Polityk Ruchu Narodowego o ostatnim incydencie na Łazienkowskiej.
“Na meczu Legii z Piastem byłem wraz z prawie trzydziestoma tysiącami kibiców. Córka jak zawsze stała na Żylecie. Ja siedziałem w sektorze rodzinnym, bo z 10-letnim synem, który tuż po rozpoczęciu drugiej połowy czujnie pokazał mi celny banner z Żylety” – napisał Artur Zawisza na swoim koncie na Facebooku.
Zawisza odniósł się także do incydentu związanego z wywieszeniem przez kibiców Legii transparentu grożącego śmiercią niektórym politykom i dziennikarskim celebrytom.
Przeczytaj także:
Kibice Legii odpowiadają Lisowi i GW: “Dla Was nie będzie gwizdów, będą szubienice” [+FOTO]
Nowoczesna donosi do Prokuratury na kibiców Legii
“Prawilne chłopaki umiałyby wygarnąć Żylecie w stosownym ulicznym języku, ale frajerstwo z Nowoczesnej umie tylko donosić. A patologicznych donosicieli – najpierw na Polskę w Brukseli, teraz na Żyletę do prokuratury – trzeba tępić aż do korzenia. Jak to się potocznie mówi (w ramach “nawoływania do zabójstwa”), śmierć frajerom!” – napisał Zawisza.
fb.com/KRESY.PL



























