Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Orange Polska, której większościowym akcjonariuszem jest francuski koncern Orange S.A., otrzymała łącznie ponad 770 mln zł dofinansowania na realizację projektów światłowodowych w ramach Krajowego Planu Odbudowy. Informację tę spółka podała w oficjalnym komunikacie dotyczącym realizowanych inwestycji.
Operator poinformował o dotacjach w kwietniowym komunikacie, ale sprawa obiegła media społecznościowe w tym tygodniu. Jak czytamy, środki zostały przeznaczone na budowę sieci szerokopasmowej na obszarach zagrożonych wykluczeniem cyfrowym. Orange argumentuje, że oprócz dotacji angażuje również własne środki – ich wartość wynosi około 300 mln zł.
Jednocześnie z opublikowanego za 2025 rok sprawozdania finansowego wynika, że Orange Polska zapłaciła jedynie 82 mln zł podatku dochodowego (CIT).
W piątek w Waszyngtonie wiceminister obrony narodowej Magdalena Sobkowiak-Czarnecka przedstawiła wyniki rozmów z przedstawicielami amerykańskiej administracji i przemysłu obronnego. Polski rząd zaproponował ulokowanie w Polsce produkcji pocisków do systemów Patriot w ramach współpracy ze Stanami Zjednoczonymi i Ukrainą.
W ostatnim dniu wizyty wiceminister spotkała się z kierownictwem koncernu Lockheed Martin. Wcześniej rozmawiała w Pentagonie i Departamencie Stanu. Polska zaproponowała udział w trójstronnej współpracy ze Stanami Zjednoczonymi i Ukrainą przy produkcji związanej z systemami Patriot.
Dzień przed spotkaniem z Lockheed Martin wiceszefowa MON przedstawiła w Pentagonie i Departamencie Stanu propozycję dotyczącą lokalizacji produkcji pocisków. Warszawa zaproponowała, aby przedsięwzięcie planowane we współpracy amerykańsko-ukraińskiej zostało ulokowane w Polsce ze względów bezpieczeństwa.
Mateusz Morawiecki zaprzeczył słowom Jarosława Kaczyńskiego, który stwierdził, że były premier był w przeszłości doradcą Donalda Tuska. Odniósł się również do rozłamu w PiS i zapewnił, że jego środowisko nie przygotowywało wcześniej planu utworzenia nowej partii.
W sobotę podczas rozmowy w Telewizji Republika Mateusz Morawiecki przedstawił swoje stanowisko wobec rozłamu w Prawie i Sprawiedliwości. Były premier przekonywał, że do ostatniej chwili zabiegał o utrzymanie jedności ugrupowania, a za podział odpowiada wewnętrzna grupa „intrygantów”.
Dowiedz się więcej: Media: Kolejny etap rozłamu w PiS. Morawiecki może stracić unijne stanowisko
United Surveys i IBRiS przeprowadziły dla Wirtualnej Polski badanie elektoratów dwóch wariantach - w sytuacji, gdy dojdzie do powstania partii Mateusza Morawieckiego i gdy jednak pozostanie on w Prawie i Sprawiedliwości.
W przypadku braku rozłamu PiS mógłby liczyć na 21,5 proc. głosów, co i tak plasuje go daleko za Koalicją Obywatelską z 29,4 proc. poparcia zdecydowanych na oddanie głosu respondentów. O ile główna partia rządząca odnotowała wzrost poparcia o 0,8 punktu procentowego, to dla partii Jarosława Kaczyńskiego wynik w najnowszym sondażu to spadek o 1,5 pkt proc.
W takich wyborach Konfederacja Wolność i Niepodległość mogłaby liczyć na 14,5 proc. (o 1,2 pkt proc. mniej niż poprzednim sondażu), a Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna na 12 proc. (wzrost o 1,8 pkt proc.). W Sejmie znaleźliby się jeszcze reprezentanci Lewicy, którą wskazało 7,2 proc. respondentów. (mniej o 0,3 pkt proc.).
Prezydent USA ocenił, że kary o łącznej wartości 890 mln euro nałożone na Google przez Komisję Europejską za naruszenie Aktu o rynkach cyfrowych, są „nielegalną i wysoce dyskryminującą praktyką”. Donald Trump zażądał ich całkowitego cofnięcia i zapowiedział nałożenie na Unię Europejską wysokich ceł „w najbliższym możliwym terminie”.
Komisja Europejska wydała dwie odrębne decyzje, nakładając na amerykański koncern kary o łącznej wartości 890 mln euro. Pierwsza z nich, wynosząca 460 mln euro, dotyczyła uprzywilejowania w wynikach wyszukiwania własnych usług Google związanych z zakupami, hotelami, transportem i sportem.
Druga kara w wysokości 430 mln euro została nałożona za ograniczenia w sklepie Google Play. Praktyki koncernu miały uniemożliwiać twórcom aplikacji kierowanie użytkowników do alternatywnych i często tańszych ofert dostępnych poza platformą Google.
Przywódca Białorusi zapowiedział, że chce „trochę przeformatować" osławiony Komitet Bezpieczeństwa Państwowego (KGB), główną służbę specjalną poradzieckiego państwa.
Główną, według emigracyjnego portalu Zierkało, decyzją Aleksandra Łukaszenki jest wzmocnienie roli Sekretariatu Rady Bezpieczeństwa. Będzie on nadzorował wszystkie służby bezpieczeństwa i bezpośrednio raportował na temat ich działań prezydentowi państwa. Jak skomentował w piątek Aleksandr Fridman wskazuje to na wysoki poziom zaufania Łukaszenki dla szefa Rady Aleksandra Wolfowicza.
Łukaszenka stwierdził również, że planowane jest nieznaczna przebudowa największej z białoruskich służb specjalnych - KGB. Według Aleksandra Fridmana nie oznacza to utraty autonomii ani wpływów Komitetu, lecz raczej wskazuje na dążenie do ujednolicenia systemu dowodzenia i kontroli w sektorze bezpieczeństwa.
W Brukseli spotkanie ambasadorów Rady NATO-Rosja