Węgierski minister spraw zagranicznych Peter Szijjarto odpowiedział na wystąpienie byłego prezydenta USA, który umieścił Polskę i Węgry w kategorii “putinowskich dyktatur”.

Szef węgierskiej dyplomacji zaznaczyył w swoim komunikacie – “Panu Clintonowi może nie podobać się decyzja węgierskiego narodu, ale nie może być to wystarczający powód, by były prezydent obrażał nas w taki sposób”. Zastrzegł przy tym, że “nikt, nawet Bill Clinton, nie może sobie pozwolić na obrażanie Węgrów”, którzy sami decydują o swojej przyszłości w demokratycznych wyborach. Zaprotestował też przeciw umniejszaniu wysiłku samych Węgrów w obelaniu systemu komunistycznego w ich kraju u całej Europie Wschodnie.

Bill Clinton powiedział w czasie wiecu wybroczego żony w New Jersey – “Na przykład Polska i Węgry, dwa kraje, które nie byłyby wolne, gdyby nie USA i zwycięstwo w zimnej wojnie, teraz zdecydowały, że demokracja to dla nich zbyt wielki problem i wolą przywództwo na wzór putinowski”. Opisywał on wyborcze decyzje Polaków i Węgrów w następujących kategoriach – “Dajcie nam autorytarnego dyktatora i trzymajcie z daleka obcokrajowców. Brzmi to znajomo?”. Komentatorzy uznali to za aluzję do Donalda Trumpa, który będzie prawdopodobnie kandydatem Partii Republikańskiej w tegorocznych wyborach.

wpolityce.pl/kresy.pl

forma płatności