W 2022 roku Siły Zbrojne Ukrainy mogą otrzymać 2-3 zestawy tureckich dronów uderzeniowo-rozpoznawczych Bayraktar TB2, czyli 4-9 bezzałogowców.

Jak wynika ze wskaźników zawartych w opublikowanym programie budżetowym ministerstwa obrony Ukrainy na 2021 rok, ukraińskie siły zbrojne zamówiły już kolejne tureckie drony rozpoznawczo-uderzeniowe Bayraktar TB2. Choć program nie zawiera dokładnych nazw uzbrojenia i cen, to jednak według serwisu Defense Express dokładna analiza pozwala przewiedzieć ich czas dostawy dla wojska.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

1416 PLN    (6.43%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Jak podano, na ten rok przewidziano wydzielenie środków na zakup bezzałogowców latających zgodnie z państwowymi kontraktami zawartymi w poprzednich okresach budżetowych. Chodzi o 37 jednostek sprzętu za 96,2 mln hrywien, czyli 3,45 mln dolarów. Wynika z tego, że cena jednego zakontraktowanego drona to około 100 tys. dolarów, co odpowiada takim modelom produkowanym na Ukrainie, jak A1-SM Furia czy Spectator.

Z kolei w kolejnych okresach budżetowych, czyli nie wcześniej, niż w 2022 roku, dostarczonych ma zostać 25 egzemplarzy za 3 mld hrywien (108,5 mln dolarów). Według Defense Express, są wśród nich kompleksy klasy Bayraktar TB2, których zamówienie było już ogłaszane i omawiane. Co najmniej jeden kompleks ma trafić do marynarki wojennej, gdzie będzie wykorzystywany do naprowadzania dla przeciwokrętowych systemów rakietowych Neptun.

Biorąc pod uwagę wartość jednego kompleksu Bayraktar TB2, można wysnuć wniosek, że w 2022 roku Siły Zbrojne Ukrainy mają otrzymać maksymalnie 2-3 zestawy. W skład jednego zestawu może wchodzić różna liczba dronów i stacji sterowania. Oznacza to, że Ukraina może pozyskać 4-9 dronów i 2-3 stacje. Dla porównania, szacuje się, że Azerbejdżan, który intensywnie wykorzystywał takie bezzałogowce podczas konfliktu w Górskim Karabachu, posiada jedynie 3-4 zestawy. Analitycy zaznaczają jednak, że już taka liczba wystarczyła siłom azerskim do uzyskania wyraźnej przewagi.

Wydatki na tureckie drony stanowią około 10 proc. wszystkich wydatków zaplanowanych przez resort obrony na zakup uzbrojenia i sprzętu wojskowego w 2021 roku.

Jak informowaliśmy, głównodowodzący Sił Zbrojnych Ukrainy podał, że w tym roku Ukraina zakupi pięć, tureckich dronów rozpoznawczo-uderzeniowych Bayraktar TB2. „Decyzja została podjęta i zaplanowana” – powiedział gen. Chomczak. „W przyszłym roku, zamówimy pięć nowych Bayraktarów na potrzeby Sił Zbrojnych Ukrainy. One trochę różnią się charakterystykami taktycznymi i technicznymi, w tym wysokością i zasięgiem efektywnym”.

W maju 2020 roku na Ukrainie odbyły się loty szkoleniowe Bayraktar TB2. Ukraińscy dygnitarze zaznaczali, że maszyny te mogą prowadzić działania rozpoznawcze nad pozycjami przeciwnika, przebywając w powietrzu nawet 24 godziny oraz precyzyjnie niszczyć cele z wysokości 7 km. Ich uzbrojenie stanowią zaawansowane, precyzyjne rakiety do niszczenia sprzętu wojskowego, a także fortyfikacji. Bayraktar TB2 ma też posiadać zdolność niszczenia celów na morzu. W ostatnich miesiącach o tych tureckich dronach zrobiło się głośniej za sprawą ich działań podczas konfliktów w Syrii oraz w Libii. Na skuteczność działania tych bezzałogowców zwracali uwagę także rosyjscy korespondenci wojenni. W ostatnim czasie drony te były z powodzeniem wykorzystywane przez stronę azerską podczas walk z Ormianami w rejonie Górskiego Karabachu.

Jak pisaliśmy niedawno, jeszcze przed końcem roku 2020 roku Ukraina miała zamówić nową partię tureckich dronów rozpoznawczo-uderzeniowych Bayraktar TB2. Mają pomóc w monitorowaniu i obronie wybrzeża morskiego na południu, będąc m.in. „oczami” dla systemów rakiet przeciwokrętowych Neptun. Przy tej okazji, ukraińskie media pisały, że zasięg komunikacji między stanowiskiem sterowania a dronem Bayraktar TB2 został zwiększony do 300 km, bez zastosowania dodatkowych anten czy retransmitorów sygnału. Docelowo Ukraińcy chcą utworzyć wzdłuż swojej południowej, głównie morskiej granicy, ciągłą strefę sterowania dla dronów, dzięki czemu mogłyby one operować na długich dystansach, bez „przywiązania” do konkretnej naziemnej stacji kontroli.

defence-ua.com / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz