Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Badania przeprowadzone przez profesora Jada Melkiego i jego zespół w Instytucie Badań i Szkoleń Mediów na Uniwersytecie Libańsko-Amerykańskim wykazały stosunek mieszkańców Libanu do USA, Izraela i Iranu.
Wynika z niego, że zdecydowanie najbardziej negatywny stosunek Libańczycy maja do Izraela. W kategoriach swojego wroga określiło go 87 proc. badanych. Inaczej było w przypadku USA. Za wroga Libanu również uznała je większość pytanych mieszkańców tego państwa, ale była to większość o niższym poziomie - 51 proc., przytoczył portal Al Mayadeen.
W sondażu zapytano też o stosunek Libańczyków do Iranu, którego ścisłym sojusznikiem jest najsilniejsza organizacja libańskich szyitów - Hezbollah. Tymczasem w badaniu za wroga Libanu uznało go 38 proc. badanych.
W 2026 roku Kościołowi w Polsce przybędzie 196 nowych księży, czyli o 12 mniej niż rok wcześniej. Spadek dotyczy zarówno duchownych diecezjalnych, jak i zakonnych, a w części diecezji nie będzie żadnych święceń – podała KAI.
W środę Katolicka Agencja Informacyjna podała, że w 2026 roku Kościołowi w Polsce przybędzie 196 nowych księży, w tym 130 diecezjalnych i 66 zakonnych, co oznacza spadek o 12 duchownych wobec poprzedniego roku. Dane pochodzą z kurii diecezjalnych, seminariów duchownych, stron diecezjalnych oraz Konferencji Wyższych Przełożonych Zakonów Męskich w Polsce.
Może Cię zainteresować: Francja: Wzrost zgłoszeń do seminariów. Pierwsze sygnały przełamania kryzysu
Przywódcy Białorusi, Kazachstanu, Kirgistanu i Rosji zgromadzeni na szczycie EAES uznali, że ewentualne wystąpienie Armenii z tego Związku i dołączenia do Unii Europejskiej powinno odbyć się po ogólnonarodowym referendum w kaukaskim państwie.
„Podzielamy stanowisko co do potrzeby jak najszybszego przeprowadzenia w Republice Armenii referendum w sprawie przystąpienia do Unii Europejskiej lub pozostania w Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej” - można przeczytać we wspólnym oświadczeniu Aleksandra Łukaszenki, Kasyma-Żomarta Tokajewa, Sadyra Dżaparowa i Władimira Putina, którego fragmant zacytował portal Gazeta.uz.
W czwartek i piątek w kazachstańskiej Astanie odbywało się posiedzenie Najwyższej Rady Gospodarczej Eurazjatyckiego Związku Gospodarczego (EAES). Składa się ona z przywódców władzy wykonawczej państw członkowskich. Armenia jako jedyne z nich, nie przysłała na szczyt swojego premiera - Nikola Paszyniana lecz wicepremier Mher Grigorjan.
W mieście Jenakijewo w na terenie kontrolowanym przez Rosjan dron, uderzył w rejsowy autobus pasażerski jadący do Moskwy. Zginęło kilkanaście osób.
O ataku jako pierwszy z poziomu oficjalnego poinformował szef władz Donieckiej Republiki Ludowej, czyli struktur Federacji Rosyjskiej kontrolującej większą część obwodu donieckiego. „Dron uderzeniowy zaatakował autobus relacji Moskwa-Symferopol w Jenakijewie. Według wstępnych informacji zginęło siedmiu cywilów. Kolejnych 11 osób zostało rannych w różnym stopniu” - napisano w środowym oświadczeniu Puszylina, jakie ukazało się przed południem.
Już po południu Puszyli o zwiększeniu się liczby ofiar na skutek śmierci jednego z ciężko rannych. "Łączna liczba ofiar śmiertelnych i rannych wynosi obecnie osiem” - Puszylin powiedział agencji Interfax.
Dowództwo Centralne USA poinformowało o przeprowadzeniu uderzeń na irańskie cele wojskowe. Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej przekazał z kolei, że w odpowiedzi zaatakował bazę lotniczą wykorzystywaną przez siły amerykańskie.
Do wymiany uderzeń doszło w weekend na tle trwających rozmów mających zakończyć trzymiesięczną wojnę. Jak podała w poniedziałek agencja Reuters, Stany Zjednoczone poinformowały o atakach na irańskie cele wojskowe na wybrzeżu Zatoki Perskiej, a irańska Gwardia Rewolucyjna ogłosiła w poniedziałek, że odpowiedziała atakiem na bazę używaną przez USA.
