Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski stwierdził w wywiadzie, że w razie wycofania się Stanów Zjednoczonych z NATO bezpieczeństwo europejskie musiałoby zostać zbudowane wokół rozszerzonej Unii Europejskiej, obejmującej m.in. Ukrainę i Turcję.
Zełenski w rozmowie w podcaście „The Rest Is Politics” odniósł się do możliwego wycofania się Stanów Zjednoczonych z NATO oraz konsekwencji takiego scenariusza dla bezpieczeństwa Europy. W jego ocenie obecna struktura Unii Europejskiej nie byłaby wystarczająca, by zagwarantować stabilność militarną kontynentu.
If the United States truly thinks about withdrawing from NATO, then European security will be based solely on the European Union. But not in its current form. I think that the EU is in a situation where it needs more countries.
The UK, Ukraine, Türkiye, and Norway. These are… pic.twitter.com/3428WkklSQ
— Volodymyr Zelenskyy / Володимир Зеленський (@ZelenskyyUa) April 10, 2026
„Jeśli Stany Zjednoczone naprawdę myślą o wycofaniu się z NATO, wówczas bezpieczeństwo europejskie będzie opierać się wyłącznie na Unii Europejskiej” – powiedział. Dodał jednak, że obecna forma wspólnoty nie sprostałaby temu zadaniu i wymaga rozszerzenia.
W tym kontekście ukraiński przywódca wskazał na konieczność włączenia do europejskiego systemu bezpieczeństwa Wielkiej Brytanii, Ukrainy, Turcji i Norwegii. „Ale nie w obecnym kształcie. Uważam, że Unia Europejska jest w sytuacji, w której potrzebuje większej liczby państw. Wielkiej Brytanii, Ukrainy, Turcji i Norwegii” – podkreślił.
Zdaniem Zełenskiego kluczowe znaczenie ma potencjał militarny i zdolność do równoważenia siły Rosji. „To cztery silne państwa, które są częścią Europy. Razem Wielka Brytania, Ukraina i Turcja mają armie silniejsze od armii Rosji. Bez Ukrainy i Turcji Europa nie może dorównać Rosji” – oświadczył.
Prezydent Ukrainy zaznaczył również, że rozszerzony blok europejski byłby w stanie przejąć kontrolę nad obszarami strategicznymi. „Mając te cztery państwa po swojej stronie, można przejąć kontrolę nad morzami, zabezpieczyć niebo i dysponować największymi siłami lądowymi” – napisał na platformie X.
Jego wypowiedzi padły w kontekście planów ze strony Rosji, która planuje zwiększyć liczebność armii do 2,5 mln żołnierzy do 2030 roku. Zełenski podkreślił, że Europa musi odpowiedzieć na to wzmocnieniem potencjału wojskowego, przy czym bezpieczeństwo powinno być priorytetem przed gospodarką. „Bezpieczeństwo jest na pierwszym miejscu, gospodarka na drugim. Nie odwrotnie” – stwierdził.
Możliwe wyjście USA z NATO
Wypowiedzi Zełenskiego pojawiły się w czasie narastających napięć między Stanami Zjednoczonymi a częścią sojuszników NATO. Według ustaleń Reutersa prezydent USA analizuje możliwość ograniczenia obecności wojskowej w Europie. Powodem mają być spory z państwami NATO i brak wsparcia w działaniach wojennych. Ponadto administracja amerykańska zapowiedziała przeprowadzenie „audytu” państw sojuszniczych.
Ostatnie spotkanie sekretarza generalnego NATO Marka Ruttego z Donaldem Trumpem nie przyniosło wyraźnej poprawy relacji.
Formalni sojusznicy USA w Europie zdystansowali się od ataku na Iran. Oficjalnie wykorzystywania swoich terytoriów czy przestrzeni powietrznej do prowadzenia działań związanych z atakiem na Iran odmówiły Turcja, Hiszpania, Francja i Włochy. Słabsze sygnały w tej sprawie dały Niemcy.
Nawet najbliższy sojusznik Waszyngtonu, Wielka Brytania ustami swojego premiera Keira Starmer ustosunkowałą się do agresji USA i Iraela – “To nie jest nasza wojna i nie damy się w nią wciągnąć”.
31 marca sekretarz obrony Pete Hegseth odmówił potwierdzenia automatycznego działania art. 5 traktatu sojuszniczego, stwierdzając, że każde działanie USA wobec sojuszników zależy od decyzji amerykańskiego prezydenta. Tak argumentował też o końcu “wielkiego sojuszu” – „gdy prosimy o dodatkową pomoc lub po prostu o dostęp, bazę i przelot, spotykamy się z pytaniami, blokadami lub wahaniami”.
Wtórował mu tego samego dnia sekretarz stanu Marco Rubio, który sugerował, że po zakończeniu trwającego konfliktu Waszyngton powinien ponownie ocenić relacje z sojusznikami – „Będziemy musieli na nowo ocenić wartość NATO i tego sojuszu dla naszego kraju”. „Będziemy musieli ponownie zbadać, czy ten sojusz” – kontynuował Rubio – „nadal spełnia swoją rolę, czy też stał się układem jednostronnym, w którym Ameryka jest jedynie w pozycji obrońcy Europy”.
1 kwietnia już sam prezydent USA wypowiadał się na temat Sojuszu – „Zawsze wiedziałem, że to papierowy tygrys i Putin też o tym wie”.
Kresy.pl/X/Daily Mail






























