Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Portal Zero.pl ujawnił dokumenty, które mają przeczyć oficjalnej wersji warszawskiego Zarządu Dróg Miejskich i ratusza w sprawie zwolnienia sygnalisty. Według portalu ZDM wiedział o ochronie przyznanej pracownikowi przez Rafała Trzaskowskiego, a Państwowa Inspekcja Pracy stwierdziła naruszenie jego praw.
Portal Zero.pl podał w poniedziałek, że warszawski Zarząd Dróg Miejskich miał wiedzieć o statusie sygnalisty przysługującym zwolnionemu pracownikowi, choć wcześniej urząd utrzymywał publicznie coś przeciwnego. Sprawa dotyczy pana Piotra, byłego specjalisty ZDM, który w styczniu 2026 roku stracił pracę mimo ochrony przyznanej mu przez prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego.
Według Zero.pl pan Piotr i dwoje jego współpracowników w marcu 2025 roku odmówili wykonania ustnego polecenia dotyczącego ubezpieczania samochodów przejętych przez miasto, które nie były jeszcze formalnie jego własnością. Pracownicy zażądali wydania polecenia na piśmie, uznając, że nie ma podstawy prawnej do działania. Po tym miały rozpocząć się wobec nich szykany, m.in. obniżanie dodatków motywacyjnych, wyznaczanie zadań niemożliwych do wykonania i krytyka.
Amerykański serwis NOTUS dotarł do projektu wewnętrznego raportu Departamentu Skarbu USA, w którym analitycy porównują część obecnego boomu na sztuczną inteligencję do bańki internetowej z przełomu lat 90. i 2000.
Według NOTUS dokument ma ostrzegać, że firmy z sektora AI są dziś znacznie głębiej powiązane z amerykańską gospodarką niż spółki internetowe sprzed ponad dwóch dekad.
Z tego powodu ewentualne załamanie oczekiwań wobec sztucznej inteligencji mogłoby uderzyć nie tylko w giełdę, lecz także w prywatny rynek kredytowy, firmy finansujące budowę centrów danych, dostawców usług chmurowych, producentów chipów oraz przedsiębiorstwa energetyczne.
Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz skrytykował decyzję szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza o odtajnieniu informacji dotyczących polskich donacji wojskowych dla Ukrainy. Według przedstawiciela Pałacu Prezydenckiego ujawnianie takich danych jest „wysoce nieodpowiedzialne”.
Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz w poniedziałek w programie „Graffiti” w Polsat News odniósł się do decyzji ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza o odtajnieniu informacji dotyczących wojskowego wsparcia przekazanego Ukrainie w latach 2022–2026.
Przedstawiciel Pałacu Prezydenckiego ocenił, że ujawnianie takich danych nie powinno mieć miejsca. „To nie jest dobra decyzja. To są informacje niejawne, nie powinny być ujawniane opinii publiczne. Jest to temat zastępczy” — powiedział Leśkiewicz.
Cztery osoby zginęły w poniedziałek w izraelskim ataku drona na pojazd w południowolibańskim mieście Nabatija al-Fawka. Izraelczycy kontynuują ataki mimo porozumienia z władzami Libanu podpisanego w czerwcu.
Według Libańskiej Narodowej Agencji Informacyjnej, wśród ofiar śmiertelnych jest Esperanza Ghandour, dyrektorka szkoły publicznej im. Jusefa Salmana Szamuna działającej we wspomnianej miejscowości. Czwórka Libańczyków miała przeprowadzać inspekcję domu rodziny w mieście, gdy po powrocie izraelski dron wystrzelił pocisk kierowany, który trafił ich samochód w pobliżu Domu Nauczyciela. Wszyscy zginęli na miejscu, jak zrelacjonował portal Al Mayadeen.
Według An-Nahar wśród zabitych, obok dyrektorki ma być jej matka, zagraniczna pracownica domowa i syryjski robotnik.
Według szefa rosyjskiej korporacji państwowej Rosatom Aleksieja Lichaczowa harmonogram i procedury powrotu rosyjskich specjalistów do Iranu zostały uzgodnione z rosyjskimi resortami siłowymi.
Rosatom może wysłać specjalistów do elektrowni jądrowej w Buszehr w Iranie już w połowie lipca, o ile sytuacja w regionie pozostanie spokojna. Prezes Rosatomu poinformował o tym dziennikarzy w Jekaterynburgu na marginesie forum gospodarczego Innoprom, jak podała w poniedziałek agencja informacyjna TASS.
„Sytuacja w elektrowni jądrowej w Buszehr jest obecnie spokojna. Dlatego jeśli pozostanie stabilna, rozpoczniemy przywracanie personelu w połowie lipca” – powiedział Lichaczow. Dodał, że harmonogram i procedury powrotu rosyjskich specjalistów zostały uzgodnione z resortami siłowymi.
Sąd apelacyjny we Francji uznał francuską polityk Marine Le Pen za winną sprzeniewierzenia środków publicznych. Zredukował jednak wyrok za tak rozpoznane przestępstwo.
Sąd apelacyjny skazał Le Pen na trzy lata pozbawianie wolności. Z tego dwa lata zawiesił, a jeden rok Le Pen ma przebywać w areszcie domowym ze specjalną bransoletą lokalizacyjną na nodze. Sąd nałożył na nią również karę 45 miesięcy zakazu ubiegania się o urzędy z wyboru, zawieszoną jednak w wymiarze 30 miesięcy. Le Pan ma również zapłacić 100 tys. euro grzywny, jak zrelacjonował "Le Monde".
Dodatkowo sąd nałożył karę pieniężna na partią jaką założyła, i której przewodziła Le Pen - Zjednoczenie Narodowe. Ma ono zapłacić 2 miliony euro.
„ukraińska prawda” to najznamienitszy przykład współczesnego oksymoronu
Szczyt zakłamania i beszczelności, ale co się dziwić, skoro mordercom stawiają pomniki, nazywają ulice. Propaganda czysto gebellsowska. Powtarzaj g.. prawdę 1000 razy, aż stanie się 'prawdą’.