Według komunikatu CENTCOM amerykańskie siły przeprowadziły „uderzenia w samoobronie” na irańskie radary oraz stanowiska dowodzenia i kontroli dronów w Goruk w Iranie oraz na wyspie Keszm. Dowództwo Centralne USA przekazało, że „wyważone i celowe” działania miały miejsce w sobotę i niedzielę.
Marszałek Sejmu i lider Nowej Lewicy próbował przechodzić do porządku dziennego nad polityką historyczną Wołydymyra Zełenskiego. Doczekał się podziękowań od swojego ukraińskiego odpowiednika.
W czasie poniedziałkowego wiecu w Sosnowcu, Włodzimierz Czarzasty odniósł się do decyzji Wołodymyra Zełenskiego, który nadał jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy imię "bohaterów UPA". Marszałek Sejmu nie potrafił wprost usprawiedliwić ruchu prezydenta Ukrainy, ale zasugerował konieczność utrzymania relacji z Kijowem w dotychczasowej formule.
"Nie ma wolnej Polski bez wolnej Ukrainy. Ta teza może się komuś nie podobać, ale jest prawdziwa, dlatego, że jeśli Ukraina zostanie zajęta, następnym krajem, który będzie atakowany, będzie Mołdawia, kraje bałtyckie albo Polska" - tłumaczył swoje stanowisko Czarzasty, którego słowa zacytował Polsat News.
oho zaczyna się, ciekawe który region będzie następny
https://www.youtube.com/watch?v=PCFYBTEm1go to zapyziałe państewko nie istnieje.
Czekamy na Lwów i województwo lwowskie !
Bardzo lubię Ukraińców dlatego życzę im jak najwięcej państw autonomicznych.
dni tego tworu jakim jest banderlandia sa policzone tylko jesli mądrze zaznaczam mądrze to rozegramy wszystko wróci do normy ale niestety musimy mieć madrych polityków a tu akurat mamy problem zbyt dużo rusofobów i miłosników Upadłej Krainy
tak powinno byćhttps://www.youtube.com/watch?v=v1C0sWtyje8
https://www.youtube.com/watch?v=v1C0sWtyje8
Pytanie w kontekście potencjalnego rozpadu Ukrainy o to, czy Polska może, powinna spróbować skorzystać na tym terytorialnie jest ważne. Małopolska Wschodnia, Lwów to ziemie historycznie i kulturowo związane z Polską. Nie są to kresy, ale serce Rzeczpospolitej. Obecnie jednak są zamieszkane przez Ukraińców, a Polacy stanowią niewielki procent. Nawet, gdyby elastyczniej podejść do kwestii pochodzenia, to Polacy mogą stanowić maksymalnie 10% obywateli. To rzecz jasna szacunki. Jak zatem miałby wyglądać powrót do Lwowa? Czy mamy wysłać wojsko, dokonać ogłoszenia inkorporacji Małopolski Wschodniej itp? Nie wydaje mi się. W efekcie mielibyśmy w granicach Polski 7 mln. wściekłych Ukraińców, z czego część o historycznie dziedziczonej antypolskości. W Moskwie strzelają szampany, bo oto ponownie Lachy i Rusini wzięli się za łby. Berlin i Unia Europejska nie nadążają z rezolucjami przeciwko Polsce o poszanowanie praw Ukraińców do samostanowienia itp. Ameryka grozi palcem. Sądzę, że jedyną rzeczą jest wspieranie polskiej kultury i polskiego oddziaływania na terenach II RP. Nie chodzi rzecz jasna o propagandę, ale pokazywanie, czym była I Rzeczpospolita i jak w niej znaleźli swoje miejsce Polacy i Rusini (Ukraińcy). Powinien temu towarzyszyć ostry, kategoryczny sprzeciw, a nawet wrogość wobec banderowskiej narracji. Sorry ludzie typu Wiatrowycz nie mają wstępu na terytorium Polski, są persona non grata dla każdej polskiej instytucji. Stosowna ustawa o potępieniu banderyzmu powinna załatwić sprawę. A potem? A potem, jak Ukraińcom się spodoba model I Rzeczpospolitej to może uda się do niej nawiązać na nowo i będziemy we Lwowie, jak w domu, a Ukraińcy w Przemyślu i Lublinie, a jak nie, to lepiej mimo to mieć obok Ukrainę niebanderowską.
KP:14.04.2016 12:17 Należałoby tych co chcą być lojalnymi obywatelami Polski wspierać, natomiast przed odbiciem tych ziem z rąk okupanta ukraińskiego należy sporządzić szczegółowe listy ukraińskich nacjonalistów. Razem z prącymi naprzód wojskami należy tychże bandytów aresztować i dokonać deportacji na wschód, a stawiających opór…wiadomo.