Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oskarżył Rosję o przekazanie Iranowi technologii i dronów typu Shahed, które – według jego słów – zostały później wykorzystane w atakach na amerykańskie bazy wojskowe na Bliskim Wschodzie.

W rozmowie z dziennikarzem Fareed Zakaria na antenie CNN ukraiński przywódca stwierdził, że Kijów posiada „stuprocentowe dowody” na użycie tych bezzałogowców przez Iran w regionie.

Zełenski podkreślił, że Rosja od kilku lat intensywnie rozwija produkcję dronów opartych na irańskiej technologii Shahed. Bezzałogowce te są szeroko wykorzystywane przez rosyjskie wojsko podczas wojny rosyjsko-ukraińskiej.

Według ukraińskiego prezydenta Moskwa nie tylko produkuje takie maszyny na podstawie irańskich licencji, ale również przekazuje je Teheranowi. Jego zdaniem część z nich została użyta podczas ataków wymierzonych w amerykańskie instalacje wojskowe oraz cele w regionie Bliskiego Wschodu.

Do sprawy odniósł się także prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump. W wywiadzie dla Fox News przyznał, że Rosja może w pewnym stopniu wspierać Iran w działaniach militarnych przeciwko USA.

– Myślę, że mogą im trochę pomagać. Prawdopodobnie uważają, że my pomagamy Ukrainie – powiedział Trump.

Polityk zaznaczył jednocześnie, że podobne argumenty mogłyby podnosić również inne globalne potęgi, w tym Chiny, wskazując na wzajemne oskarżenia dotyczące wsparcia militarnego w różnych konfliktach.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Jak informowaliśmy, prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump wezwał sojuszników do rozmieszczenia okrętów wojennych w rejonie cieśniny Ormuz, kluczowego szlaku transportu surowców energetycznych.

Cieśnina Ormuz ma ogromne znaczenie dla światowej gospodarki. Przez wąski, liczący zaledwie około 40 kilometrów szerokości szlak transportowy przepływa około 20 procent globalnych dostaw ropy naftowej.

W wywiadzie udzielonym w sobotę stacji NBC News Trump powiedział, że przeprowadzone przez Stany Zjednoczone uderzenia „całkowicie zniszczyły” znaczną część infrastruktury eksportowej ropy na wyspie Kharg. Zapowiedział także możliwość dalszych działań militarnych. „Możemy uderzyć tam jeszcze kilka razy, tak dla zabawy” – oświadczył.

Tego rodzaju wypowiedź oznacza zaostrzenie stanowiska amerykańskiego przywódcy. Wcześniej Trump podkreślał, że działania militarne USA są wymierzone wyłącznie w obiekty wojskowe znajdujące się na wyspie.

Minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Araghchi zapowiedział, że Teheran odpowie na każdy atak wymierzony w irańską infrastrukturę energetyczną. W rozmowie z kanałem informacyjnym MS NOW stwierdził, że amerykańskie uderzenia na wyspę Chark zostały przeprowadzone z dwóch miejsc na terytorium Zjednoczonych Emiratów Arabskich: z Ras Al-Chajma oraz z lokalizacji „bardzo blisko Dubaju”.

Araghchi określił tę sytuację jako niebezpieczną. Dodał, że Iran „będzie starał się zachować ostrożność, aby nie zaatakować żadnego zamieszkanego obszaru” w tym regionie.

Amerykańskie Dowództwo Centralne, odpowiedzialne za operacje wojskowe USA na Bliskim Wschodzie, odmówiło komentarza w sprawie tych zarzutów. Doradca dyplomatyczny prezydenta Zjednoczonych Emiratów Arabskich Anwra Gargasza napisał natomiast w mediach społecznościowych, że jego kraj ma prawo do obrony, ale „nadal stawia na rozsądek i logikę oraz zachowuje powściągliwość”.

W niedzielę Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej poinformował o przeprowadzeniu ataków rakietowych i dronowych na cele w Izraelu oraz na trzy amerykańskie bazy wojskowe w regionie. Według władz w Teheranie był to pierwszy etap odwetu za śmierć pracowników zabitych podczas ataku na obszary przemysłowe w Iranie.

CZYTAJ TAKŻE: Państwa UE rozważają misję morską w Cieśninie Ormuz

Kresy.pl / thehill.com

Tagi: , ,
forma płatności