Pocisk lub jego odłamek spadł w Ramat Gan w centralnym Izraelu, na przedmieściu Tel Awiwu. Była to rakieta wystrzelona z terytorium Libanu.

Raporty izraelskich służb różnią się. Siły zbrojne twierdzą, że w mieście spadł odłamek pocisku zidentyfikowanego i przechwyconego przez obronę przeciwpowietrzną. Innego zdania jest miejska policja Ramat Gan, która podała, iż było to bezpośrednie uderzenie pocisku, zrelacjonował “The Jerusalem Post”. Z nagrań jakie pojawiły się w Internecie wynika, że na miejscu uderzenia doszło do pożaru. Płonęła najprawdopodobniej instalacja energetyczna. Widać na nich uszkodzone budynki.

 

“The Jerusalem Post” twierdzi, że cztery osoby zostały ranne. Trzy miały średnie obrażenia, natomiast 54-letnia kobieta została odwieziona do szpitala w stanie ciężkim. Policja twierdzi, że uszkodzonych zostało kilka budynków, a także przystanek autobusowy, na którym nie było ludzi.

Poniedziałkowy atak może być odwetem na bombardowanie Bejrutu w niedzielę, w którym zginął rzecznik Hezbollahu Mohammad Afif. W innej części miasta zostały ranne jeszcze trzy osoby.

„Oczywiste jest, że to kontynuacja izraelskiej polityki, która ma na celu nie tylko atakowanie skrzydła militarnego Hezbollahu, ale także działaczy w ramach administracyjnej częsci organizacji – powiedziała Dorsa Dżabbari z Al JazeeryIzrael próbuje zmniejszyć zdolności ugrupowań na wszystkich frontach: ekonomicznym, społecznym, politycznym i wojskowym”.

Afif zarządzał przez kilka lat stacją telewizyjną Hezbollahu Al-Manar, zanim przejął stanowisko głównego rzeczniczka organizacji libańskich szyitów.

Analityk Elijah Magnier powiedział stacji Al Jazeera, że ​​zabicie Mohammada Afifa jest częścią strategii Izraela, mającej na celu sparaliżowanie przywództwa Hezbollahu i uniemożliwienie mu komunikowania się ze światem. Podważy to zdolność Hezbollahu do koordynowania reakcji wobec wojennej narracji Izraela, co zmusi innych działaczy organizacji do większej widoczności.

Hezbollah rozpoczął ataki niskiej intensywności na północny Izrael wkrótce po rozpoczęciu wojny w Strefie Gazy w październiku zeszłego roku. Doprowadziły one ucieczki ludności żydowskiej z całego pasa terytorium przy granicy z Libanem. Uciekło kilkadziesiąt tysięcy Izraelczyków. Premier Binajmin Netanjahu czyni możliwość jej powrotu do domów warunkiem rozejmu w Strefie Gazy.

17 września pagery jakich używali członkowie Hezbollahu zaczęły wybuchać im w kieszeniach i w rękach. Wiadomo, że wybuchło około 2750 pagerów. Na skutek ich eksplozji zginęło ośmiu członków organizacji libańskich szyitów. Do kolejnych zgonów i obrażeń doszło wśród członków organizacji dzień później na skutek wybuchów krótkofalówek. Wszystko wskazuje, że nastąpiło do na skutek operacji specjalnej Izraelczyków. Doprowadziło to eskalacji działań skonfliktowanych stron.

W ostatnim tygodniu września doszło do bardzo intensywnych nalotów izraelskich na sasiednie państwo. W ich trakcie zginął lider organizacji libańskich szyitów, a także niemal całe jej kierownictwo. 1 października Izrael rozpoczął operacje naziemne w południowym Libanie napotykając zorganizowany opór Hezbollahu. Na razie rajdy te mają lokalny charakter.

Libańskie Ministerstwo Zdrowia twierdziło już pod koniec października, że w Libanie zginęło ponad 2,7 tys. osób, a ponad 12,4 tys. zostało rannych. 1,3 mln Lbańczyków opuściło swoje domy w południowej części kraju i przeniosło się do w inne jego części.

jpost.com/aljazeera.com/kresy.pl

Tagi: , , ,
forma płatności