Zmarł Jakiw Palij, ukraiński zbrodniarz deportowany do Niemiec

Jakiw Palij, 95-letni Ukrainiec i strażnik w byłym niemieckim obozie pracy, który został deportowany z USA do Niemiec na polecenie prezydenta Donalda Trumpa, zmarł w domu opieki w Ahlen.

Informację o śmierci Jakiwa Palija podało BBC, powołując się na lokale niemieckie media. Zmarł 9 stycznia w domu opieki w Ahlen, w którym przebywał od sierpnia 2018 roku gdy został deportowany z USA.



Według amerykańskiego Departamentu Sprawiedliwości, podczas II wojny światowej Palij, z pochodzenia Ukrainiec, był strażnikiem w niemieckim obozie pracy w Trawnikach, gdzie uczestniczył w zamordowaniu 7 tys. Żydów. Na polecenie władz został aresztowany, a następnie deportowany do Niemiec. Wcześnie przez 13 lat mieszkał w nowojorskiej dzielnicy Queens, gdzie co jakiś czas odbywały się demonstracje. W ostatnich latach w USA oraz mocniej naciskano ws. deportacji Palija.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Już wcześniej informowaliśmy, że urodzony w 1923 roku w Piadykach w powiecie kołomyjskim Palij w roku 1943 służył jako strażnik w niesławnym niemieckim obozie w Trawnikach.  Po zakończeniu wojny Jakiw okłamał służby imigracyjne USA ws. swojej zbrodniczej działalności podczas II wojny światowej. W 2016 roku umieszczono go na liście najbardziej poszukiwanych zbrodniarzy nazistowskich Centrum Szymona Wiesenthala.

Przeczytaj: New York Post sugeruje możliwe wydalenie do Polski SS-mana. Przy okazji pisze o „polskim obozie śmierci”

Według BBC, Palij do końca życia twierdził, że w obozie w Trawnikach jedynie patrolował nocami mosty i ulice.

Według ustaleń amerykańskich śledczych, Palij jako wyszkolony przez SS ochotnik pracował w obozie pracy w Trawnikach, pilnując więźniów. Uczestniczył w zamordowaniu 7 tys. Żydów. Niemiecki „Bild” podaje, że od 1941 roku SS szkoliło tego rodzaju osoby właśnie w obozie w trawnikach. Później byli oni wysyłani jako strażnicy do innych obozów, m.in. w Treblince czy Sobiborze. Tam brali również udział w zapędzaniu więźniów do komór gazowych i paleniu zwłok, jak również w masowych deportacjach czy likwidacji gett.

Zdaniem Amerykanów, Palij okazał się być bardzo lojalnym pomocnikiem nazistowskich władz. Nie zdezerterował i pozostał w do kwietnia 1945 roku. Później zdecydował się wyjechać do USA. Władzom amerykańskim skłamał, że całą wojnę spędził mieszkając w Niemczech. W 1949 roku uzyskał zgodę na wjazd do USA, w 1957 roku otrzymał amerykańskie obywatelstwo.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

W 2003 roku jego prawdziwa historia została jednak ujawniona, a on sam wyśledzony w Nowym Jorku. Tamtejszy sąd pozbawił go amerykańskiego obywatelstwa i już w 2005 roku nakazał go deportować. Nie było to jednak możliwe, ponieważ Niemcy ociągali się z przyjęciem go, podobnie jak Ukraina oraz Polska (Palij był przed wojną obywatelem II RP narodowości ukraińskiej).

W 2015 roku prokuratura w bawarskim Wuerzburgu wszczęła postępowanie przeciw Palijowi, ale wstrzymała je z braku dowodów. Nic nie wskazuje jednak, by miało ono zostać wznowione.

Według amerykańskiej stacji ABC News nie jest jasne, czy Niemcy postawią Palijowi zarzuty. „Frankfurter Allgemeine Zeitung” podaje, że po przybyciu do Niemiec, Palij został przetransportowany karetką do domu opieki w powiecie Warendorf pod Muenster. Niemieckie media uważają, że prawdopodobnie pozostanie tam już do końca życia. Niemieckie MSZ podkreśliło, że przyjęcie Palija przez RFN to wyraźny znak moralnej odpowiedzialności kraju.

Co z Michaelem K.?

