Były prezydent chce w ten sposób udowodnić, że nie współpracował z Służbą Bezpieczeństwa PRL.

Wałęsa w wywiadzie, jaki udzieli hiszpańskiemu dziennikowi „El Mundo” stwierdził, że oskarżenia o współpracę z Służbą Bezpieczeństwa to rządowy spisek, mający na celu oczernienie jego osoby.

Były prezydent i przewodniczący Solidarność stwierdził też, że powoła własnych ekspertów z dziedziny badania pisma, do zbadania dokumentów z teczki TW „Bolka”.

CZYTAJ TAKŻE:
Opinia grafologiczna potwierdza, że to Lech Wałęsa był TW Bolkiem

W wywiadzie Wałęsa porównał także prezesa Prawa i Sprawiedliowści Jarosława Kaczyńskiego do Donalda Trumpa. Jego zdaniem obaj politycy są demagogami. Zaznaczył jednak, że obecny rząd PiS wybrany w sposób demokratyczny i z tym nie można dyskutować. Lech Wałęsa odrzucił także możliwość stawania na czele politycznej opozycji.

kresy.pl / rp.pl

Czytaj kolejny artykuł
7 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

    • azar
      azar :

      a i puściłeś komunistów i złodziei w skarpetkach. w sumie tak zapowiadałeś a jak jest obecnie to właśnie obserwujemy. a prawda jest taka Boluś, że ci, których miałeś w skarpetkach puścić to sterowali tobą jak kukiełką. byłeś i jesteś ich człowiekiem więc jakim cudem mieli oni Cie wydać? byłeś im potzrebny by mogli przejść suchą nogą z tamtego systemu do nowego i z tzw ,,komunistów” stać sie kapitalistami na uwłaszczonym za czapke gruszek państwowym majątku. i to wszystko sie stało w porozumieniu z takimi solidaruchami jak ty. stara włądza dogadała się z nową by robić wspólne deale!!!

  1. krok
    krok :

    Patrząc na tą Polską politykę, nie trudno zauważyć, jak ONI wszyscy się w niej nawzajem szachowali. Wałęsa współpracował z SB do późnych lat 80, później, już z przemianowanymi SBekami, w różnych partiach. Oponenci Wałęsy wiedzieli o jego współpracy, niemniej każdy z nich szukał twardych dowodów na jego płatną agenturalność. Dowody posiadali nieliczni, przez co mogli Wałęsą sterować. Obecnie w PISie występuje ta sama zależność. Na Kaczyńskiego, może mieć, bo wszystko na to wskazuje, jakieś informacje, czy dokumenty, Macierewicz. Nie ma opcji, żeby Kaczyński nie widział, opinii społeczeństwa nt. Misiewicza, akceptuje każdą słabostkę Macierewicza, każdą jego zachciankę. Nie bez znaczenia jest fakt, że Macierewicz zajmował się kiedyś aktami, IPNem, służbami wywiadowczymi, itp. służbami. Miał dostęp do wszystkich materiałów śledczych.