Województwo lubuskie grozi zerwaniem kontraktu z Polregio. Portal Interia opisuje, że od dłuższego czasu pomiędzy władzami spółki i województwa narasta konflikt – urząd marszałkowski wskazuje na opóźnienia pociągów, odwoływanie przejazdów i niepłacenie w terminie nałożonych kar. Przewoźnik obarcza za złą sytuację poprzedni zarząd spółki i skarży się na zaległe płatności ze strony województwa.
Dziennikarze Interii dowiedzieli się, że władze lubuskiego wtrzymały płatności dla Polregio za przewozy kolejowe. Województwo grozi zerwaniem kontraktu i wskazuje, że to Polregio nie pokrywa w terminie umownych kar. Doliczyło się milionów złotych zaległości. Władze lubuskiego wskazują również na odwoływania i opóźnienia pociągów, które sięgają nawet 100 minut. Gdy Interia poprosiła w ubiegłym roku przedstawicieli Polregio o komentarz, usłyszała, że „liczba odwołanych pociągów jest minimalizowana”, a problemy to „skutek defektów pojazdów czy zdarzeń losowych”. Sytuacja trwa jednak nadal.
Władze w Zielonej Górze także deklarowały poprawę ruchu po „sukcesywnych powrotach do ruchu pojazdów, które znajdują się w trakcie przeglądów okresowych i napraw” – Ma to nastąpić najpóźniej do końca marca – ogłaszał w marcu ich rzecznik Paweł Kozłowski. Portal opisuje, że urząd z obietnic się nie wywiązał – w piątek odwołano, całkiem lub częściowo, 26 połączeń Polregio w Lubuskiem: do Görlitz, Frankfurtu nad Odrą czy Małomic. Dzień wcześniej trasy nie obsłużyły 24 pociągi, a w środę – 17.
Czytaj: Polska planuje przejąć hiszpańską spółkę kolejową
Za złą sytuację w Lubuskiem spółka obwinia jej poprzednie władze, które zmieniły się w połowie tego roku – Wielu lat zaniedbań nie da się naprawić w kilka miesięcy. Planowane jest kontynuowanie działań naprawczych. Dążymy do tego, aby realnie wprowadzić Polregio w XXI wiek – nakreśla Jakub Leduchowski, rzecznik przewoźnika. Przedsiębiorstwo wylicza także, że specjalnie kierowało do Lubuskiego dodatkowe pociągi z innych województw. Mimo tych zapewnień, w województwie pociągi notorycznie się spóźniają – pisze Interia.
Samorząd z tego powodu zdecydował się na przekazanie części kursów Polregio Kolejom Dolnośląskim, które w nowym rozkładzie zaczną obsługiwać trasę Zielona Góra – Wrocław.
„W codziennych raportach, które otrzymujemy od Lubuskiego Zakładu Polregio, jako najczęstszy powód odwołania pociągu podawany jest brak sprawnego pojazdu […]. Nadal otrzymujemy też informacje, że przyczyną był brak maszynisty. Takie rzeczy na kolei nie powinny mieć w ogóle miejsca” – wyjaśnia na łamach Interii Arkadiusz Mieczyński, dyrektor Departamentu Infrastruktury Transportowej w lubuskim urzędzie marszałka.
Pytany Arkadiusz Mieszyński zwrócił także uwagę, że Polregio nie płaci terminowo kar, co może wiązać się z zerwaniem umowy – „województwo pokrywa wszystkie koszty utrzymania taboru wykorzystywanego przez Polregio do realizacji przewozów, dlatego województwo oczekuje sprawności tych pociągów. Wiele pojazdów oczekuje miesiącami na bieżącą naprawę, to się musi w końcu zmienić” – stwierdza. Ta zwłoka spowodowała kumulację naliczonych kar do kwoty 16,8 mln zł.
Czytaj: Spór na kolei. Newag pozywa poseł Matysiak
Spółka tłumaczy się tym, że od czerwca z powodu awarii odwołano tylko pięć pociągów komunikujących stolice Dolnego Śląska i Lubuskiego, a pozostałe przypadki leżały stronie zarządcy infrastruktury, czyli PKP Polskich Linii Kolejowych.
„Były następstwem powodzi lub znalezienia niewybuchów. Odwołania z przyczyn leżących po stronie Polregio na tej trasie były zatem sporadyczne. Co więcej, również opóźnienia pociągów (z winy Polregio – red.) nie były częste, ich liczba pozostawała na poziomie niższym od wskaźnika wymaganego przez województwo lubuskie” – wyjaśnia Jakub Leduchowski, rzecznik przewoźnika.
Jakub Leduchowski mówi o jeszcze innym, poważnym kłopocie. Polregio utrzymuje, że lubuski Urząd Marszałkowski we wrześniu przestał płacić za usługi przewozowe – „Pomimo tego spółka realizuje przejazdy w regionie, wypłaca wynagrodzenia pracownikom Lubuskiego Zakładu, a także dokonuje napraw. Naszym celem jest rozwiązanie zaistniałego problemu. Dokonaliśmy płatności istotnej części kar umownych za I i II kwartał 2024 roku. Nie otrzymaliśmy noty za III kwartał” – wylicza.
Czytaj: PKP Intercity kupi od Niemców pociągi za 17 mld zł? Kontrowersje wokół ogromnego przetargu
Kresy.pl/wydarzenia.interia.pl






























