Alexander hrabia Lambsdorff powiedział: „UE bez Niemiec czy Francji jest absolutnie nie do wyobrażenia, ale Unię bez Wielkiej Brytanii mieliśmy na samym początku”.

Niemiecki eurodeputowany, wiceprzewodniczący parlamentu Europejskiego, Alexander hrabia członek liberalnej Partii Wolnych Demokratów (FDP), powiedział, że ma nadzieję, że po referendum 23 czerwca w sprawie Brexitu Brytyjczycy zostaną we Unii Europejskiej.

W wywiadzie dla niemieckiego radia powiedział: „Unia Europejska bez Nimiec czy Francji jest absolutnie nie do wyobrażenia, ale Unię Europejską bez Wielkiej Brytanii mieliśmy na samym początku”. Dodał również: „To nie będzie koniec +Projektu Europa+, jak niektórzy to opisują”.

Agencja Reutera podająca informację o wywiadzie zwróciła uwagę na ostrzeżenia innych europejskich przywódców, że Brexit doprowadziłby poważnego zagrożenia dla globalnego wzrostu gospodarczego.

Lambsdorff swierdził również, że Unia potrzebuje reform niezależnie od wyniku referendum..

Według średniej z sześciu ostatnich sondaży Instytutu What UK Thinks za pozostaniem w UE jest 51% Brytyjczyyków, a za Brexitem 49%. Wedlug ekspertów kluczowym dla wyników będzie mobilizacja obu stron w dniu referendum.

kresy.pl / wpolityce.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    rawen :

    http://www.gazetawarszawska.com/politics/3235-straty-przynosi-czlonkostwo-w-ue
    Prof. Patrick Minford z Cardiff Business School napisał książkę pt. „Czy Brytania powinna opuścić UE?”. Wylicza w niej, że dalsze członkostwo Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej będzie kosztowało jego kraj utratę co najmniej 13 procent PKB rocznie.

    Zdaniem profesora koszty wynikają z regulacji tworzonych w Brukseli: opartej na protekcjonizmie i interwencjonizmie polityki gospodarczej, która uderza w podatników i przedsiębiorców. Same wpłaty netto do Unii ze strony Wielkiej Brytanii wynoszą 0,5 procent PKB.

    Prof. Minford przeprowadził dokładne wyliczenia dotyczące członkostwa Wielkiej Brytanii w UE: unijna polityka protekcjonizmu (taryfy celne) oraz Wspólna Polityka Rolna kosztują brytyjską gospodarkę 4 procent PKB, czyli 2850 GBP na gospodarstwo domowe; unijne regulacje (w tym przede wszystkim w energetyce i finansach) kosztują brytyjską gospodarkę 6 procent PKB, czyli 4275 GBP na gospodarstwo domowe. Ponadto zwalniają wzrost PKB o 0,5 procent rocznie; większa integracja z Unią, w tym przede wszystkim przyjęcie euro oznaczałoby dla Wielkiej Brytanii zagrożenie dla stabilności gospodarczej. Już teraz transfery stymulacyjne mają wartość 2 procent PKB.

    Profesor ocenia, że łącznie na dalszym członkostwie w Unii każde brytyjskie gospodarstwo domowe będzie traciło 9265 GBP rocznie. Jeżeli w Polsce straty są podobne, oznacza to, że z powodu członkostwa w Unii Europejskiej nasz kraj traci 234 mld zł rocznie (to cztery razy więcej niż wynoszą roczne unijne dotacje dla Polski), czyli każde gospodarstwo domowe traci co roku 17,3 tys. zł.
    —————————————————————
    Angielski rolnik ostrzega polskich rolników co im grozi, jeśli nie przepędzą won wielkich korporacji Byliśmy na angielskiej wsi. Odwiedził nas dalszy sąsiad Juliana – rolnik, który ma około 400 ha i od kilku lat uprawia tylko zboża. Poul, tak ma na imię ten rolnik, przyszedł nam powiedzieć, że sprzedaje gospodarstwo z całym obejściem, ponieważ nie widzi już żadnej możliwości przetrwania na rynku. Gospodarstwo odziedziczył po rodzicach – było w jego rodzinie ponad 50 lat, ale przeszło ogromną transformację. Transformację napędzaną przez korporacje, politykę UE i banki. Kiedyś to było piękne gospodarstwo o różnorodnej produkcji; teraz jest monokultura, wszystko bazuje na chemii i kontraktowanych usługach. Jak powiedział Poul: „Nie mogę patrzeć na tę martwą ziemię polewaną co roku ogromną ilością agrochemii.”
    Poul, który kiedyś był w Polsce, dalej mówił:
    Oni (korporacje, UE, banki) was też tak zniszczą, jak zniszczyli angielskich rolników, jeśli nie wyrzucicie ich ze swojego kraju! To dramat dla rolnika patrzeć jak ziemia umiera, a on uzależniony od banków nic nie może zrobić tylko dalej ją polewać tą chemią, aby zebrać jakieś plony. Nasze gospodarstwo przynosiło najlepsze dochody w czasach, gdy miało różnorodny profil produkcji i proporcjonalnie do obszaru niską liczbę krów. Kiedyś 40 krów to było dużo, później 100, teraz nawet przy 500 krowach trudno zarobić na życie. W naszej okolicy przetrwało tylko jedno gospodarstwo mleczne, które ma 700 krów. Moje dzieci nie są zainteresowane przejęciem gospodarstwa, bo to oznacza dla nich tylko dużo pracy i stresu, i nie widać żadnych lepszych perspektyw.
    Żegnając się, Poul powiedział:
    Jeśli nie chcecie stracić swoich gospodarstw, tak jak ja i wielu moich kolegów, to nie słuchacie doradców. Zostańcie przy różnorodnej produkcji i szanujcie ziemię. TYLKO GOSPODARSTWA O RÓŻNORODNEJ PRODUKCJI PRZETRWAJĄ.
    Rolnicy polscy zapamiętajcie sobie to, co powiedział angielski rolnik. Pamiętajcie o tym, że on miał pełne (!) dotacje UE i dużo (!) doświadczenia na międzynarodowych rynkach…http://alexjones.pl/