Biały Dom poinformował o możliwości objęcia niektórych towarów z Chin łącznymi cłami na poziomie do 245 procent.
Biały Dom ogłosił, że w wyniku działań odwetowych ze strony Chin, niektóre towary importowane z tego kraju mogą zostać objęte cłami sięgającymi 245 procent. Informacja pojawiła się w oficjalnym arkuszu faktów opublikowanym we wtorek wieczorem, towarzyszącym nowemu rozporządzeniu wykonawczemu podpisanemu przez prezydenta Donalda Trumpa.
Nowe rozporządzenie wszczyna dochodzenie mające na celu ocenę „zagrożeń dla bezpieczeństwa narodowego wynikających z uzależnienia Stanów Zjednoczonych od importu przetworzonych surowców krytycznych i ich produktów pochodnych”.
Jak poinformował urzędnik Białego Domu w rozmowie z „Newsweekiem”, wskazana maksymalna stawka celna odzwierciedla możliwe połączenie kilku kategorii ceł, w tym tzw. taryf odwetowych, taryf nałożonych w związku z fentanylem oraz obowiązujących ceł na podstawie sekcji 301, które sięgają do 100 procent.
Przykładowo, pojazdy elektryczne są obecnie objęte cłami w ramach sekcji 301 wynoszącymi 100 procent, które obowiązują jeszcze od czasu administracji Joe Bidena. W rezultacie, przy zsumowaniu z innymi mechanizmami, łączna stawka celna mogłaby osiągnąć poziom 245 procent.
Rzecznik chińskiego MSZ Lin Jian wypowiadał się podczas poniedziałkowej konferencji prasowej. Skrytykował cła nałożone przez prezydenta USA Donalda Trumpa. “USA wykorzystują cła jako broń do wywierania maksymalnej presji i dążenia do egoistycznych korzyści, stawiając własne interesy ponad dobrem publicznym społeczności międzynarodowej” – powiedział.
Jak dodał, “poważnie szkodzi to interesom Chin, UE i reszty świata”.
“Jako druga i trzecia co do wielkości gospodarka, Chiny i UE łącznie odpowiadają za ponad jedną trzecią światowej gospodarki i ponad jedną czwartą światowego handlu. Obie strony są zwolennikami globalizacji gospodarczej i liberalizacji handlu oraz stanowczymi obrońcami i zwolennikami WTO” – kontynuował Lin Jian.
“Chiny są gotowe współpracować ze społecznością międzynarodową, w tym UE, aby zwiększyć komunikację i koordynację, dzielić się możliwościami rozwoju, rozszerzać otwarcie i współpracę oraz osiągać wzajemne korzyści. Będziemy nie tylko chronić interesy poszczególnych państw, ale także bronić międzynarodowych zasad handlowych, uczciwości i sprawiedliwości” – zadeklarował rzecznik MSZ Chin.
2 kwietnia Donald Trump ogłosił nałożenie bazowej stawki cła importowego na poziomie 10 proc., która zaczęła obowiązywać w sobotę. Wiele państw zostało jednak obłożonych dodatkowką stawką, jako te, które mają według prezydenta USA, prowadzić nieuczciwą politykę handlową wobec jego państwa. W praktyce miarą tej nieuczciwości stała się dla Trumpa wysokość ujemnego salda USA w relacjach handlowych z danym państwem.
Wśród państw świata ChRL została obłożona jednym z najwyższych łącznych poziomów oclenia – 54-procentową stawką. Jednak także najbliżsi sojusznicy USA w regionie Azji Wschodniej i Azji Południowo-Wschodniej zostali obciążeni podwyższonymi taryfami – Japonia (24 proc.), Korea Południowa (25 proc.), Tajwan (32 proc.), Tajlandia (36 proc.).
Później Trump ogłosił nagłą zmianę swojej polityki. „Biorąc pod uwagę brak szacunku, jaki Chiny okazały światowym rynkom, niniejszym podnoszę taryfę nałożoną na Chiny przez Stany Zjednoczone Ameryki do 125%, ze skutkiem natychmiastowym. W pewnym mome
Kresy.pl
