W kontekście deportacji i śmierci Palija należy przypomnieć o sprawie Michaela K., obywatela USA pochodzenia ukraińskiego, byłego oficera Waffen-SS podejrzanego o popełnienie zbrodni przeciwko ludzkości i zbrodnię wojenną w czasie II wojny światowej. Polska domaga się jego deportacji i postawienia przed sądem. W 2017 roku Polska wystąpiła o jego ekstradycję. Na razie jest to jednak niemożliwe. Według informacji sprzed 6 miesięcy, IPN wciąż czeka na wyniki badań lekarskich Michaela K.

Przeczytaj: Amerykańscy biegli przeprowadzą badania Michaela K. „Chcemy postawić go przed sądem w Polsce”

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

W lipcu ub. roku w rozmowie z portalem Kresy.pl Robert Janicki z Głównej Komisji Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu przyznał, że IPN nie otrzymał informacji, czy badania Michaela K. w ogóle się zaczęły. Jeszcze w marcu IPN wyrażał nadzieję, że badania K. rozpoczną się jak najszybciej.

Pod koniec grudnia ub. roku redakcja portalu Kresy.pl otrzymała informację o śmierci żony K., Nadii. Dla osób zajmujących się sprawą ukraińskiego zbrodniarza jest jasne, że zostało mu już niewiele czasu. W marcu skończy 100 lat.

Przypomnijmy, że śledczy z IPN zastosowali specjalistyczną metodę analizy fotografii, tzw. analizę antroposkopijną. Polegała ona na porównaniu przez biegłych zdjęcia Mychało Karkocia z wniosku o nadanie niemieckiego obywatelstwa z lutego 1940 roku z innymi zdjęciami, głównie z okresu powojennego. A także z fotografią Mychajło K. z bratem, publikowaną w mediach, a pochodzącą z archiwum rodzinnego Karkociów. Dzięki działaniom podjętym wspólnie przez portal Kresy.pl i brytyjskiego badacza Holokaustu, dra Stephena Ankiera, udało się doprowadzić do włączenia tej metody do postępowania. W lutym ub. roku informowaliśmy, jako pierwsze medium, że według nieoficjalnych informacji, specjalistyczne badania fotografii z dużym prawdopodobieństwem potwierdziły tożsamość Mychajło/Michaela K. W marcu 2016 roku IPN ogłosił, że jego tożsamość została potwierdzona. Zaznaczano, że zebrane dowody mają jednoznacznie wskazywać, że Ukrainiec Mychajło Karkoć był zbrodniarzem wojennym odpowiedzialnym za śmierć 44 Polaków.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

W listopadzie 2016 roku Kresy.pl nawiązały kontakt i współpracę z brytyjskim badaczem Holokaustu, emerytowanym farmakologiem dr Stephanem Ankierem. To on namierzył Karkocia i nagłośnił jego sprawę w mediach. Dzięki wspólnie zebranym materiałom przekazanym IPN i zastosowaniu przez śledczych na tej podstawie nowej metody identyfikacji w oparciu o analizę fotografii, udało się potwierdzić tożsamość domniemanego ukraińskiego zbrodniarza, który od kilkudziesięciu lat spokojnie żyje w USA.

BBC / dorzeczy.pl/ Kresy.pl

Zmarł Jakiw Palij, ukraiński zbrodniarz deportowany do Niemiec
Oceń ten artykuł

Reklama

Tagi: , , , ,

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

11 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Aelian :

    W zasadzie Polska mogla przyjac to scierwo i w obawie przed linczem umiescic je np. w znanym „uzdrowisku” we Wronkach lub innym luksusowym w Strzelcach Opolskich lokujac je gdzies w niezderatyzowanych, nieogrzewanych i zagrzybionych piwnicach. Co jakis czas wypuszczajac tam przez pomylke najbardziej zdegenerowanych wiezniow. To przypomnialoby mu stare dobre czasy. Niejedna pewnie lza rozczulenia zakrecilaby sie w banderowskim oku

  2. zefir :

    Temu banderowskiemu umarlakowi,oraz ukraińskiemu bohatyrowi,oprócz ognia piekielnego ,ucisku drutu kolczasego w piekle w nieskończoność życzę. Oczywiście,że na solidarność Narodu Wybranego nie liczę,dla niego bowiem Holokaust Idustrie się liczy,zaś w banderlandzie tylko bida.