Prezydent Wołodymyr Zełenski powiedział, że kiedy Ukraina zwycięży w wojnie z Rosją i będzie mieć „najsilniejsza armię”, stanie się „jednym z najpotężniejszych państw w Europie”. Zapowiedział też, że ukraińska armia zacznie odbijać tereny zajęte przez Rosjan, jeśli dostanie wystarczająco dużo broni.

W sobotę wieczorem prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wystąpił na dużej konferencji prasowej, zorganizowanej na jednej ze stacji metra w Kijowie. Powiedział m.in., że większość Ukraińców nie jest gotowa, by przez kolejne 10-20 lat żyć w warunkach ciągłej wojny, ale nie mają innego wyjścia.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

4261.49 PLN    (19.37%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

– My już staliśmy się takim krajem – broniącym naszej ziemi przez długie lata. Kiedy zwyciężymy, będziemy mieć najsilniejszą i najbardziej doświadczoną armię. Staniemy się jednym z najpotężniejszych państw w Europie – zaznaczył Zełenski. Wezwał też Ukraińców, szczególnie z obwodów zaporoskiego i chersońskiego oraz z Donbasu, którzy znajdują się obecnie a terenach zajętych przez Rosjan, żeby nie pomagali okupantom. Zapowiedział też, że Ukraina odzyska wszystkie zajęte terytoria, twierdząc, że może to zrobić „od razu”, jeśli będzie mieć dość broni.

Przeczytaj: Boris Johnson uważa, że Rosja może wygrać wojnę na Ukrainę

– Moje stanowisko, jako prezydenta: odzyskamy wszystko, co oni okupują. To nie będzie kwestia 8 lat, jak od 2014 roku, to będzie od razu. To kwestia uzbrojenia. Jeśli będziemy jej mieli wystarczająco, to od razu zaczniemy odzyskiwać okupowane terytoria – podkreślił prezydent Ukrainy.

Dodał, że dostrzega wśród państw zachodnich zmianę w kwestii dostarczania Ukrainie broni. Powiedział, że szczególnie widzi zmianę w szybkości działania Stanów Zjednoczonych. – I jeśli ta szybkość będzie rosła tak samo, jak nam obiecują, jeśli działania będą odpowiadać deklaracjom jak u każdego porządnego człowieka i przywódcy, to będziemy szybko de-okupować nasze terytoria – powiedział Zełenski.

Ukraiński prezydent dodał jednocześnie, że Ukraina potrzebuje więcej uzbrojenia, niż dostarczają jej obecnie państwa sojusznicze. Zaznaczył, że najwięcej pomocy wojskowej dostarczają Stany Zjednoczone i Wielka Brytania. Poza tym jest wielu europejskich przyjaciół, ale rozumiemy zakres tej pomocy. USA są światowym liderem, więc to one nadają tempo i ton negocjacji i pomocy. Czasem właśnie one, w większości przypadków, mają wpływ na to, czy takie lub inne państwo europejskie może dostarczyć ważną dla nas broń. Dlatego jest partnerem strategicznym – powiedział prezydent. Dodał, że chciałby przyspieszyć tempo dostaw broni.

W niedzielę na Ukrainę przybędą sekretarz stanu USA, Antony Blinken oraz szef Pentagonu, Lloyd Austin.Jutro porozmawiamy o liście potrzebnej nam broni i tempie jej dostaw – powiedział Zełenski.

Zobacz: Czeskie samobieżne armatohaubice 2S1 Goździk jadą na Ukrainę [+FOTO]

Czytaj także: Media: niemiecka firma prosi rząd Niemiec o pozwolenie na dostarczenie Ukrainie 100 wozów Marder

Ukraiński prezydent powiedział, że jest gotów spotkać się osobiście z rosyjskim prezydentem, Władimirem Putinem. Zaznaczył, że nie boi się takiego spotkania. Wcześniej prezydencki doradca, Mychajło Jermak wyraźnie sugerował, że do spotkania Zełenski-Putin może dojść po rozstrzygnięciu walk o Donbas, gdzie Kijów jest zdeterminowany, by wygrać.

Jednocześnie, Zełenski zapowiedział, że Ukraina wycofa się z negocjacji z Rosją, jeśli „nasi ludzie w Mariupolu zostaną zniszczeni” lub jeśli Rosjanie przeprowadzą „referendum” w Chersoniu lub na innym obszarze Ukrainy, w sprawie utworzenia kolejnych tzw. republik ludowych.

Później Zełenski mówił m.in., że „Odessa może stać się nowym Mariupolem”.

Czytaj również: Brytyjski wywiad: W ciągu minionej doby siły rosyjskie nie poczyniły istotnych postępów

Unian / Kresy.pl

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. voy
    voy :

    Myślę że po tej wypowiedzi prezydenta Zełenskiego w Polsce powinna się zapalić czerwona lampka. Powinniśmy zastanowić się czy chcemy takiej Ukrainy u naszych granic, póki co nie zauwazylem żadnego przyjaznego gestu ze strony Ukraińców w spornych kwestiach takich jak wznowienia ekshumacji potępienia banderyzmu czy też chociażby „uwolnienia” lwów przed cmentarzem Orląt Lwowskich. Puste słowa podziękowania i braterstwa są nic nie znaczące, bo one szybko się zmienią w roszczenia, pretensje czy groźby. Niepodległa Ukraina tak, Ukraina za ambicjami mocarstwoeymi zdecydowanie NIE.

    • 1000_szabel
      1000_szabel :

      Spokojnie. Bez zewnętrznej pomocy UA sobie nie poradzi. A widziałeś kiedyś potężne państwo w którym pierwsze skrzypce gra obcy kapitał? Ja się obawiam czegoś innego, mianowicie, że nasi znów nie wykorzystają ekonomicznie swojej pomocy dla UA (co staje się już niechlubną tradycją w wykonaniu poszczególnych rządów PL).