Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Jemeńscy rebelianci Huti, wspierani przez Iran, ostrzelali w sobotę saudyjskie instalacje naftowe w dwóch portach na wybrzeżu Morza Czerwonego. Uderzenie nastąpiło w odpowiedzi na naloty Arabii Saudyjskiej na strategiczne miasto Al-Hudajda.
25 lipca jemeński ruch Huti przeprowadził atak rakietowy i dronowy na instalacje koncernu Saudi Aramco w Dżizan i Janbu na wybrzeżu Morza Czerwonego. W Janbu obrona powietrzna przechwyciła dwie rakiety balistyczne, natomiast w pobliżu rafinerii w Dżizan zaobserwowano dużą kolumnę dymu.
Jak podał Reuters na podstawie komunikatów stron konfliktu i relacji swoich rozmówców, atak nastąpił po saudyjskich nalotach na pozycje Huti w Jemenie oraz po wcześniejszych uderzeniach ugrupowania na statki powiązane z Arabią Saudyjską.
Wołodymyr Zełenski stwierdził, że Rosja zamierza sprowadzić kolejnych 30 tys. żołnierzy z Korei Północnej. Pjongjang ma także przygotowywać nowe dostawy wyrzutni rakiet balistycznych.
W sobotę prezydent Ukrainy poinformował, że w rosyjskim obwodzie woroneskim trwają przygotowania do przyjęcia kolejnych północnokoreańskich żołnierzy, którzy mają wesprzeć Rosję w wojnie na Ukrainie.
„Widzimy również współpracę Rosji z Koreą Północną. Rosja chce sprowadzić kolejne 30 000 północnokoreańskich żołnierzy. W rosyjskim obwodzie woroneskim od czerwca trwają przygotowania do ich przyjęcia” – powiedział prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w wieczornym wystąpieniu.
W czwartek roku jemeńscy Huti oświadczyli, że zaatakowali na Morzu Czerwonym dwa saudyjskie tankowce, „Encelię” i „Laylę”, które miały naruszyć ogłoszoną przez nich blokadę morską. Potwierdzono trafienie pierwszej jednostki, na której wybuchł pożar, lecz wszyscy członkowie załogi pozostali bezpieczni.
Saudyjska państwowa agencja SPA, powołując się na oficjalne źródło w Generalnym Urzędzie Transportu, potwierdziła atak na „Encelię” podczas rejsu po Morzu Czerwonym. Uderzenie spowodowało pożar na dziobie tankowca, jednak nikt z załogi nie odniósł obrażeń.
Saudyjskie służby podjęły działania mające na celu zabezpieczenie statku i osób znajdujących się na jego pokładzie. Wdrożono również środki ograniczające ryzyko skażenia środowiska morskiego. Atak określono jako naruszenie prawa międzynarodowego, jednak w oficjalnym komunikacie Rijadu nie wskazano jego sprawców.
Pekin zakazał dostarczania produktów podwójnego zastosowania 14 europejskim firmom i instytucjom. Restrykcje objęły między innymi Politechnikę Wrocławską, Vigo Photonics, Rheinmetall oraz Tatra Trucks. Komisja Europejska zapowiedziała wyjaśnienie sprawy z władzami Chin.
Decyzja Chin była odpowiedzią na przyjęty dzień wcześniej przez Unię Europejską 21. pakiet sankcji przeciwko Rosji w związku z wojną na Ukrainie. Unijne restrykcje objęły również 14 przedsiębiorstw z Chin kontynentalnych i Hongkongu, oskarżanych o wspieranie rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego.
Czytaj też: Komisja Europejska ukarała Google. Chodzi o wyszukiwarkę i sklep Google Play
Stany Zjednoczone i Arabia Saudyjska podpisały przełomową umowę, która zakłada przekazanie tej drugiej technologii energetyki jądrowej.
Departament Stanu USA określił umowę, której podpisanie zapowiadaliśmy na naszym portalu w środę, jako „pokojową umowę o współpracy nuklearnej”, która zapewni „szeroki dostęp amerykańskim firmom do saudyjskiego programu energetyki jądrowej”. Tekst umowy nie został upubliczniony, ale amerykańskie media donoszą, że może ona w przyszłości umożliwić Arabii Saudyjskiej wzbogacanie uranu – który może być wykorzystywany jako paliwo do elektrowni, a także do produkcji bomb atomowych, twierdzi w czwartek BBC.
BBC podkreśla, że jeśli umowa przybrała taki kształt byłaby pierwszą zezwalającą na wzbogacanie materiału rozszczepialnego na własnym terytorium. W ten sposób Saudyjczycy oszczędziliby na imporcie paliwa jądrowego, zarazem amerykańskie koncerny zarobią także na budowie zakładu wzbogacania.
Prezydent Karol Nawrocki podpisał nowelizację zwiększającą dostępność państwowych egzaminów z języka polskiego jako obcego. Absolwenci wybranych szkół zagranicznych mogą uzyskać certyfikat bez dodatkowego egzaminu, jeżeli ich świadectwo odpowiada polskiej maturze i zawiera wynik z języka polskiego. W kolejnym etapie zwiększy się przepustowość komisji.
W Polsce w latach 2018–2024 liczba osób przystępujących do państwowych egzaminów z języka polskiego jako obcego wzrosła z ponad 5,1 tys. do przeszło 21,7 tys., co skłoniło Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego do przygotowania zmian w systemie certyfikacji.
Certyfikat znajomości języka polskiego jako obcego był pierwotnie wykorzystywany głównie do celów akademickich. Zmiany wprowadzone w ostatnich latach sprawiły jednak, że dokument zaczął odgrywać istotną rolę również w procedurach migracyjnych.
Wielka Brytania: Paweł G., prawdopodobnie obywatel Polski, z zarzutami terrorystycznymi