W Rosyjskiej Akademii Edukacji uważa się, że okres nauki w szkole należy wydłużyć do 12 lat. Specjaliści z RAE proponują też wprowadzenie w szkołach “małych JeGE”, czyli jednolitych egzaminów państwowych.
Problem długości nauki w szkole, do tej pory odkładany “na później”, znów stał się aktualny. Prezydent Rosyjskiej Akademii Edukacji Nikołaj Nikandrow powiedział, że nie wyklucza możliwości zmiany czasu trwania edukacji szkolnej, a także wprowadzenia egzaminów kontrolnych dla uczniów młodszych i średnich klas.
“Wydłużenie okresu edukacji jest możliwe, ale na razie nie można powiedzieć, kiedy dokładnie to nastąpi. Jestem w pełni przekonany, że należy wydłużyć okres nauki w szkołach. Biorąc pod uwagę edukację przedszkolną, stopniowo dochodzimy do 12 lat nauki” – powiedział Nikandrow na konferencji prasowej, dotyczącej wyników wyjazdowego rozszerzonego posiedzenia prezydium RAE w Niżnym Nowogrodzie, poświęconego realizacji narodowej inicjatywy edukacyjnej “Nasza nowa szkoła”. Według niego, godziny lekcyjne można poświęcić na gruntowną naukę przedmiotów oraz na zajęcia wychowania fizycznego.
Nikandrow stwiedził też, że jest pomysł, by wprowadzić tzw. “małe JeGE” – egzaminy w formie testów dla uczniów, przechodzących z klas młodszych do średnich oraz ze średnich do starszych. “Po ukończeniu 4 i 9 klasy uczeń mógłby zdawać egzaminy, przypominające JeGE pod dwoma względami: obecnością niezależnej komisji, oraz testową formą zadań” – wyjaśnił rozmówca agencji.
Przypomnijmy, iż przez długi czas w ZSRR istniał system 10 letniej nauki w szkołach. W 1984 roku przeprowadzono reformę, zakładającą wydłużenie czasu nauki w szkołach do 11 lat, kosztem niższej granicy wieku (tj. do szkół zaczęto przyjmować uczniów wieku 6 lat, a nie tak, jak wcześniej – 7). Prawdą jest, że większość rodziców przyjęła ten pomysł bez entuzjazmu, woląc posyłać do pierwszej klasy dzieci 7 letnie tak, jak to było wcześniej, i nie chcąc najwyraźniej, jak to się mówi, pozbawiać dzieci dzieciństwa.
Jednak ilość szkolnych obowiązków zwiększała się i stopniowo Rosja stanęła przed problemem: cały zakres wiedzy, jaki należało otrzymać w szkole, po prostu przestał się mieścić w przewidzianych na to 11 latach. Wtedy właśnie pojawił się pomysł, by wskrzesić dawno zapomniany, funkcjonujący jeszcze przed rewolucją komunistyczną system 12 letniej nauki w szkołach, by zoptymalizować proces nauczania i odrobinę “odciążyć” uczniów.
Wydawałoby się: pomysł na pierwszy rzut oka niezły. Jednak w społeczeństwie wielu odnosi się do niego sceptycznie, uważając, że ani nie zmniejszy to stopnia obciążenia uczniów (gdyż dodatkowe obowiązki w szkołach pojawiają się nie z powodu obowiązkowej, a z powodu opcjonalnej części programu, który każda placówka edukacyjna opracowuje indywidualnie), ani nie podniesie to jakości wiedzy, przyswajanej przez uczniów (według niektórych specjalistów, na jakość edukacji wpływa nie tyle czas jej trwania, co technologia nauczania).
Jeśli chodzi o zwykłych obywateli, to ich zdanie na temat tego, czy warto wprowadzać w rosyjskich szkołach 12 letnią naukę, jest raczej negatywne. Oto, co piszą na ten temat na rosyjskojęzycznych blogach: “Według mnie to zupełna bzdura. W taki sposób, to niedługo po skończeniu szkoły będziemy przechodzić na emeryturę. Najpierw płaczą, że w kraju nie ma siły roboczej, a potem sami odwlekają człowiekowi możliwość pójścia do pracy” – pisze użytkownik portalu Żywoj Żurnal, alex-strebl. “A kto powiedział, że 12 letni system nauczania w szkole to coś złego? To na pewno fajne uczucie – przychodzić do szkoły z wózkiem” – ironizuje internauta samoylichenko.
Magdalena Superson/interfax.ru/Kresy.pl






























