Prozachodni opozycjoniści rozbili w stolicy Gruzji w Tbilisi miasteczko namiotowe w ramach kampanii protestów przeciwko oficjalnym wynikom wyborów.
Tbilisi jest areną protestów od czasu wyborów parlamentarnych, które odbyły się 26 października. Także od niedzielenego wieczoru przez miasto przetoczyły się wiece i marsze. Jak podała portal Radia Wolna Europa, opozycjoniści chcą przekształcić swoją akcję protestacyjną w akcję permanentną. W centralnych częściach miasta rozbili namioty tworząc obozowiska, które przetrwały do poniedziałku. Nie są one jednak szczególnie liczne
Grupy opzoycyjnie nastrojonych studentów podpisały 17 listopada wspólny manifest. Stwierdzono w nim, że „systematyczne fałszowanie wyborów przez rząd ujawnia rażącą próbę przejęcia kontroli nad państwem przez partię Gruzińskie Marzenie”. Jednak studenci skarżą się również na ich zdaniem „dyskryminacyjne i selektywne decyzje w procesie udzielania” dostępu do instytucji edukacyjnych i „narzucanie cenzury na część nauczania”.
Manifest o tej treści miało podpisać 16 grup studenckich reprezentujących młodzież z 16 gruzińskich uczelni wyższych, jak twierdzi portal Radia Wolna Europa.
Rządząca partia Gruzińskie Marzenie zdobyła 53,93 proc. głosów, Administracja Wyborcza ogłosiła w sobotę oficjalne wyniki wyborów. Nie obyło bez skandalu. Opozycyjny polityk Dawit Kirtadze oblał przewodniczącego komisji wyborczej Giorgiego Karandaliszwilego czarnym płynem. Zostało już wszczęte śledztwo w tej sprawie.
Krytykowana przez UE i USA partia Gruzińskie Marzenie uzyskała większość madatów w jednoizbowym parlamencie wobec czterech partii i koalicji o radykalnie prozachodniej orientacji. Prezydent Gruzji Salome Zurabiszwili nie uznała wyników wyborów.
Partie opozycji również ogłosiły, że nie uznają wyników wyborów. W czasie wyborów atmosfera polaryzacji prowadziła do rękoczynów, bójek pod lokalami wyborczymi. Trzy dni po wyborach Zurabiszwili wezwała zagraniczne państwa do wsparcia opozycji. Część państw zachodnich kwestionowała wyniki gruzińskich wyborów.
Politycy opozycyjni, którzy uzyskali mandaty rzekli się ich.
rferl.org/newshub.ge/kresy.pl































