W poniedziałek Węgry podpisały z Rosją długoterminową umowę na dostawy gazu ziemnego – informuje agencja Reuters. Ukraińskie MSZ oświadczyło w poniedziałek, że Kijów jest zdziwiony i rozczarowany decyzją Węgier.

Dzisiaj osiągnęliśmy porozumienie zapewniające redukcję kosztów. Oznacza to, że węgierscy konsumenci będą nadal płacić jedną z najniższych cen gazu w całej Europie – napisał na Facebooku minister spraw zagranicznych Węgier Peter Szijjártó.

Szijjártó oświadczył, że porozumienie opiewa na 10 plus 5 lat. Oznacza to, że po 10 latach będzie możliwe zmniejszenie zakupionej ilości gazu, która wynosi 4,5 mld m sześc. rocznie.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Zobacz także: Platforma Krymska: Prezydent Węgier wypomniał Ukrainie łamanie praw mniejszości węgierskiej

Gazprom ma dostarczyć Węgrom wspomnianą ilość surowca dwoma szlakami: 3,5 mld m sześc. z południa, przez Serbię, a pozostałe 1 mld – przez Austrię.

Porozumienie zostało podpisane przez kierownictwo Gazpromu i węgierskiej grupy energetycznej MVM w siedzibie węgierskiego MSZ.

„Jesteśmy zdziwieni i rozczarowani decyzją Węgier o podpisaniu 27 września 2021 roku w Budapeszcie nowego długoterminowego kontraktu z rosyjskim koncernem Gazprom na dostawy gazu z ominięciem Ukrainy” – do węgiersko-rosyjskiego porozumienia odniósł się ukraiński resort spraw zagranicznych, cytowany przez PAP.

W lipcu br. końcówki gazociągów z Węgier i Serbii zostały połączone w okolicach serbskiej wsi Horgosz. Media zwracały wówczas uwagę, że wspomniana inwestycja spowoduje, że rosyjski gaz będzie mógł ominąć Ukrainę.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Przypomnijmy, że szef węgierskiej dyplomacji Péter Szijjártó powiedział po marcowym szczycie NATO, że Węgry nie uważają Rosji za zagrożenie dla swojego bezpieczeństwa.

Zobacz także: Szijjarto w Moskwie: mamy prawo do importu gazu z południa jak Europa Zachodnia z północy

reuters.com / rferl.org / pap / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz