiera Roberto Fico.
Informuje o tym, za słowackimi środkami masowego przekazu, podał portal Ukraińska Prawda. Według tych doniesień słowackie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wyraziło Kastranie „zdecydowany protest” przeciwko wypowiedziom strony ukraińskiej dotyczących środkowoeuropejskiego kraju i nazwało je ingerencją w wewnętrzne sprawy Słowacji.
Dzień wcześniej ukraińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych odrzuciło wypowiedzi słowackiego premiera Fico na temat zaangażowania Ukraińców w antyrządowe protesty na Słowacji i poradził mu, aby „nie patrzył za granicę, ale w lustro”.
Sam Robert Fico nazwał wcześniej Władimira Zełenskiego „wrogiem” Słowacji, kontynuując w ten sposób spór, który zaczął się z początkiem roku wraz z przerwaniem przez Ukrainy tranzytu rosyjskiego gazu ziemnego. 31 grudnia upłynął termin kontraktu Gazpromu z ukraińskim podmiotem, a Kijów nie zdecydował się go przedłużać.
Poważnie uderzyło to w interesy Słowacji, której system energetyczny uzależniony jest w dużej mierze właśnie do rosyjskiego gazu z rurociągu. Słowacja nie ma dostępu do morza.
Opozycja słowacka nie popiera ostrego stosunku Fico do Ukrainy, a Zełenski udzielił otwartego poparcia jej akcjom ulicznym.
Prezydent Ukrainy spotkał się w Kijowie z liderem największej słowackiej partii opozycyjnej Michalem Šimečką. Tego rodzaju gest spotkał się z krytyką szefa słowackiego rządu Roberta Fico. O słowackich opozycjonistach, którzy ruszyli do Kijowa powiedział, że „ucałowali pierścień Zełenskiego”. “Robert Fico to słowacki premier, a nie ukraiński sługa” – skomentował to słowacki polityk.
Zadeklarował, że Słowacja nie poprze przystąpienia Ukrainy do Unii Europejskiej.
Czytaj także: “Za rosyjski gaz trzeba płacić suwerennością” – Zełenski uderza w Ficę
eurointegration.com.ua/kresy.pl































